Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rabat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rabat. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 listopada 2024

Gozo, cz. 2

   Najczęściej odwiedzaną atrakcją na Gozo jest Cytadela (malt. Iċ-Ċittadella, wł. Cittadella). Jest jak ufortyfikowane miasto wzniesione na wzgórzu. My również tam dotarłyśmy, by spędzić tam pół godziny, spacerując wśród starych murów. 

  Wzgórze to było zamieszkane już w czasach prehistorycznych. Wykorzystywali je również starożytni mieszkańcy wyspy: Fenicjanie i Rzymianie, którzy zbudowali na wzgórzu miasto Gaúlos, a na szczycie wznieśli świątynię, poświęconą bogini Junonie. Na fragmenty jej doryckich kolumn natrafiono podczas budowy katedry. 

   Po upadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego wojska rzymskie wycofały się z wyspy. Rzymian na 300 lat zastąpiło Bizancjum, po którym mało śladów tutaj pozostało, zaś między 870 a 1170 rokiem na wyspach panowali Arabowie. Po nich władzę na ponad 100 lat przejęli Normanowie. W średniowieczu na ruinach starożytnego miasta wzniesiono zamek. Pierwsze wzmianki o nim znaleziono w dokumentach z 1241 r. Formę cytadeli (miasta otoczonego murami) wzgórze przyjęło w czasach panowania władców aragońskich, którzy rządzili wyspą od 1283 r. do 1530 r. 

  W momencie przybycia joannitów na wyspę Cytadela była już mocno podniszczona, jednak wciąż istniało zagrożenie atakami piratów i Osmanów, więc joannici rozpoczęli jej przebudowę wznosząc nowy mur otaczający twierdzę (lata 1599 - 1603). Dziś Cytadela służy jako otwarte muzeum i jest popularną atrakcją turystyczną. Zachwycają wąskie uliczki, fortyfikacje i zabytkowe budynki. Większość budynków łącznie z katedrą oraz najważniejszymi domami datowana jest na XVII i XVIII wiek:









   Wokół twierdzy przez wieki rozwijało się miasto, zwane Rabat, które obecnie jest stolicą Gozo. Dzisiejszą nazwę nadano jej na cześć brytyjskiej królowej Wiktorii 10 czerwca 1887 r. Jak Cytadela jest widoczna z miasta, tak i miasto z niej widać doskonale, podobnie jak tereny dookoła:




   Do barokowej katedry Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, potocznie zwanej po prostu „katedrą w Gozo”, prowadzą schody z Placu Katedralnego (malt. Pjazza tal-Katidral). Obok znajdują się Muzeum Katedralne, sąd i dawne więzienie. Wcześniejszy, średniowieczny kościół, został zniszczony podczas sycylijskiego trzęsienia ziemi z 1693 roku. Nową świątynię zaprojektował Lorenzo Gafa, znany architekt, twórca ponad 20 barokowych kościołów. Katedra słynie z malowanej iluzjonistycznej kopuły, która wygląda jak rzeczywista. Autorem tego dzieła był pochodzący z Sycylii Antonio Manuele. Niestety miałyśmy za mało czasu, żeby wejść do środka, byłyśmy tam jeszcze z grupą i trzeba się było dostosować.

   Prosto z Cytadeli pojechaliśmy do Xagħry, ale potem jeszcze raz byłyśmy w Rabacie (Victorii) w okolicach dworca autobusowego. Miałyśmy tam kilkanaście minut do odjazdu autobusu, więc odwiedziłyśmy kościół franciszkanów na górce obok dworca: 





