W Materze nie tylko spacerowaliśmy ulicami, czasem też wchodziliśmy gdzieś do środka. Dzisiaj opiszę kilka takich miejsc na terenie Sassi, z którymi zawarliśmy bliższą znajomość.
Pierwsze z nich to jeden ze skalnych domów, Casa Cisterna, w którym utworzono muzeum. Można tam obejrzeć meble i przedmioty codziennego użytku, jakimi posługiwali się dawni mieszkańcy i przekonać się, jak trudne było ich życie. W przedniej części podziemnego mieszkania znajdował się prymitywny kominek z dużym okapem. W jaskiniowych domach normą było wspólne mieszkanie ludzi i zwierząt (były to muły i osły, a także kozy czy domowe ptactwo), co ogrzewało pomieszczenia mieszkalne. Oczywiście nie było toalet. Wśród zgromadzonych eksponatów znajdziemy zbiornik na zboże, wysokie łoże z materacem wypchanym kolbami kukurydzy, kosze, terakotowe pojemniki na żywność i wodę, dzieżę do wyrabiania ciasta:
Pod domem często znajdowały się cysterny. Początkowo służyły do nawadniania pól i pojenia zwierząt, później wykopano nowe, połączone z podziemnymi studniami, zasilane kanałami wykopanymi w skale i dachach domów. Woda zbierała się pod wpływem grawitacji i przepływała przez kilka cystern, gdzie była filtrowana i stopniowo oczyszczana i można było wykorzystywać ją w gospodarstwach domowych. W muzeum prezentowane są: kamienny basen, szereg terakotowych amfor, kanał zbierający wodę i ujście cysterny.
Kościół posiada cechy zarówno zachodniego, jak i wschodniego obrządku. Na przykład pozostały ślady po ikonostasie, zniszczonym przy budowie kuchni. Freski pochodzą z okresu między XI a XVII wiekiem. Niektóre tematy i postacie udało się rozpoznać i są podpisane nad zdjęciami, pozostałych nie kojarzę:
Poniżej posąg świętej Łucji, na prawo od niej święta Katarzyna Aleksandryjska, z lewej strony, na resztkach ikonostasu, święta Łucja i święta Agata:
Dwie bizantyjskie ikony: Madonna i święty Michał Archanioł, a na następnym zdjęciu Święty Grzegorz Wielki:

Nad kościołem znajdują się groby, w których chowano ciała zmarłych, dlatego kiedyś mówiło się: „w Materze zmarli stoją nad żywymi”.
Jak wspomniałam w poprzedniej notce, postanowiliśmy się wdrapać na górę z kościołem Chiesa Rupestre di Santa Maria di Idris. Znajduje się on wysoko w masywie skalnym Monterone, a umieszczony w 1937 roku na szczycie wzgórza czterometrowy krzyż przyciąga wzrok. Z daleka góra wydawała się niedostępna, ale ostatecznie podejście okazało się łagodne:
Kościół jest wyraźnie dobudowany, jakby doklejony, do ściany. Nazwę świątyni "di Idris" niektórzy wywodzą od greckiego słowa „Odigitria”, co oznacza „ta, który wskazuje drogę”. Jednak bardziej prawdopodobna wydaje się wersja, która słowo "Idris" wiąże z greckim "hydor" (od którego pochodzi "hydraulika"), co ma mieć związek z obecnością cystern w najbliższej okolicy. Z placu przed świątynią jest wspaniały widok:

W rzeczywistości są tam nawet dwa kościoły, ponieważ korytarzem łączącym przechodzi się do w pełni jaskiniowego kościoła „San Giovanni in Monterone” (świętego Jana Chrzciciela). Wyjście z niego wygląda tak, widać, że reszta jest wewnątrz skały:

Wewnątrz jest sporo częściowo zachowanych fresków z różnych okresów między XII a XVII wiekiem, między innymi Zwiastowanie z XIII wieku, święty Mikołaj z XIV wieku, Pantokrator ze świętym mnichem obok, z XII wieku (zdjęcie poniżej - w pionie) i wiele innych, trudniejszych do zidentyfikowania:










































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz