Z getta, o którym pisałam w poprzedniej notce, przeszliśmy na Piazza del Duomo, gdzie stoi Katedra Wniebowzięcia (Cattedrale di Santa Maria
Assunta). Jej początki sięgają IV wieku. W wieku XI wybudowano kolejną, ale w roku 1117 zniszczyło ją trzęsienie ziemi, po którym ją odbudowano. Kolejna przebudowa rozpoczęła się, gdy w 1551 roku konkurs na jej projekt wygrał Michał
Anioł. Niestety projekt ulegał kolejnym modyfikacjom i niewiele zostało z pierwowzoru. Budynek został oddany do użytku i konsekrowany w 1754 roku, z wyjątkiem fasady, która pozostała niedokończona. Monumentalne wnętrze ma kształt krzyża
łacińskiego, trzy nawy
oddzielone filarami, z transeptami oraz bocznymi kaplicami:
Do najważniejszych dzieł sztuki, zachowanych w środku, należą liczne pomniki grobowe transeptu (niektóre z nich pochodzą jeszcze z poprzedniego kościoła), drewniana ambona pośrodku nawy, bogata w elementy dekoracyjne i organy
ołtarza głównego:
Zaskakujące w tym historycznym miejscu jest nowe prezbiterium, zainaugurowane w 1997 roku. Zdobią je nowoczesne posągi, przedstawiające świętych patronów Padwy,
wyrzeźbione przez Giuliano Vangi. Trochę szokujące w tak starym wnętrzu, ale mnie się podobało:
Surowy wygląd fasady nie prezentuje się najlepiej, znacznie ciekawiej wygląda baptysterium świętego Jana, stojące z prawej strony:
Na placu katedralnym obejrzeliśmy jeszcze Łuk Vallaresso projektu Padovana, wykonany przez Giovanniego Battistę della Scala w 1632 na cześć Alvise Vallaresso, weneckiego kapitana w Padwie (tytuł był równoważny z prefektem). Łuk honoruje wysiłki podejmowane przez Vallaresso, aby pomóc ludności Padwy podczas epidemii dżumy w 1630 roku:
Stąd już kilka kroków dzieliło nas od pierwszego z głównych placów Padwy - Piazza dei Signori. Ozdobą
placu jest wieża Torre Dell’Orologio z
najstarszych działającym zegarem astronomicznym na świecie. Po południowej
stronie placu ciekawy budynek Loggia
del Consigli, z końca XIII w., a we wschodniej części kościół św. Klemensa z XII w.:
Za kościołem poszliśmy ulicą Via San Clemente, mijając ciekawy budynek po prawej stronie. Niestety nie udało mi się o nim niczego dowiedzieć. Nie wygląda na bardzo stary, ale spodobał mi się, więc zrobiłam mu parę zdjęć:



Natomiast na wprost, na skraju Piazza Della Frutta, ujrzeliśmy fragment bocznej elewacji Palazzo della Ragione, z charakterystycznym balkonem i łukami arkad:
Ten najważniejszy budynek w mieście położony jest pomiędzy Piazza dei Frutti i Piazza dei Erbe, gdzie w czasach antycznych znajdowało się rzymskie forum. Wzniesiony w 1218 roku. przez Giovanniego degli Eremitani, był siedzibą
sądów miejskich do 1797 roku. Górne
piętro zajmuje „Salone” (81x27
m; wysokość 27 m) ze sklepionym drewnianym stropem (do
niedawna największym na świecie zbudowanym bez podpór). W przeszłości
pomieszczenie zdobiły freski Giotta, ale zostały one zniszczone podczas
pożaru w XV wieku. Obecnie można tam oglądać inny wspaniały cykl fresków z tematem astrologicznym (1425-1440), pokrywający wszystkie ściany, a także zegar
słoneczny i wielkie wahadło. W sali znajduje się też gigantyczny drewniany koń, zbudowany w
1466 roku oraz tzw. kamień wstydu (Pietra del vituperio).