   Natomiast w miejscowości Xagħra oprócz opisywanej już wcześniej megalitycznej świątyni zwiedzałyśmy wiatrak ta'Kola. Jest jednym z wiatraków, powstałych podczas panowania joannitów na Malcie i GozoW 1530 roku joannici przybyli na wyspy, gdzie zastali słabo rozwinięte społeczeństwo, któremu obce były nowinki techniczne. Jednym z innowacyjnych rozwiązań, które wprowadzili, były właśnie wiatraki, z których tylko nieliczne przetrwały do dziś. Ten, który zwiedzałyśmy, nazwę zawdzięcza ostatniemu młynarzowi, znanemu jako Żeppu ta’Kola, zmarłemu 27.02.1987 r. Budowla dotrwała do naszych czasów w oryginalnym stanie, wliczając w to drewniany mechanizm. Historia tej konstrukcji sięga 1725 roku, a stan dzisiejszy jest wynikiem przebudowy pod koniec XVIII w.:


  Trasa zwiedzania wiatraka została podzielona na kilka etapów. Najpierw poznaje się historię młyna i różne narzędzia wykorzystywane do produkcji mąki. Następnie można obejrzeć pomieszczenia, które służyły jako mieszkanie młynarza i jego rodziny - między innymi sypialnię, kuchnię i jadalnię. Na zakończenie, na najwyższym piętrze do podziwiania jest oryginalny mechanizm:









   Jadąc do przystani promowej zatrzymałyśmy się na chwilę w mieście Xewkija przy Rotundzie św. Jana Chrziciela. To kościół godny odwiedzenia, chociaż nie zabytkowy - dopiero w 1978 roku poświęcono go i oficjalnie otwarto. Jego kopuła o wysokości 75 m i średnicy 27 m jest trzecią co do wielkości niepodpartą kopułą na świecie. Jeżeli przyjedzie się tam w odpowiedniej porze, można wjechać windą na taras widokowy, z którego widać całe Gozo. My dotarłyśmy tam dopiero po zmroku i niestety zastałyśmy drzwi zamknięte na głucho, więc tylko obeszłyśmy kościół i plac dookoła:







    W drodze na kolejny przystanek autobusowy widziałyśmy jeszcze jeden wiatrak:

 Przed portem w Mġarr najpierw zatrzymał nas korek długi na kilometr, który się w ogóle nie przesuwał. Kierowca autobusu otworzył drzwi i radził nam dalej iść pieszo, bo będzie szybciej. Na dole okazało się, że problem jest poważniejszy, bo ktoś zadzwonił na terminal z informacją, że podłożono bombę. Odprawy promów w obie strony całkowicie wstrzymano i zamknięto terminal. Wszędzie było pełno policji i wyglądało to naprawdę groźnie. Dziwnym trafem w porcie obok pojawił się mały statek, który za opłatą mógł przewieźć ludzi na Maltę, więc nawet pojawiły się podejrzenia, że to właściciele tych stateczków wywołali całe zamieszanie. Trochę miałyśmy obawy, czy w tych ciemnościach kapitan wie, dokąd płynie, ale najwyraźniej wiedział. Zbierał po 10 €, a prom kosztuje 4,50. Ale był dużo szybszy, poza tym i tak nie dało się inaczej. Współczułam tylko tym, co przyjechali samochodami, bo dla nich nie było alternatywy. 

     A na prom mogłyśmy sobie tylko popatrzeć:


   Na szczęście wszystko się dobre skończyło i zmęczone, ale szczęśliwe dotarłyśmy do hotelu.

wtorek, 5 listopada 2024

Mdina i Rabat

    Do Mdiny dojechałyśmy z przystanku autobusowego Wileg autobusem 186. Wysiadłyśmy na końcowym przystanku i od razu popędziłyśmy do Rabatu z zamiarem zwiedzania bazyliki św. Pawła. To XVII-wieczny katolicki kościół zbudowany na grocie, w której według legendy święty Paweł mieszkał przez 3 miesiące. Niestety bazylika była zamknięta, więc tylko ją obeszłyśmy dookoła z nadzieją, że do środka uda się nam zajrzeć później. Niestety po południu kościół był również zamknięty, w dodatku nigdzie nie było informacji o godzinach otwarcia. Także godziny późniejsze, po powrocie z klifów, nie okazały się pod tym względem lepsze. Na szczęście rano obfotografowałyśmy wszystko, co nam wpadło w oko, z pomnikiem św. Pawła włącznie, więc mam przynajmniej tyle:



  W Rabacie było zaplanowane jeszcze zwiedzanie ruin starożytnej rzymskiej willi Domus Romana, położonej w okolicy ronda z przystankami autobusowymi. Wróciłyśmy tam uroczą uliczką Triq San Pawl:




   Willę wzniesiono prawdopodobnie w I wieku p.n.e.. Jej centralnym punktem było atrium, otoczone przez pozostałe pomieszczenia. W późniejszym czasie willa została przebudowana, dodano do niej otoczony portykiem kolumnowym perystyl, którego podłogę ozdabiała mozaika zachowana do naszych czasów. Muzeum na szczęście było otwarte od 9-tej, więc nie musiałyśmy czekać:







    Domus Romana leży praktycznie na granicy Rabatu i Mdiny, a ponieważ zwiedzania znajdujących się w Rabacie katakumb z braku czasu nie planowałam (niestety z czegoś trzeba było zrezygnować), więc od razu przeszłyśmy do następnego punktu naszego planu, czyli do Mdiny. 

  Mdina, historyczna stolica Malty, położona jest na wzniesieniu i otoczona murami. Zachowała średniowieczny układ ulic, ale wygląd budynków jest w większości efektem barokowej przebudowy po tragicznym trzęsieniu ziemi z 1693 roku. Mimo bogactwa zabytków Mdina nie znalazła się jeszcze na liście światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO, na razie czeka na Liście Informacyjnej.  

   Historia miasta jest bardzo długa. Pierwszą osadę założyli tu Fenicjanie już około VIII wieku p.n.e. i nazwali ją Maleth. Aż do drugiej połowy III w. p.n.e. Malta znajdowała się w sferze wpływów Kartaginy. Zaraz po wybuchu II wojny punickiej w 218 r. p.n.e. władzę nad wyspą uzyskali Rzymianie, którzy Maleth przemianowali na Melite i stworzyli miasto z prawdziwego zdarzenia. Rzymskie Melite było zdecydowanie większe niż obecna Mdina i rozciągało się również na obszar dzisiejszego Rabatu. Po upadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego historia miasta (jak i całej Malty) potoczyła się podobnie do innych obszarów leżących w tym rejonie. Władzę naprzemiennie sprawowały różne siły, w tym Bizantyjczycy, Arabowie, Normanowie oraz władcy hiszpańscy. 

   Od starożytności do początku XVI wieku Mdina pełniła funkcję stolicy wyspy. Największe zmiany w mieście przypadły na okres rządów arabskich, w czasie których nastąpiła likwidacja starożytnej zabudowy. Poza Domus Romana nie przetrwał do naszych czasów żaden inny ślad. Miasto zostało oddzielone od sąsiedniego Rabatu i ograniczone do obecnych rozmiarów, a następnie całkowicie przebudowane i ufortyfikowane. Wytyczono wtedy układ ulic zachowany do dziś. Od tego momentu Arabowie nazywali je Mediną, jak wszystkie ufortyfikowane dzielnice w arabskich miastach. Po wyparciu Arabów nazwę Medina skrócono do Mdina. 

   Przybycie joannitów na wyspę w 1530 roku całkowicie ją odmieniło. Philippe Villiers de l’Isle Adam, pierwszy Wielki Mistrz Zakonu na Malcie, wkroczył do Mdiny w trakcie uroczystej procesji i na placu przed katedrą oficjalnie przejął zwierzchnictwo nad wyspą. Joannici jednak nie rozgościli się w Mdinie, a przenieśli wszystkie jednostki administracyjne do leżącej na wybrzeżu niewielkiej osady Birgu. W efekcie tej decyzji Mdina już na zawsze pozostała spokojnym miastem zamieszkanym przez maltańską szlachtę.

