Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lindos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lindos. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 lipca 2024

Lindos i jego skarby

      Lindos jest nie bez powodu najbardziej obleganym miejscem na Rodos. Historia miasta oraz samego Akropolu sięga XII wieku p.n.e. Wzgórze z Akropolem ma wysokości 166 m, ale widziane z dołu wydaje się bardziej imponujące. Najstarsze doryckie zabytki pochodzą z VI w. p.n.e., ale nie mniej interesujące są późniejsze budynki, z czasów średniowiecza. Malowniczo się prezentuje również białe miasteczko, które rozłożyło się na zboczu, a którego historia sięga XVI wieku. To wszystko sprawia, że turyści walą tam tłumnie, indywidualnie i grupowo. Całość przedstawia się bardzo ciekawie już z daleka, z punktu widokowego, :

    Nie mogliśmy tego miejsca pominąć w naszych planach, ale pojechaliśmy się tam w miarę wcześnie, żeby spokojnie kupić bilet i wejść bez kolejki. Udało się bez czekania dzięki temu, że pędziłam od parkingu pod górę prawie biegiem i sama się dziwiłam, że dałam radę mimo kontuzjowanego biodra. Byłam drugą osobą, kupującą bilety, a otwarte były dwie kasy. Kiedy wracaliśmy ponad godzinę później, wzdłuż drogi prowadzącej na Akropol wiła się gruba kolejka prawie do białego miasteczka.

   W czasach antycznych Lindos było morską potęgą i członkiem związku miast, zwanego Heksapolis. Lata największego rozkwitu miasta przypdały na VI stulecia p.n.e. Był to czas rządów Kleobulosa, znanego jako jednego z siedmiu mędrców starożytnej Grecji. 

  Zwiedzanie Akropolu rozpoczęliśmy drogą, biegnącą obok wykutej w skale niszy z reliefem rufy charakterystycznego rodyjskiego statku, tzw. triremy. Rzeźba powstała w 170 r. p.n.e., na cześć admirała Hagesandra. Być może jest to dzieło Pytokritosa, twórcy słynnej Nike z Samotraki, który żył na Rodos w tamtym czasie:


   Powyżej widoczne są joannickie mury i fragmenty zamku:

    Do zamku prowadzą średniowieczne schody. Dalej można przejść przez pozostałe do dziś budynki (w tym tzw. Dom Kapitana), w których zgromadzono znalezione na wzgórzu starożytne artefakty:






    Stamtąd przeszliśmy jeszcze wyżej, na plac przed bizantyjskim kościołem św. Jana z XIII w.:




   Z placu widać kolejne zabudowania, już antyczne. Najpierw Wielka Stoa, potem monumentalne schody i fragmenty Propylejów:






   W końcu trafiliśmy do Świątyni Ateny na samym szczycie:



    Opis Akropolu zakończę  przepięknymi widokami z góry na zatokę Lindos, Zatokę św. Pawła (w kształcie serca), do której Apostoł dotarł w 57 roku, a na koniec białe miasteczko:






   Po drugiej stronie wzgórza znajdują się jeszcze ruiny amfiteatru z IV w. p.n.e., ale tym razem zabrakło czasu, by do niego dotrzeć. Na szczęście mam swoje zdjęcie z tego miejsca sprzed 13 lat, więc można popatrzeć:



      Wracaliśmy przez białe miasteczko, położone na zboczu pod Akropolem. wśród labiryntu wąskich uliczek i schodów, wyłożonych mozaiką z drobnych kamyczków, mijając liczne sklepiki z pamiątkami, kafejki, restauracje, kościół Najświętszej Maryi Panny z XIV wieku, podziwiając zabudowę, łączącą różne style architektoniczne: od orientalnych, po bizantyjskie i gotyckie:



    Nie udało nam się tylko znaleźć zlokalizowanego w podziemiach klasztoru Agios Georgios Hostos. To najstarszy kościół na Rodos z freskami powstałymi w VIII wieku, ale specjalnie nie rozpaczam z tego powodu, bo podobno ostatnio jest zamknięty, a z zewnątrz nie wygląda zbyt ciekawie.

   W czasie panowania Turków na wyspie mieszkańcy Lindos uzyskali specjalne przywileje, dzięki czemu miasteczko rozkwitło jako centrum handlu i żeglugi. Charakterystyczne białe budynki powstały głównie w XVI i XVII w.. Są wśród nich te najsłynniejsze - domy kapitańskie, wyposażone duże drewniane drzwi wejściowe z bogatymi elementami dekoracyjnymi i wykutymi datami budowy. Posiadłości te należały do zamożnych kapitanów kupieckich statków. Część budynków uległa zniszczeniu podczas silnego trzęsienia ziemi w 1610 roku, ale większość odbudowano. 

   Jeden z tych najciekawszych domów odwiedziliśmy. Przez bogato zdobione drzwi zewnętrzne wchodzi się na patio. Mają tam szczególnego rodzaju kasę i wydają nietypowe bilety:


     Po uiszczeniu stosownej opłaty 
(i skonsumowaniu "biletu")  można iść zwiedzać:









  Lindos to naprawdę miejsce niezwykłe i pobyt tam, chociaż już nie pierwszy, dostarczył mi wiele radości, również ze względu na doborowe towarzystwo.

Powrót do Bassano del Grappa

     Bassano del Grappa jest śred niej wielkości miastem (40 000 mieszkańców). Leży w miejscu, gdzie płaskie równiny Veneto docierają do prz...