piątek, 2 października 2026

Udine raz jeszcze

    Dziś zapraszam na dwa spacerki. Na pierwszym z nich zrobimy kółeczko od hotelu do centrum i obejrzymy ciekawe miejsca, których dotąd nie opisywałam. Na drugim trasa podobna, choć nie identyczna, za to z akcentem festiwalowym, a opiszę tylko te miejsca, które się nie pokryły z poprzednią. 

  Z naszego hotelu Cristallo do centrum zwykle szliśmy najkrótszą drogą, czyli Via Dante Alighieri albo Via Carducci, przez sympatyczny skwer Giovanni Pascoli, a potem prosto pod katedrę. Skwer otacza kilka budynków, może nie specjalnie zabytkowych, ale ładnych (ten ostatni - nowy, jest dalej, już na Via Carducci, ale wydał mi się interesujący):





    Za pierwszym razem, kiedy szliśmy do San Giacomo, wybraliśmy inną drogę. Przeszliśmy obok budynku Trybunału na Plac XX Settembre. Tam, naprzeciwko wspominanego dwa posty wcześniej Casa Veneziana, stoi elegancki biały Palazzo Kechler, a na prostopadłym boku - Palazzo Upim, zaokrąglony narożny budynek z arkadami w parterze oraz ozdobną wieżyczką:


   Gdy go minęliśmy, ukazał nam się XVII-wieczny dom Casa Pasquotti z malowniczą fasadą, ozdobioną freskami. Budynek ma dwie kondygnacje z poddaszem, renesansowe podcienia oraz zachowane malowidła i freski o motywach florystycznych, dzieło Enrico Miani. W latach 1920 - 1922 dom przeszedł renowację pod kierunkiem architekta Gino Tonizzo, a w 1928 roku kupiła go krawcowa Ida Pasquotti Fabris:

   Na razie Piazza San Giacomo okrążyliśmy z lewej strony, żeby podejść do wieży Torre di Santa Maria. Stoi przy Via Zanon, która za wieżą przechodzi w Largo del Pecile, skwer pełen zieleni:






   Zbudowana w 1295 roku brama lub wieża Santa Maria była częścią ukończonego w 1383 roku czwartego kręgu miejskich murów, a dziś stanowi centrum wystawowe.

   Stąd wąskim zaułkiem przeszliśmy na Piazza San Giacomo, ale o nim już pisałam przy innej okazji. Potem, kontynuując spacer wzdłuż Via Paolo Sarpi (przedłużenie Canciani, którą szliśmy wcześniej z Piazza XX Settembre), 50 metrów za placem trafiliśmy na kolejny ciekawy budynek, w stylu Liberty (włoska odmiana secesji), zaprojektowany w 1929 roku przez architekta Davide Badiniego. Dawny miejski targ rybny został przekształcony w nowoczesną przestrzeń wystawienniczą i galerię sztuki, należącą do sieci miejskich muzeów i poświęconą fotografce Tinie Modotti:



    Następnie zrobiliśmy małe kółeczko przez Via Sarpi do Piazza Cristoforo z kościołem z XVI wieku, potem ulicą Bartolini, nad kanałem, do Biblioteki Civica Vincenzo Joppi (z widokiem na Castello między budynkami), a na koniec zatrzymaliśmy się przy Palazzo del Monte di Pieta. Budowany był przez około 100 lat, od końca XVI do końca XVII wieku. Fasada z portykami, dwoma potrójnymi oknami lancetowymi i balustradami, zwieńczonymi pękniętym tympanonem na górze, otwiera się na Via Mercatovecchio. Szczególnie interesujące są cztery marmurowe grupy „Piety”, umieszczone na narożnikach budynku (datowane na przełom XVII i  XVIII wieku. Niestety nie mieliśmy już czasu, żeby wejść do środka, a podobno warto: 







   Już tylko około stu metrów dzieliło nas od Palazzo D'Aronzo, siedziby władz miejskich, więc obeszliśmy go dookoła. Jest to dość rozległa budowla, sięgająca od Loggii del Lionello do Via Lionello. Zbudowana z istryjskiego kamienia, stanowi jedno z najsłynniejszych dzieł friulskiego architekta Raimondo D'Aronco. W 1887 roku zlecono mu opracowanie projektu nowego ratusza, którego budowa, po długich perturbacjach, oficjalnie rozpoczęła się w 1911 roku. Prace zostały przerwane przez wojnę i ukończone dopiero w 1925 roku, a wnętrza jeszcze później, w latach 30-tych XX wieku. Styl budynku określa się jako „nowoczesny renesans” z silnymi wpływami wiedeńskiej secesji:



