Charakterystycznymi budowlami w Siedmiogrodzie są tak zwane kościoły warowne. Tutejsi mieszkańcy żyli w obliczu ciągłego zagrożenia, przeważnie ze strony imperium osmańskiego. Najtrwalszą i największą budowlą we wsi był zwykle kościół, gdzie można się było schronić. Ale jeśli oblężenie trwało długo, zaczynało brakować wody i pożywienia. Trzeba było zatem stworzyć coś większego, rodzaj warowni z miejscem na magazyn żywności i jakieś w miarę wygodne lokum dla ludzi i ewentualnie zwierząt. Zaczęto więc budować wokół kościołów mury i pewnego rodzaju infrastrukturę.
Jedną z takich wsi jest Prejmer i jego kościół, wpisany na listę UNESCO, wspaniały przykład architektury obronnej i jedna z najpotężniejszych fortyfikacji całego Siedmiogrodu. Pierwsza wzmianka o wsi pochodzi z 1240 roku. W 1278 roku wioskę splądrowali Tatarzy. W kolejnych latach zagrożenie ze strony ich najazdów nie słabło, więc Sasi rozbudowali pozostały po Krzyżakach kościół oraz otoczyli go fortyfikacjami, które systematycznie wzmacniano. Najpierw wzniesiono owalny okrąg z murami trzymetrowej grubości, potem pogrubiono je do 4,5 metra, rozbudowując do wysokości 14 metrów i średnicy 72 metry. Całość fortyfikacji była oddzielona od wsi fosą, którą w XIX wieku zasypano, a zwodzony most zastąpiono kolumnowym przejściem. Mury z zewnątrz wyglądają bardzo okazale:
Wewnętrzną stronę murów zabudowano, tworząc dookoła 270 pomieszczeń mieszkalnych dla rodzin i ich dobytku, a także różne warsztaty i sklepiki. W XVI wieku wybudowano drugi obwód murów, a także dodatkowy dziedziniec ze szkołą i radą wsi oraz podwórko z piekarnią i końskim młynem. Wydaje się więc, że na czas oblężenia ludność mogła prawie normalnie funkcjonować. Ładnie widać na makiecie ten krąg pomieszczeń wokół kościoła i oba dodatkowe dziedzińce:
Krążyliśmy dość długo wewnątrz murów, pełni podziwu dla twórców tego przedsięwzięcia:
Na kolejnych zdjęciach widać salę szkolną, pomieszczenia mieszkalne, jakieś warsztaty oraz wewnętrzny korytarz:
Budowę samego kościoła rozpoczęli Krzyżacy w 1218 roku. Od 1240 roku, po ich wygnaniu, budowę kontynuował zakon cystersów, któremu król Węgier Andrzej II nadał tamtejsze ziemie. Ukończona przez nich świątynia powstała na planie krzyża z ramionami o wielobocznych zamknięciach, z wysoką wieżą nad skrzyżowaniem naw, przechodzącą górą w wielobok. Kościół przebudowano w latach 1512-1515. Przedłużono wówczas zachodnią nawę i nakryto ją bogatym sklepieniem sieciowym. Po przekształceniu w świątynię protestancką w kościele zachowała się część wyposażenia, w tym cenny gotycki tryptyk ze scenami pasyjnymi z około 1450 roku oraz wczesnorenesansowe stalle:
Na terenie warowni znajduje się niewielkie muzeum poświęcone kulturze Sasów, a także pomieszczenie z makietami wszystkich kościołów warownych Transylwanii z listy UNESCO (zdjęcie makiety Prejmeru umieściłam już wcześniej):
Ten niesamowity obiekt wywarł na nas duże wrażenie, które zostało trochę przyćmione przez to, co się stało pod koniec zwiedzania muzeum. Nagle wszystkie nasze telefony rozdzwoniły się identyczną głośną melodią. Nie było to idealnie równocześnie, więc trwało w sumie dość długo. W pierwszym momencie myśleliśmy, że to jakiś alarm w muzeum, bo przecież zwykle ludzie mają różne sygnały nadchodzących wiadomości, a tu wszystkie telefony zagrały tak samo. Okazało się jednak, że był to alert rządowy z ostrzeżeniem, że w okolicy pokazały się niedźwiedzie.
W Rumunii problem z niedźwiedziami brunatnymi jest niezwykle poważny. Żyje tam największa w Europie (poza Rosją) populacja, szacowana na kilkanaście tysięcy osobników. W Karpatach rumuńskich zagęszczenie tych drapieżników jest ogromne, a ich liczba znacznie przekracza pojemność tamtejszych ekosystemów. Zwierzęta wychodzą na drogi, podchodzą pod domostwa, szukają jedzenia w miastach i wioskach. Dochodzi do niebezpiecznych incydentów i ataków na ludzi, dlatego działają systemy ostrzegania telefonicznego (RO-ALERT). Trochę nas to przeraziło, bo następny nocleg mieliśmy w hotelu w górach, na skraju lasu. Na szczęście żadnego niedźwiedzia nie spotkaliśmy i kolejnych alertów też nie było.






























































































