Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ronda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ronda. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 marca 2025

Ronda, część druga

   W Rondzie zwiedziliśmy też Muzeum walk byków na najstarszej w Hiszpanii, XVIII-wiecznej arenie korridy. Jest ona kojarzona z legendarnym matadorem Pedro Romero, który w XVIII wieku po raz pierwszy stoczył walkę z bykiem nie zgodnie z dawniejszą tradycją - na koniu, lecz na własnych nogach:







Oprócz trybun i samej areny, można zwiedzić muzeum w korytarzach a także zobaczyć tę część obiektu, w której byki trzymane, karmione i badane przez weterynarzy:









W ramach spaceru zajrzeliśmy jeszcze w okolice sympatycznej restauracji El Morabito, mieszczącej się w zabytkowym budynku z tarasem widokowym:



Na zakończenie przeszliśmy jeszcze na Plaza del Socorro de Andalucía na krótki odpoczynek przed dalszą drogą. Na placu znajduje się parafialny kościół Matki Boskiej Nieustającej Pomocy (de Nuestra Señora del Socorro):















    Tu pożegnaliśmy się z piękną Rondą i ruszyliśmy w kierunku Gibraltaru. Ale o tym już będzie innym razem. 

sobota, 1 marca 2025

Ronda, część pierwsza

   Ronda to najpiękniejsze i najbardziej klimatyczne z białych miasteczek Andaluzji. Zawieszone po dwóch stronach kanionu el Tajo i połączone najsłynniejszym mostem w Hiszpanii – niesamowitym Puente Nuevo. Miejscem tym zachwycali się Victor Hugo, Ernest Hemingway czy Orson Welles, których uhonorowano pomnikami w miejskim parku. 

   Zwiedzanie rozpoczęliśmy na Plaza de la Merced, obok kościoła Matki Bożej Miłosierdzia (Iglesia de Nuestra Señora de la Merced):



   Kilka kroków stamtąd znajduje się park Alameda del Tajo, założony na początku XIX wieku, z alejkami wśród drzew. To tu ustawiono popiersia Hemingwaya i Orsona Wellesa, a także pomnik Pedra Romero, legendarnego torreadora:






   Są tam też tarasy widokowe, zawieszone nad urwiskiem, jedne z najlepszych w Rondzie. Słynnego mostu wprawdzie stamtąd nie da się dostrzec, ale widoki i tak robią wrażenie:





   Niestety zabrakło nam czasu, żeby zejść na dół, skąd jest chyba najbardziej spektakularny widok na most, ale zrobiliśmy mu zdjęcia z kolejnego tarasu widokowego, położonego z drugiej strony na górze:



  Z tarasu ruszyliśmy na spacer wąskimi uliczkami tego urokliwego pueblo blanco, kierując się na południe:







    Dotarliśmy do kościoła Iglesia de Santa María la Mayor. Kościół przekształcono w stylu mudejar z XIII-wiecznego mauretańskiego meczetu. Jego przebudowa trwała od lat 80-tych XV wieku do końca XVII stulecia. Na taras widokowy na górze można wejść:




   Stamtąd przeszliśmy na Plaza Duquesa de Parcent (dawniej Plaza Mayor), gdzie znajdują się dwa ważne budynki. Pierwszy to ratusz miejski, nawiązujący architekturą do neoklasycyzmu, wzniesiony w 1743 roku z przeznaczeniem na koszary. Drugim jest klasztor klarysek, zbudowany w 1540 roku w miejscu, gdzie w okresie islamu znajdowało się więzienie i zbiornik na wodę. Posiada kamienną fasadę z półkolistym łukiem ozdobionym tarczą zakonu franciszkanów oraz dzwonnicę z arabskimi dachówkami:




Przy klasztorze skręciliśmy na północ i przeszliśmy obok pałacu Mondragon:




   W tym miejscu przerwę, bo się notka trochę rozrosła, a zostało mi jeszcze sporo zdjęć. Część druga w przygotowaniu.

Matera, cz. 3 - nie tylko Sassi

    Na początku naszego pierwszego spotkania z Materą mieliśmy trochę wolnego czasu do zagospodarowania. Od parkingu szybko przebrnęliśmy pr...