Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cefalù. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cefalù. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 stycznia 2026

Dwie katedry

   W niedzielę odwiedziłyśmy dwie katedry, jedną planowo, drugą z konieczności. 

  Wspominałam już w poprzednim wpisie, że zamierzałyśmy być w Cefalù na mszy o 11-tej. Jednak już idąc ulicami od dworca widziałyśmy zbliżające się do katedry tłumy, w tym osoby, niosące różne sztandary i ubrane w charakterystyczne kolorowe kamizelki (część osób tak ubranych była już w środku katedry), co nas lekko zestresowało:

    Zorientowałyśmy się, że szykuje się długa uroczystość z procesją i udziałem miejscowego biskupa, więc upewniwszy się, że pozostałe godziny nam nie pasują, postanowiłyśmy z mszą poczekać na powrót do Palermo, a tę katedrę obejrzałyśmy tylko szybko w środku i zrobiłyśmy trochę zdjęć. Ale najpierw kilka informacji.

   Normańska katedra świętego Wawrzyńca z listy UNESCO, znajduje się w Cefalù, w którym spędziłyśmy prawie cały dzień. Jej budowa rozpoczęła się w 1131 roku. Inicjatorem był sycylijski król Roger (Ruggero) II, który cudem uniknął śmierci podczas sztormu i obiecał, że jeśli przeżyje to zbuduję wspomnianą katedrę w miejscu, gdzie wylądował, a była to plaża w Cefalù. Albo tych cudów było więcej, albo Roger budował kolejne kościoły, mając poczucie nieostatecznej wdzięczności, bo podobną historię opowiada się przy okazji kościoła świętego Jerzego. 

  Prawdziwa motywacja budowy katedry z polecenia Ruggera była polityczno – militarna, stąd budowa kościoła uderza swą warowną konstrukcją, której charakter podkreślają dwie olbrzymie wieże na planie kwadratu (wręcz forteczne). W XV wieku Ambrogio di Como dobudował portyk, który ma trzy łuki, wsparte na czterech kolumnach. Pod portykiem znajdują się Drzwi Królewskie (Porta Regum) z bogato zdobionym marmurowym portalem głównym, pochodzącym z 1204 roku i obudowanym łukiem z białego marmuru:


  Kościół stoi na planie krzyża łacińskiego oraz zachowuje trzynawowy układ bazylikowy. Złote mozaiki bizantyjskie w absydzie zaczęto układać w 1145 roku. Król sprowadził w tym celu mistrzów techniki mozaikowej z Konstantynopola. Prawdopodobnie planowano tak ozdobić cały kościół, ale ukończono jedynie prezbiterium, gdzie mozaika pokrywa absydę i połowę ścian bocznych. W centrum absydy dominuje Pantokrator, poniżej Vergine Mari (Panna Czysta), po jej bokach czterech aniołów oraz figury apostołów, świętych, ewangelistów i proroków:





  Od razu na początku, w 1145 roku w katedrze zostały umieszczone sarkofagi, które Roger II ufundował dla siebie i żony. Oboje pragnęli spocząć w katedrze w Cefalù, lecz z woli Fryderyka II i biskupa Cefalu ostatecznie pochowano ich w Palermo.

  Oprócz mozaiki godne uwagi są: srebrny ołtarz w kaplicy Najświętszego Sakramentu, piękne posadzki i różne zachowane artefakty z przeszłości:





   Tuż obok położony jest klasztor z przepięknymi wnętrzami, a nieopodal Piazza del Duomo - Palazzo Vescovile (Pałac Biskupi), powstały w XVI wieku. Do klasztoru nie zdążyłyśmy zajrzeć, natomiast pałac biskupi razem z seminarium widziałyśmy tylko z zewnątrz.


  Później, już po powrocie z Parku Rocca, opisanego w poprzedniej notce, zakończyłyśmy pobyt w Cefalù i pociągiem wróciłyśmy do Palermo. Po krótkim odpoczynku w mieszkaniu ruszyłyśmy na mszę do tutejszej katedry. Ponieważ myślałyśmy, że uroczystość ze sztandarami była tylko miejscowym świętem w Cefalù, nie spieszyłyśmy się specjalnie i zrobiłyśmy sobie spacerek dookoła. Katedra wraz z przyległościami w wersji wieczornej wyglądała tak pięknie, że trzeba ją było uwiecznić na zdjęciach:








   Potem się okazało, że tu również jest wielka uroczystość, sztandarów i kamizelek było jeszcze więcej i msza z udziałem biskupa trwała ponad dwie godziny. Przesiedziałyśmy je na schodkach bocznego ołtarza, bo innych miejsc już niestety nie było:




  W tym dniu przypadała uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata i nawet miałam tego świadomość, natomiast nie wiedziałam, że Włosi aż tak to celebrują. I w dodatku w Cefalù robią to rano, a w Palermo wieczorem. Po prostu była nam ta uroczystość sądzona 😄 

  Wyszłyśmy półżywe, bo po intensywnym zwiedzaniu byłyśmy porządnie zmęczone. Ale szybki sen w wygodnych łóżkach pozwolił nam wypocząć i następnego dnia ruszyć na dalsze zwiedzanie.

sobota, 24 stycznia 2026

Rocca di Cefalù

  I znowu znalazłyśmy się na Piazza Garibaldi, gdzie skręciłyśmy na schody prowadzące do Parco della Rocca di Cefalù:



   Ruszyłyśmy w stronę najbardziej charakterystycznego dla Cefalù miejsca, jakim jest wyrastająca ponad miastem góra. Na jej płaskim wierzchołku znajdują się ruiny Castello della Rocca, czyli zamku z XII wieku (Ruderi del Castello). Całość otoczona jest murami, które w ostatnich latach zostały odrestaurowane. Wstęp do parku jest płatny 5 €, na szczęście jest zniżka dla seniorów - 2,50 € 😏

  Na szczyt idzie się około 40 minut, nie licząc czasu poświęconego na zdjęcia. Jest okazja do podziwiania piękna krajobrazu, widocznych na zboczu góry fragmentów fortyfikacji i innych budowli, czasem też otwiera się widok na morze:










   Po 20 minutach doszłyśmy do Casermetty, czyli posterunku strażniczego z XVI-XVII wieku, zapewniający zakwaterowanie dla garnizonu broniącego dostępu do twierdzy. Ma kształt czworokąta i składa się z jednego pomieszczenia. Konstrukcja ta opiera się na wcześniejszych, datowanych na XII wiek, a niski mur stykający się bezpośrednio ze skałą, pochodzi z epoki hellenistycznej (III wiek p.n.e.).



   Po krótkim postoju na zdjęcia kontynuowałyśmy wędrówkę do ruin zamku, znajdujących się na szczycie:









    Historia zamku na wzgórzu Rocca di Cefalù sięga epoki starożytnej. Już w czasach fenickich, greckich i rzymskich wznoszono tu pierwsze potężne fortyfikacje, lecz dopiero w okresie średniowiecza, w czasach normańskich (XI i XII wiek), powstała ogromna warownia. Jej celem była obrona miasta i kontrolowanie morskiego szlaku handlowego. Wówczas twierdza stanowiła jeden z najważniejszych punktów strategicznych na Sycylii. 

   Dotarłyśmy tu po kolejnych 20 minutach i drugie tyle spędziłyśmy na podziwianiu malowniczych ruin i panoramicznych widoków:







  Zeszłyśmy ścieżką w dół, gdzie skręciłyśmy w prawo, żeby obejrzeć pozostałe zabytki. Szukałyśmy tam ruin starożytnych budowli, istniejących tu jeszcze przed powstaniem zamku, o historii sięgającej IX wieku p.n.e., ale po drodze mijałyśmy też późniejsze konstrukcje:

 Szczególnie ciekawe wydają się pozostałości tajemniczej budowli megalitycznej, popularnie znanej jako „Świątynia Diany”. Została wzniesiona z dużych bloków wapienia, połączonych ze sobą bez użycia zaprawy murarskiej. Z potężnej budowli, której front miał szerokość około 11,5 m i wysokość około 6,5 m, pozostały jedynie dolne rzędy megalityczne i część górnych, mniejszych i bardziej regularnych. pochodzących z późniejszych czasów. Budynek na pewno był przeznaczony do funkcji sakralnej, o czym świadczy jego ponowne wykorzystanie we wczesnym średniowieczu jako fundamentu kościoła, Ponadto znajduje się tam zbiornik wykuty w skale, służący do gromadzenia i oddawania czci wodzie deszczowej, o strukturze przypominającej dolmen (być może pierwotnie grobowiec), prawdopodobnie z czasów cywilizacji fenickiej bądź helleńskiej:



  Kolejne miejsce obejmuje obszar mieszkalny. powstały na początku średniowiecza (VI-VIII wiek n.e.), po upadku Cesarstwa Rzymskiego na zachodzie, gdy mieszkańcy Cefalù musieli bronić się przed najazdami najpierw piratów, a następnie Saracenów, budującmałą ufortyfikowaną osadę na zboczu Rocca. Choć nie oznaczało to opuszczenia miasta na wybrzeżu, musiała być ona całkowicie samowystarczalna, aby wytrzymać nawet długie oblężenia. Obszar archeologiczny obejmuje domy, magazyny pszenicy i innych produktów spożywczych, cysternę i trzy piece. Wszystkie budynki datuje się na okres od XI do XVI wieku, ale z pewnością wznoszą się na wcześniejszych budowlach. Kompleks pozostawał w użyciu do XIX wieku:






 Jest też wśród nich jednonawowy kościół z zakrystią w stylu normańskim, poświęcony świętej Annie, datowany na IX-X wiek:



  Nieco dalej znajduje się duża cysterna z epoki bizantyjskiej (VI-IX wiek n.e.), o pojemności około 800 metrów sześciennych. Problem braku wody pitnej w Rocca rozwiązano, budując 18 cystern do gromadzenia deszczówki, w przypadku długotrwałego oblężenia mogły one zapewnić społeczności samowystarczalność. Największa z nich została wykuta w istniejącej wcześniej naturalnej wnęce, uszczelniona zaprawą murarską i przykryta ceglanym sklepieniem kolebkowym. Wewnątrz znajdowały się stopnie, które spowalniały przepływ wody, utrzymując ją w czystości, była ona wyciągana za pomocą bloczka zawieszonego na belce:

  A na zakończenie mały akcencik zoologiczny i droga powrotna:


Matera, cz. 3 - nie tylko Sassi

    Na początku naszego pierwszego spotkania z Materą mieliśmy trochę wolnego czasu do zagospodarowania. Od parkingu szybko przebrnęliśmy pr...