Nazwa kamienia wzięła się stąd, że trzykrotnie musieli na nim usiąść dłużnicy
(w samej bieliźnie!) przed wygnaniem z miasta. Pałac oglądaliśmy tylko z zewnątrz, ponieważ była ogromna kolejka do wejścia, a nie mieliśmy aż tyle czasu, żeby tam stać.
Od strony Piazza dei Erbe pałac nie jest zasłonięty straganami i można go podziwiać w całej krasie:
Od strony Piazza dei Erbe pałac nie jest zasłonięty straganami i można go podziwiać w całej krasie:
Idąc dalej ulicą Via S. Canziano, która jest przedłużeniem Piazza dei Erbe w kierunku wschodnim, doszliśmy do miejsca, które pamiętałam z poprzedniego pobytu w Padwie. Skręcając w lewo trafiliśmy na Via VIII Febbraio, główny deptak miasta, o każdej porze pełen turystów. Wokół znajduje się kilka wspaniałych historycznych budynków, mieszczących ważne instytucje. Znalazłam się tam wtedy, 26 lat temu, choć mieliśmy na Padwę tylko kilka godzin, nie mogłam pominąć tego miejsca i tym razem. Bardzo malowniczy budynek, w którym od ponad 200 lat nieprzerwanie działa kawiarnia Pedrocchi, jest chyba najczęściej fotografowany i pojawia się we wszystkich przewodnikach po Padwie:
Budynek, widoczny po prawej stronie na pierwszym z powyższych zdjęć, to Palazzo Bo, od 1539 roku główna siedziba słynnego Uniwersytetu Padewskiego. Uczelnia założona została w 1222 roku przez profesorów i studentów
najstarszego włoskiego uniwersytetu z Bolonii, co oznacza, że jest drugim najstarszym uniwersytetem we Włoszech i piątym
na świecie. Od początku istnienia instytucji
przyświecała idea całkowitej wolności nauki zgodnie z hasłem Libertas scholastica. Innym dowodem otwartego podejścia jest to, że padewski uniwersytet ukończyła pierwsza kobieta na świecie, Elena Lucrezia Cornaro
Piscopia, w 1678 roku. Cały pałac ozdobiony jest herbami rodów
wspierających uniwersytet, podobnie, jak w Bolonii:
Z kolei po lewej stronie deptaka, dokładnie naprzeciwko Uniwersytetu, stoi budynek ratusza (Palazzo Comunale,
Comune di Padova). Jego część, widoczna z ulicy, to fragment dobudowany dopiero w 1919 roku, ale łączy się z głębiej położonym dawnym, XIII - wiecznym Palazzo del Podesta:
Przez bramę można wejść na dziedziniec, gdzie zobaczymy kolejny fragment Pałacu Podesty - jego wschodnią fasadę z dwiema zadaszonymi klatkami schodowymi i dawną stajnią Podesty, zajmującą parter między nimi:
Całość tego pałacowego kompleksu jest niesamowicie rozczłonkowana, Pałac Podesty przechodzi płynnie w Palazzo Maroni, który z kolei połączony jest z Palazzo della Ragione. Poszczególne budowle przylegają do siebie i nagle może się okazać, że jesteśmy w zupełnie innym pałacu, niż nam się wydawało. Właśnie coś takiego nam się przydarzyło na koniec tej wycieczki. Kiedy z wiszącego dziedzińca przeszliśmy na te szerokie otwarte schody, widoczne na jednym z poprzednich zdjęć, znaleźliśmy się obok wieży Torre degli Anziani. Próbowaliśmy potem wejść w widoczną z lewej strony bramę i nagle się okazało, że jesteśmy w Palazzo della Ragione, co nas niepomiernie zdziwiło, bo wydawało nam się, że odeszliśmy od niego znacznie dalej:
I to już niestety koniec. Na dalsze notki czekamy do następnej wycieczki.





























































































