Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Odessa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Odessa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 września 2017

Traviata w Odessie

 Będzie w samych superlatywach, bo inaczej się nie da. Ale najpierw oficjalnie :-)

Narodowy Teatr Opery i Baletu to najstarszy teatr obwodu odeskiego Ukrainy. Artyści pracujący w teatrze na co dzień to muzycy, soliści i tancerze prezentujący najwyższy poziom, biorący udział w projektach międzynarodowych. Śpiewał tu Caruso, a tańczyła Isadora Duncan.

Jego siedzibą jest najbardziej rozpoznawalny budynek Odessy pochodzący z 1887 roku, zaliczany do najpiękniejszych teatrów operowych w Europie:

Odessa, budynek Teatru Opery i Baletu 1

Odessa, budynek Teatru Opery i Baletu 2

Odessa, budynek Teatru Opery i Baletu 3

Odessa, budynek Teatru Opery i Baletu 4

Odessa, budynek Teatru Opery i Baletu 5

A po prawej stronie jest skwer z fontanną, przy której można się nieco ochłodzić w upalny dzień:

Odessa, budynek Teatru Opery i Baletu 6

Odessa, budynek Teatru Opery i Baletu 7

Pierwszy gmach teatru, zaprojektowany przez petersburskiego architekta Thomasa de Thomona, został zbudowany już w 1810 roku, czyli ledwie 15 lat po powstaniu miasta. Niestety w pożarze w 1873 roku całkowicie spłonął. Twórcami nowego budynku byli austriaccy architekci Ferdynand Fellner i Hermann Helmer, ci sami, o których pisałam TUTAJ, przy okazji historii hotelu Żorż we Lwowie. Bryła teatru została zaprojektowana w stylu neobaroku wiedeńskiego, główny hall w stylu Ludwika XVI, natomiast widownia to raczej późne rokoko francuskie. Budową teatru kierował m.in. polski architekt działający w Odessie - Feliks Gąsiorowski (szkoda, że nie z "moich" Gąsiorowskich, chętnie bym się do takiego przodka przyznała, w końcu mój tata też był architektem).

Otwarcie nowego teatru nastąpiło w 1887 roku, a jego budowa pochłonęła 1,3 mln rubli. Był to pierwszy budynek, w którym zastosowano oświetlenie elektryczne, zamówione w amerykańskiej "Edison Illuminating Company". Latem stosowano też swoistą klimatyzację - w piwnicy umieszczono wagon lodu i słomy, a chłodne powietrze dostawało się kanałami pod siedzenia. Unikalna akustyka pomieszczenia pozwala przenieść nawet szept ze sceny do każdego zakątka sali.

Podczas II wojny światowej Niemcy, wycofując się z miasta w 1944, zaminowali budynek w celu jego wysadzenia. Na szczęście instalacje te uszkodził stróż teatralny, Polak o nazwisku Wiśniewski, dzięki czemu teatr ocalał. W 1960 roku gmach Opery oddano do użytku po gruntownej renowacji. Niestety osiadanie gruntu i erodowanie piaskowca spowodowało bardzo poważne uszkodzenie konstrukcji, które próbowano niwelować płynnym szkłem. Jednak dopiero podczas ostatniego remontu, bodajże w 2009 roku, udało się budynek całkowicie zabezpieczyć.

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=ZrWNGDrgvgU&w=425&h=350]

A teraz już moje subiektywne wrażenia.

Najpierw, już pierwszego dnia na naszym prywatnym spacerze, czyli jeszcze przed zwiedzaniem z przewodniczką, zachwyciłam się bryłą teatru. Później weszłam do środka i zobaczyłam najbliższy repertuar. I znów wpadłam w euforię:

Odessa, repertuar Teatru Opery i Baletu

Trzeba jeszcze było znaleźć jakiś pretekst, żeby 10-go nie pojechać z grupą na wycieczkę. Pretekst się znalazł, pisałam o nim TUTAJ, i namówiłam do dezercji jeszcze cztery osoby. Ale decyzja zapadła dopiero w przeddzień wieczorem, więc z duszą na ramieniu rano pognałam do teatru i stanęłam pierwsza w kolejce do kasy. Była już nędzna resztka biletów, każda z nas dostała miejsce gdzie indziej, ale grunt, że się udało.

