Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Monte Baldo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Monte Baldo. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 września 2023

Malcesine - kolejna perełka nad Gardą

      W Malcesine byliśmy przy okazji wyprawy kolejką na Monte Baldo. Patrząc z góry na miasteczko zwróciliśmy uwagę na górujący nad nim zamek Castello Scaligero i postanowiliśmy go zwiedzić, zanim udamy się na dalszy spacer: 


   Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że była to dobra decyzja.  Zamek jest pięknie położony na skalistym cyplu. Jego początki sięgają panowania Longobardów (VI w.). Do dziś przetrwały zabudowania, powstałe za czasów rodu della Scala w XIII w., częściowo przebudowane przez Austriaków w wieku XIX. W zamku znajduje się muzeum fauny i flory, ale nie zachodziliśmy tam z uwagi na ograniczony czas. Woleliśmy przespacerować się wśród murów i wejść na wieżę, z której wspaniale widać okolicę:









      Również od strony jeziora zamek się pięknie prezentuje, o czym się przekonaliśmy płynąc statkiem do Limone parę godzin później:



   Starówka w Malcesine jest i pełna uroczych zakamarków, wąskich uliczek, bram, zaułków, kolorowych kamieniczek pełnych sklepików i restauracji, zwyczajnie, jak to we Włoszech 😀









   Jednym z ciekawszych budynków jest Pałac Kapitanów (Palazzo dei Capitani), stojący na brzegu jeziora Garda. Zbudowany został na przełomie XIII i XIV wieku, na jeszcze starszych pozostałościach, potem przebudowany w XV w. w stylu weneckim. Wchodzi się na jego teren przez hol, w którym na suficie widnieje imponujący fresk. Po drugiej stronie holu znajduje się plac z widokiem na jezioro:






   Tuż obok malowniczy zakątek tworzy Plac Magenta (Piazza Magenta) przylegający do małej przystani rybackiej (Porto Vecchio) z usytuowanymi tam współczesnymi rzeźbami. Ta druga, oglądana z boku wygląda jak nie wiadomo co, dopiero z tylu ujawnia się w całej okazałości:










      Trochę dalej, na górce już w pobliżu głównej drogi, stoi widoczny z daleka parafialny kościół św. Szczepana (Santo Stefano). Powstał prawdopodobnie w miejscu pogańskiej świątyni, przekształconej w miejsce kultu chrześcijańskiego. Już w XIV wieku znajdowały się w nim szczątki pustelników Benigno i Caro. W XVIII wieku nastąpiła gruntowna przebudowa w stylu barokowym:





   Z wspomnianego wcześniej Porto Vecchio pływa statek do Limone na zachodnim brzegu jeziora, ale o tym już będzie następnym razem.

środa, 20 września 2023

Dwie wyprawy na Monte Baldo

      Takie górskie wyprawy mieliśmy zaplanowane dwie: drugiego i szóstego dnia. W obu przypadkach stopień trudności nie był wysoki, a widoki na Alpy i jezioro Garda - nieprawdopodobnie piękne, co sprawiło, że to były jedne z najlepszych chwil w czasie całego naszego pobytu. Fakt, że mieszkaliśmy na zboczu masywu Monte Baldo, niewiele nam pomógł, jako że jest on ogromny, ma długość ponad 40 km. Przewidziane trasy obu trekkingów przebiegały po jego przeciwnej stronie i dotarcie tam wymagało objechania całości dookoła, ale było warto. Również ze względu na widoki z tego objazdu:



   Celem pierwszej wycieczki był słynny szlak Bussate - Tempesta. Dojechaliśmy do Torbole, małego miasteczka należącego już, jak cała północna część Gardy, do Trydentu. Część miasta w pobliżu portu wraz z komorą celną Casa del Dazio (charakterystyczny domek otoczony z trzech stron jeziorem, widoczny na trzecim zdjęciu poniżej), to pozostałości budowli z czasów weneckich, a więc z XV w. Później władzę sprawowali tutaj Austriacy, a od zakończenia I wojny światowej - Włosi. Przez pewien czas przebywał tam Goethe, który rozsławił miasteczko w swojej twórczości. Idąc w stronę Bussate minęliśmy pamiątkową tablicę na domu, w którym mieszkał, a samo miasteczko oglądaliśmy z podejścia pod górę:




   Przejście drogą do miejsca, gdzie zaczynał się szlak, zajęło nam prawie pół godziny. Sam szlak, liczący ok. 5 km, jest na pewno jedną z najpiękniejszych tras turystycznych w tym rejonie:





   Poprowadzony jest na zboczu góry i zapewnia zachwycające widoki na jezioro i otaczające je wysokie góry. Na trzech ostatnich zdjęciach widać też na dole szosę, którą jechaliśmy:







 
  Ponieważ zbocze jest tu strome, to w wielu miejscach szlak poprowadzono po różnych stalowych kładkach, mostkach i schodach. Ten kierunek przejścia, w stronę Tempesta, ma dwie ważne zalety: idzie się przodem do jeziora, mając przed sobą najpiękniejsze widoki, a w dodatku cały czas po płaskim albo w dół:





    Z drugą wycieczką było zupełnie inaczej. Pojechaliśmy do Malcesine i udaliśmy się do dolnej stacji kolejki Funivia Malcesine-Monte Baldo. To kolejka gondolowa, z jedną stacją pośrednią. Drugi wagonik, na tym górnym odcinku, jest wyjątkowy - okrągły i obracający się w czasie jazdy o 360 stopni:





   Wjechaliśmy na wysokość ok. 1500 m, gdzie oprócz stacji kolejki znajduje się restauracja i miejsce, z którego ruszyliśmy na mały trekking:












  Po półgodzinnym spacerku znaleźliśmy się w Punta di Vo, skąd mieliśmy niesamowite widoki na Alpy i Gardę:














    Z Monte Baldo to już niestety wszystko, ale chętnie bym tam jeszcze wróciła, może nawet na jakiś dłuższy trekking. 

Matera, cz. 3 - nie tylko Sassi

    Na początku naszego pierwszego spotkania z Materą mieliśmy trochę wolnego czasu do zagospodarowania. Od parkingu szybko przebrnęliśmy pr...