Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Macedonia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Macedonia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 września 2024

Jezioro Ochrydzkie

   Kolejną macedońską przygodę stanowił rejs statkiem wycieczkowym po jeziorze. Było mniej gorąco, niż na lądzie, chłodził przyjemny wiaterek, a wokół przesuwały się cudowne krajobrazy: 



  Mieliśmy też w perspektywie kilka prawdziwych atrakcji. Ale na początek przytoczę kilka suchych faktów i liczb. Jezioro Ochrydzkie położone jest na granicy Albanii i Macedonii Północnej. Jest popularną atrakcją turystyczną obu krajów. To jedno z najstarszych jezior nie tylko w Europie, ale i na świecie. Powstało około 6 milionów lat temu, w trzeciorzędzie, podczas gdy większość jezior liczy sobie po kilkanaście tysięcy lat. Jest też w czołówce największych i najgłębszych, jego maksymalne wymiary to 30 km x 15 km, a głębokość 289 m.

   Na pierwszy postój wybraliśmy Zatokę Kości, aby odwiedzić dość niezwykłe muzeum. Nazwę temu miejscu nadali archeologowie, którzy natknęli się na dużą ilość szczątków zakopanych w mule na dnie jeziora. Były to głównie kości zwierzęce, przemieszane z kawałkami ceramiki i drewna, po prostu starożytny śmietnik. Dalsze badania ujawniły resztki osady na wodzie w postaci tysięcy wbitych w dno pali, na których opierała się platforma, tworząc jakby sztuczną wyspę. Powstała ona prawdopodobnie pod koniec epoki brązu, czyli około 1200 roku przed naszą erą i przetrwała przynajmniej kolejnych siedemset lat. Mieszkańcy, według badaczy, należeli do ludu Brygów, którzy stanowili część kultury łużyckiej. Nie mamy żadnych informacji o ich codziennym życiu, więc wyposażenie chat mogło być zupełnie inne, natomiast same chaty i ich konstrukcję odtworzono pieczołowicie i pewnie tak wyglądały przed ponad 3 tysiącami lat. Tak właśnie osadę przedstawił Herodot w V wieku p.n.e.












  W kolejnym miejscu zatrzymaliśmy się na dłużej. Już z daleka widzieliśmy cel naszej wycieczki:

   Statek przybił do portu na południowym krańcu jeziora i od razu poszliśmy do klasztoru św. Nauma Cudotwórcy, ucznia Cyryla i Metodego, świętego prawosławnego i katolickiego. Był on uczestnikiem misji ewangelizacyjnej na Morawach, następnie udał się do Bułgarii. W 905 roku założył klasztor nad Jeziorem Ochrydzkim, gdzie 5 lat później zmarł i został pochowany. Do jego grobu pielgrzymują liczni wierni, by wsłuchać się w bicie jego serca przykładając do płyty nagrobnej lewe ucho. 

    Klasztor jest pięknie położony na wzgórzu i otoczony zadbanym parkiem:










   W kościele, poświęconym świętym Archaniołom Michałowi i Gabrielowi znajdziemy piękny ikonostas z XVIII w. i freski przedstawiające życie świętego Nauma.








   Obok znajduje się źródełko z wodą, uznawaną za uzdrawiającą, oraz cerkiew Svieta Pietka:




   Kolejna atrakcja to już trzeci tego dnia wodny środek lokomocji. Niewielkimi łódkami popłynęliśmy do miejsca, znanego jako "źródła rzeki Czarny Drin", oglądając naturalny krajobraz i dzikie zarośla. Co ciekawe, ta najdłuższa w Macedonii rzeka wypływa z przeciwnego (północnego) końca Jeziora Ochrydzkiego, więc pomysł z jej źródłami w południowej części jeziora jest trochę zaskakujący. Ale rejsik jak najbardziej godny polecenia.







   A już całkiem na zakończenie, przy stołach w parku wokół klasztoru, zasiedliśmy do uczty bałkańskiej w postaci licznych miejscowych dań i napojów. Nie żałowaliśmy sobie niczego, starając się nie pamiętać o czekającej nas hotelowej obiadokolacji:









    I tak zakończył się nasz pobyt w Macedonii. Na pewno długo pozostanie w naszej pamięci.

Matera, cz. 3 - nie tylko Sassi

    Na początku naszego pierwszego spotkania z Materą mieliśmy trochę wolnego czasu do zagospodarowania. Od parkingu szybko przebrnęliśmy pr...