Kolejny zachwyt wywołały ceny biletów. Nasze miejsca były po 11 zł, najtańsze po 7 zł, a te najdroższe, w pierwszej loży, po ok. 28 zł.

A gdy wieczorem weszłam do środka, to dopiero oniemiałam na dobre:

Odessa, wnętrza Teatru Opery i Baletu 1

Odessa, wnętrza Teatru Opery i Baletu 2

Odessa, wnętrza Teatru Opery i Baletu 3

Odessa, wnętrza Teatru Opery i Baletu 4

Odessa, wnętrza Teatru Opery i Baletu 5

Odessa, wnętrza Teatru Opery i Baletu 7

Odessa, wnętrza Teatru Opery i Baletu 6

Odessa, wnętrza Teatru Opery i Baletu 8

Generalnie w dziedzinie architektury wnętrz preferuję prostotę i nowoczesność, nawet kościoły romańskie czy gotyckie dużo bardziej lubię, niż barokowe. Ale nie dotyczy to teatru operowego! Tu rokokowy przepych jest jak najbardziej na miejscu. Od razu przypomniały mi się młode lata i teatry w Petersburgu i Wilnie, chociaż bary już dziś znacznie skromniejsze, niż za komuny, bez kawioru ;-) Ale szampan był:

Odessa, wnętrza Teatru Opery i Baletu 9

Miałam bardzo dobre miejsce na pierwszym balkonie, prawie na wprost sceny. Mój aparacik robił, co mógł, chociaż bez lampy błyskowej, co ją w Brescii zepsułam, i ostatecznie widownię widać całkiem ładnie:

Odessa, wnętrza Teatru Opery i Baletu 10

Odessa, wnętrza Teatru Opery i Baletu 11

Odessa, wnętrza Teatru Opery i Baletu 12

Odessa, wnętrza Teatru Opery i Baletu 13

Scena w trakcie spektaklu to już gorsza sprawa, bo trzeba było jednak dyskretnie się ustawić, żeby nikomu nie przeszkadzać, a na widowni już panowały całkowite ciemności. No cóż, widać, że to teatr ;-)

La Traviata, Teatr Opery i Baletu w Odessie 1

La Traviata, Teatr Opery i Baletu w Odessie 2

La Traviata, Teatr Opery i Baletu w Odessie 3

Nie jestem muzykiem, żeby oceniać wykonawców, ale na moje niewprawne ucho Alfredo i jego ojciec byli znakomici, a Violetta też się gdzieś w połowie rozkręciła. Ogólnie spektakl bardzo mi się podobał i ani przez chwilę nie było nudno. Śpiewali po włosku, na elektronicznym ekranie nad sceną leciał skrócony tekst po ukraińsku, więc uwagę miałam lekko rozproszoną, ale i tak wiadomo było, o co chodzi. Nie zdążyłam kupić programu, więc nazwisk wykonawców mogę się jedynie domyślać, patrząc na ich zdjęcia na stronie teatru, zatem nie będę ich tu podawać.

Wizytę w odeskiej operze uważam za jeden z najlepszych momentów całej wycieczki.

I to już na temat Odessy wszystko, w przygotowaniu są jeszcze opisy wycieczek, które stamtąd robiliśmy po okolicy.

niedziela, 24 września 2017

Odessa - ciąg dalszy spaceru

 Kontynuujemy spacer po Odessie. Poprzedni wpis zastał nas przed pomnikiem Puszkina na skraju Parku Stambulskiego. Warto wspomnieć przy tej okazji, że Odessa jest położona na wysokim klifowym brzegu, więc żeby umożliwić spacerowiczom dotarcie na niższy poziom, należało te tereny jakoś zagospodarować. W 1822 roku wybudowano nadmorski bulwar o długości około pół kilometra, wysadzany platanami. W ostatnich latach na zboczu powstały parki: Stambulski i Grecki:

Odessa, Park Stambulski

Między nimi, czyli w połowie bulwaru, znajduje się plac z pomnikiem Księcia Richelieu, a w dół prowadzą słynne schody, zwane dziś Potiomkinowskimi, pochodzące z 1841 r.:

Odessa, Schody Potiomkinowskie 1

Odessa, Schody Potiomkinowskie 2

Wzdłuż schodów jeździ kolejka linowa, która nazywa się prawie tak samo, jak w Bergamo (Funikular):

Odessa, Schody Potiomkinowskie - kolejka 1

Odessa, Schody Potiomkinowskie - kolejka 2

Na końcu bulwaru mijamy pałac Woroncowa, niestety obstawiony rusztowaniami i niedostępny. Z pobliskiego "mostu teściowej" widać odeski port:

Port w Odessie 1

Port w Odessie 2

Kolejny, neogotycki pałac, został wybudowany w XIX w. przez Zenona Belinę-Brzozowskiego, polskiego szlachcica i kupca, i gościł w swoich murach m.in. Juliusza Słowackiego:

Odessa, pałac Zenona Beliny-Brzozowskiego

Przed pałacem skręcamy w lewo i kierujemy się na południe. Po przejściu około 300 metrów i przy ulicy Havanna (Gavanna) trafiamy do niewielkiego katolickiego kościół św. Piotra, wybudowanego na początku XX wieku staraniem mieszkających w Odessie Polaków:

Odessa, kościół św. Piotra 1

Odessa, kościół św. Piotra 2

Przy okazji dodam, że kiedy dotarliśmy w niedzielę do Odessy, prosto z pociągu pojechaliśmy się zakwaterować w hotelu i nie było już szans zdążyć do św. Piotra na 9-tą. Na szczęście dwie godziny później udało nam się być na mszy po polsku w innym kościele, katolickiej katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, położonej przy Katerinskiej 32. Pokażę ją teraz, choć to zupełnie w innym miejscu:

Odessa, Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny 1

Odessa, Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny 2

A teraz kontynuujemy nasz spacer ulicą Havanna (Gavanna), która prowadzi dalej wzdłuż Parku Miejskiego, więc ponownie trafiamy na Deribasowską. Skręcamy w nią w lewo i idziemy dalej aż do końca, do pomnika de Ribasa (zdjęcie było dwie notki wstecz), gdzie na prawo odchodzi ulica Lecha Kaczyńskiego z tablicą pamiątkową na jednym z budynków:

Odessa, ulica Kaczyńskiego 1

Odessa, ulica Kaczyńskiego 2

Za pomnikiem de Ribasa schodzimy na dół i kierujemy się w stronę nabrzeża. Najpierw ulicą Polskij Uzwiz, potem skręcamy w prawo w Karantinnyj Uzwiz i docieramy do Kanatnej, którą przecinamy, lekko skręcając w lewo. Znajdziemy się wtedy przy parku Szewczenki.

Odessa, Park Szewczenki

Jeżeli dojdziemy do nadmorskiej Alei Suworowa i skręcimy w prawo, dotrzemy do kilku ciekawych miejsc. Pierwsze z nich to plac z dwoma pomnikami: ku czci zatopionych marynarzy i z okazji 150 lat "Czarnomorskiego Parachodstwa":

Odessa, pomniki przy alei Suworowa

Nieco dalej znajdują się ładnie odrestaurowane pozostałości dawnej tureckiej twierdzy Hadżibej, zdobytej przez Rosję w wojnie z Turcją:

Odessa, pozostałości twierdzy Hadżibej 1

Odessa, pozostałości twierdzy Hadżibej 2

Jeszcze dalej znów natrafimy na pomnik, tym razem "Nieznanego Marynarza", znajdujący się na końcu tak zwanej Alei Chwały:

Odessa, Pomnik Nieznanego Marynarza

Na zakończenie jeszcze ulica Deribasowska nocą:

