wtorek, 5 maja 2026

Niezwykłe Alberobello

   W Apulii, a szczególnie w dolinie Valle d’Itria zaobserwowaliśmy wiele nietypowych białych domków z okrągłymi szarymi dachami, rozsianych po okolicy. Nazywają się trullo (w liczbie mnogiej - trulli). Budowano je od wieków, niektóre są nadal zamieszkane, ale część jest od dawna opuszczona i popada w ruinę. Część z nich powstała w XIV i XV wieku, ale większość później - w XVI wieku, gdy ludność zaczęła się tutaj osiedlać dzięki ułatwieniom oferowanym im przez miejscowego hrabiego. Pozwalał on na budowanie domów bez użycia zaprawy murarskiej, dzięki czemu były uznawane za niedokończone i istniała możliwość szybkiego ich rozebrania. Chodziło o uniknięcie płacenia podatków, jakie były pobierane od każdego nowo wybudowanego solidnego domu z kamienia i cementu. Dach trulli tworzą kamienne kręgi, które naciskają na siebie wzajemnie, bez użycia zaprawy. Z czasem domy rozrastały się, łączono pomieszczenia, każde z własnym stożkiem dachu. Na dachach pojawiły się białe, symboliczne znaki malowane wapnem – religijne, magiczne, rodzinne. Kanały poprowadzone w dachu i ścianach odprowadzały wodę deszczową do podziemnych cystern, zapewniając mieszkańcom cenny zapas wody. Budowniczowie trulli, zwani maestri trullari, do dziś budzą podziw precyzją swojej pracy. Domy te są ciepłe zimą, latem dają przyjemny chłód. Jednak brakowało im różnych nowoczesnych udogodnień, więc część mieszkańców je sprzedawała czy wręcz porzucała. Trulli w Alberobello, które przetrwały próbę czasu, w 1996 roku zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO i nagle gwałtownie zyskały na wartości. Pewnie niektórzy żałowali swojej decyzji.

  Alberobello jest wyjątkowe, ponieważ w jednym miejscu zgromadzonych jest prawie półtora tysiąca świetnie zachowanych trulli, stojących gęsto jeden przy drugim. Każdego roku przyjeżdża je podziwiać ponad milion turystów. Najwięcej trulli znajduje się w dwóch dzielnicach miasteczka - Rione Aia Piccola (około 500) i Rione Monti (ponad 1000).

   My zaczęliśmy zwiedzanie od tej pierwszej. Jest bardziej naturalna, żywa, wciąż zamieszkana, a turyści zaglądają tu rzadziej:















  Do niektórych domów można wejść i zobaczyć tradycyjne wyposażenie:




   Obok Rione Aia Piccola znajduje się Piazza Plebiscito, z pomnikiem poległych, kościołem rektoralnym Najświętszego Sakramentu i świętej Łucji (Chiesetta Rettoria SS. Sacramento e S.Lucia), Pałacem Rodziny Acquaviva D'Aragona, fontanną i tarasem widokowym w kierunku Rione Montia (na tyłach kościoła):






  Z tarasu zeszliśmy schodami na główny plac miasta - Largo Martellotta z licznymi restauracjami i kawiarniami. Przed nami rozciągało się wzgórze z trullami - Rione Monti: 



   Tu już wszystko było skomercjalizowane, ale domki nadal wyglądały pięknie. Chociaż dziesiątki turystów ciągle pchały się w kadr. Na szczęście z większością dawało się rozmawiać po polsku, takie to czasy:
























   Ważnym i doskonale wpisującym się w krajobraz, choć zupełnie odmiennym niż trulli, był kościół świętego Antoniego, niestety zamknięty:


  Na zakończenie wróciłam jeszcze na chwilę do Rione Aia Piccola, a schodziłam już nie przez Piazza Plebiscito, ale przez ogród, skąd miałam jeszcze lepszy widok na Rione Monti:




   Alberobello mnie nie zawiodło, jak to czasem bywa z przereklamowanymi miejscami. Był to cudowny dzień w cudownym miejscu.

Niezwykłe Alberobello

    W Apulii, a szczególnie w dolinie   Valle d’Itria  za obserwowaliśmy wiele nietypowych białych domków z okrągłymi szarymi dachami, rozsi...