  Mdina w swojej historii nosiła wiele nazw i przydomków. Nazywano ją Szlacheckim Miastem, Starym Miastem czy Miastem Ciszy. Dzisiaj jednak trudno tu mówić o ciszy. Wprawdzie ruch samochodów jest tu zakazany, ale tłumy turystów i dorożki konne wciąż przeciskają się po placach i wąziutkich ulicach. Ale braku uroku Mdinie nie można zarzucić, mnie podobała się najbardziej z wszystkich maltańskich miast.

   Zapraszam teraz na mały spacerek. Mały bo na długość Mdina ma tylko 350 m (od Bramy Miejskiej do placu Bastion Square), a na szerokość jeszcze mniej - 260 m (na wysokości Triq Mesquita). Najpierw popatrzymy na otaczającą miasto fosę i dwie historyczne bramy, prowadzące do miasta. A właściwie nawet trzy, bo przed fosą jest jeszcze tzw. Zewnętrzna Brama Grecka, zwana też "Mysią Dziurą", stanowiąca dziś wjazd na parking dla samochodów dostawczych:





   I dalej ta właściwa Grecka (2 pierwsze zdjęcia) i Miejska czyli Mdina Gate, przez którą weszłyśmy do miasta. Wzniesiono ją dopiero na początku XVIII w. Jej budowę zainicjował Wielkie Mistrz Zakonu, Antonio Маnoel de Vilhena. Zastąpiła średniowieczny system wejścia, składający się z trzech niezależnych bram. Ostatnie 2 zdjęcia zrobione są od wewnętrznej strony i widać na nich trzy postacie nad portalem. Są to święci związani z miastem - na środku stoi św. Paweł; otaczają go św. Publiusz (po lewej) oraz św. Agata (po prawej). Brama znana jest podobno z filmu "Gra o tron":








 Zaraz za bramą, po lewej stronie, stoi barokowa wieża Torre dello Standardo, która zastąpiła wcześniejszą średniowieczną strukturę. Po prawej znajduje się jeden z najwspanialszych miejskich pałaców - wzniesiony w XVIII wieku Pałac Vilhena (malt. Il-Palazz De Vilhena), którego projektantem był urodzony w Paryżu Charles François de Mondion. Budowla charakteryzuje się monumentalnym dziedzińcem oraz fasadą z elementami neoklasycznymi. Na dziedziniec wchodzimy przez dekoracyjny łuk. XIX oraz XX wieku pałac pełnił funkcję szpitala oraz sanatorium, a od 1973 roku mieści się w nim maltańskie Muzeum Historii Naturalnej (ang. National Museum of Natural History):







  Na wprost widzimy Knisja u Monasteru ta’San Pietru (klasztor benedyktynek z kaplicą św. Piotra) – najstarszy na wyspie klasztor żeński, a na rogu, już przy głównej ulicy Villegaignon (malt. Triq IL Villegaignon), stoi niewielka kaplica dedykowana świętej Agacie. Świątynię wzniesiono według projektu Lorenzo Gafy:




   Kierując się do końca ulicy Villegaignon mijamy kaplicę św. Rocha, liczne pałace i XVII - wieczny kościół Zwiastowania Pańskiego, do którego warto zajrzeć:













   Mijamy też położony nieco z boku Plac Katedralny, ale o nim napiszę więcej w następnej notce. W końcu trafiamy na Bastion Square, gdzie znajduje się punkt widokowy. Dawniej, w czasach średniowiecznych, gromadzili się tu mężczyźni, którzy pilnowali miasta przed atakami piratów.






   c.d.n.

Bucurie znaczy radość

     Może to będzie trochę naciągane, ale co mi tam. W rumuńskich nazwiskach końcówka -escu oznaczała pierwotnie „syna” (np. Popescu – syn ...