Odessa, ulica Deribasowska nocą

I pora wracać do Polski, czyli idziemy na dworzec. Naprzeciw niego znajduje się ogromna cerkiew z monastyrem pod wezwaniem św. Pantelejmona. W czasach sowieckich pełniła funkcję planetarium, dzięki czemu przetrwała w niezłym stanie. Niestety widziałam ją tylko z daleka. A na dworcu mamy typowy misz-masz współczesnej Ukrainy. Jest i typowo komunistyczna "Sława gieroju", i płaskorzeźba z ulubionym prawosławnym świętym - Mikołajem:

Odessa, cerkiew i monastyr św. Pantelejmona

Odessa, Dworzec Główny 1

Odessa, Dworzec Główny 2

Odessa, Dworzec Główny 4

Odessa, Dworzec Główny 3

I to byłby już koniec zwiedzania, ale jest w Odessie miejsce szczególne, któremu poświęcę całkiem osobną notkę. Odeski Narodowy Teatr Opery i Baletu, jeden z najwspanialszych w Europie, na pewno sobie na to zasłużył. Więc jeszcze raz: do zobaczenia w Odessie :-)

sobota, 23 września 2017

Spacerkiem po Odessie

 Gdybym była sama, miałabym pewnie jakiś rozbudowany program zwiedzania Odessy, ale przecież tym razem wybierałam się na zorganizowaną objazdówkę. Wprawdzie planowałam też trochę się poszwendać po mieście, ale tak na luzie i bez określonego celu, nastawiając się przede wszystkim na oprowadzanie przez przewodnika. W efekcie do wielu ciekawych miejsc nie dotarłam, a na pewno by mi się udało, gdybym się do tego przygotowała.

Łącznie w Odessie mieszkaliśmy tydzień, ale zaplanowano nam sześć różnych wycieczek w bliższe lub dalsze okolice i w rezultacie na samo miasto został raptem jeden dzień. Liczyłam jeszcze na trochę wolnego czasu popołudniami, bo według programu część wycieczek miała być półdniowa. Na miejscu okazało się jednak, że nic z tego. Wycieczki owszem, były różnej długości, ale te długie trwały od 6:00 do 23:00 lub nawet dłużej, a krótkie od 9:00 do 18:00 czy 19:00, więc w zasadzie też cały dzień. Uznałam, że po prostu muszę coś z tego sobie odpuścić. Nie pojechałam więc na wspólne kąpiele błotne i jedną z dalszych plaż, a oprócz tego zrezygnowałam z mało sensownej, a bardzo męczącej wycieczki do Mołdawii (7 godzin jazdy autokarem w każdą stronę, a tylko 4 godziny zwiedzania Kiszyniowa i okolic). Dzięki temu zyskałam łącznie trzy dni na Odessę i mogłam zmieścić w tym czasie nie tylko zwiedzanie, ale i miejską plażę, i zakupy, i wreszcie trochę Wielkiej Kultury. O tym jednak opowiem już innym razem. 

Przewodniczką na tym zorganizowanym zwiedzaniu była rewelacyjna kobitka w wieku około 70 lat, ale tryskająca niespożytą energią, której większość z nas mogła tylko pozazdrościć. Niestety byliśmy wtedy po całonocnej podróży pociągiem ze Lwowa, w dodatku panował 40-stopniowy upał, więc umówiono nas dopiero na popołudnie i w końcu wycieczka trwała ledwie 3 godziny. Poniższa (dwuczęściowa) relacja będzie zatem wynikiem nie tylko tego wspólnego zwiedzania, ale także naszych późniejszych wędrówek z Irenką.

A teraz zapraszam na wspólny spacer.

Zacznijmy od hotelu, w którym mieszkaliśmy - Zirka - na rogu ulic Uspienskiej i Kowalskiej. Po wyjściu z hotelu skręcamy w Preobrażeńską w prawo i po chwili docieramy do cerkwi Uspienskiej, czyli Zaśnięcia Matki Bożej. Jej niebieskie kopuły widać z okien hotelu, więc nie wypadało tam nie zajrzeć. Cerkiew ma dwa poziomy, dolny znajduje się poniżej głównej świątyni i służy odłamowi tzw. jednowierców. Kiedy tam byłam, otwarte było tylko na dole:

Odessa, Cerkiew Uspienska 1

Odessa, Cerkiew Uspienska 2

Odessa, Cerkiew Uspienska 3

Odessa, Cerkiew Uspienska 4

Wracamy na ulicę Uspienską, idziemy nią kawałeczek w stronę wschodnią i skręcamy na skwerek rozciągający się wzdłuż Prospektu Aleksandryjskiego, którego dwóch krańców strzegą wielcy poeci. Najpierw mijamy pomnik Iwana Franki, by na drugim końcu skweru zatrzymać się przy naszym wieszczu:

Odessa, ul. Bunina, pomnik Mickiewicza

Mickiewicz przybył do Odessy z Petersburga w 1825 roku. Z tego okresu pochodzą jego Sonety Krymskie, o których jeszcze wspomnę podczas opisu wycieczki do Akermanu.

Idąc dalej na wprost przez Plac Grecki, dojdziemy do jednej z najbardziej prestiżowych ulic miasta – Deribasowskiej, gdzie na ścianie domu pod numerem 16 możemy zobaczyć tablicę, głosząca, że własnie tu mieszkał Mickiewicz:

Odessa, Mickiewicz - tablica pamiatkowa

Sam Plac Grecki jest też bardzo sympatycznym miejscem, stoją przy nim te wszystkie "szklane domy", które pokazywałam w poprzedniej notce, a poza tym widać tył "zielonego" hotelu "Bolshaya Moskovskaya" (też już były fotki). Żeby nie trzeba było wracać do tamtego wpisu, dam dwa przykładowe zdjęcia:    

Odessa, okolice Placu Greckiego 1

Odessa, okolice Placu Greckiego 2

Z tego miejsca widać z lewej strony Plac Katedralny, a na nim sobór Przemienienia Pańskiego (Preobrażenski). Obecny budynek odbudowano w 2002 r. na wzór pierwowzoru z roku 1795, wysadzonego na rozkaz Stalina w roku 1936. Jest to największa świątynia Odessy, może pomieścić ok. 9 tysięcy wiernych:

Odessa, sobór Przemienienia Pańskiego (Preobrażenski) 1

Odessa, sobór Przemienienia Pańskiego (Preobrażenski) 2

Dokładnie naprzeciw zielonego hotelu, po parzystej stronie Deribasowskiej, rozciąga się Ogród Miejski. To najstarszy park Odessy, który sięga swą historią początków obecnego miasta, czyli przełomu XVIII i XIX wieku. Urządził go, po czym w 1806 roku przekazał mieszkańcom, Felix de Ribas, brat założyciela Odessy, José de Ribasa. Na zdjęciach kolejno: francuska restauracja z pawilonami w ogródku, zegar z muzykantami i scena, na której w sobotni wieczór grali muzycy z Opery, a słynne romanse sprzed lat śpiewał ich znakomity tenor. Zrozumiałe, że reagowała na to młodzież również jakby niedzisiejsza:

Odessa, Park Miejski 1

Odessa, Park Miejski 2

Odessa, Park Miejski 3

Odessa, Park Miejski 4

Odessa, Park Miejski 5

Z Ogrodu Miejskiego idziemy dalej ulicą Deribasowską na wschód i skręcamy w lewo w Puszkinską, by dojść do pięknego klasycystycznego budynku Muzeum Archeologicznego z piękną kopią Grupy Laokoona:

Odessa, Muzeum Archeologiczne

Odessa, Grupa Laokoona przed Muzeum Archeologicznym 1

Odessa, Grupa Laokoona przed Muzeum Archeologicznym i ja

Nieco dalej ulica Puszkinska przechodzi w Plac Dumski z budynkiem Rady Miejskiej i pomnikiem Aleksandra Siergiejewicza Puszkina:

Odessa, budynek Rady Miejskiej

Odessa, pomnik Aleksandra Siergiejewicza Puszkina 1

Odessa, pomnik Aleksandra Siergiejewicza Puszkina 2

I na tym na razie zakończę, ciąg dalszy nastąpi...

Matera, cz. 3 - nie tylko Sassi

    Na początku naszego pierwszego spotkania z Materą mieliśmy trochę wolnego czasu do zagospodarowania. Od parkingu szybko przebrnęliśmy pr...