     Stąd wróciliśmy już do hotelu. Najpierw w linii prostej dotarliśmy do ronda Piazzalle Punto Violetta, gdzie nad kanałem obserwowaliśmy stado kaczek. Przy okazji wyjaśnię, że w centrum Udine znajdują się sztuczne kanały (po włosku i friulsku zwane roggia), a nie naturalne rzeki. Zabytkowy system sztucznych korytarzy wodnych doprowadza wodę z pobliskiej rzeki Torre. Część jest ukryta pod ziemią, ale niektóre odcinki są odsłonięte i widoczne w malowniczych miejscach starego miasta, natomiast naturalne rzeki, takie jak Torre i Cormor, przepływają wokół miasta i po jego obrzeżach:

    Ponieważ już po pięciu minutach naszej znajomości ze starym miastem Udine zorientowaliśmy się, że trwa jakaś duża impreza, to zamiast się denerwować, ze namioty i estrady zasłaniają widoki, postanowiliśmy się do niej dołączyć, aczkolwiek jeszcze nie pierwszego dnia.

   Festiwal Friuli DOC to jedno z to jedno z najbardziej lubianych wydarzeń roku w Udine. Gromadzi miłośników włoskiej gastronomii i kultury winiarskiej. Średniowieczne place i ulice zamieniają się w scenę, prezentującą to, co najlepsze w regionie: prosciutto San Daniele, ser Montasio, frico czy cenione wina z chronioną nazwą. Oprócz jedzenia wydarzenie obejmuje koncerty muzyki na żywo i wystawy kulturalne, spotkania z producentami i warsztaty. A ponieważ w tych dniach również w Lublinie trwał Festiwal Smaków, to poczuliśmy się jak w domu, a nawet lepiej, bo tu jednak wszystko się odbywało z większym rozmachem.

   Zatem ruszamy na nasz drugi spacer, na który poświęciliśmy jedno popołudnie. Kiedy dotarliśmy do centrum, trafiliśmy najpierw na jakąś prezentację. Nie dopchaliśmy się wprawdzie do estrady, ale za to obejrzeliśmy sobie miejsce, w którym się znaleźliśmy, czyli patio i ogród należącego do miasta Palazzo Morpurgo. Dotychczasowy właściciel obiektu, inżynier Enrico Morpurgo, przekazał go miastu w 1969 roku w drodze testamentu, z przeznaczeniem na cele muzealne:




  Potem przez jakiś czas krążyliśmy wśród uliczek i placów, oglądając wystawione produkty oraz kłębiące się tłumy. A zakończyliśmy spacer przy aperolku:







   Tym razem wracaliśmy nieco inną drogą, dzięki czemu udało się jeszcze zobaczyć kilka nowych miejsc. Na pierwszym zdjęciu widoczna jest brama Porta Manin, znana również jako Wieża San Bartolomeo lub Porta Cividale. Zbudowana w latach 1273 - 1299, stanowiła część trzeciego pierścienia murów otaczających miasto. Jest to najstarsza wieża w Udine, która zachowała się w nienaruszonym stanie. Dolna część konstrukcji jest oryginalna, natomiast wyższe piętra zostały odrestaurowane w kolejnych stuleciach. Dalej mamy budynek Prokuratury i mostki na kanale w rejonie Via Piave. Dwa ostatnie zdjęcia z tej porcji przedstawiają Porta Aquileia. Jej budowę rozpoczęto w połowie XIV wieku i ukończono ponad wiek później. Była częścią piątego i ostatniego kręgu murów obronnych Udine, który pierwotnie składał się z 13 bram przy głównych drogach wyjazdowych z miasta. Porta Aquileia i Porta Villalta to jedyne, które przetrwały do ​​dziś. Wyraźnie widoczne są charakterystyczne blanki gibelinów (jaskółcze ogony). Czteropiętrowa wieża była rezydencją strażnika:





     Na zakończenie taka ciekawostka - niedaleko hotelu znaleźliśmy niewielki sklepik spożywczy, w którym czasem robiliśmy zakupy. Prowadzą go Ukraińcy, mieszkający we Włoszech już od lat. A na półkach takie rarytasy:




   Poczuliśmy się naprawdę jak w domu. Zawsze uważałam, że Włochy to szczęśliwy kraj, który ma wszystko. 

  I tym akcentem kończę relację z Udine, przeniesiemy się teraz do Triestu.

Udine raz jeszcze

    Dziś zapraszam na dwa spacerki. Na pierwszym z nich zrobimy kółeczko od hotelu do centrum i obejrzymy ciekawe miejsca, których dotąd nie...