Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stary Sącz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stary Sącz. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 września 2025

Od Rytra do Sącza

    Kolejny dzień rozpoczęliśmy od wdrapania się na górę zamkową w Rytrze. Pierwsze wzmianki o zamku pochodzą z dokumentów wydanych przez króla Władysława Łokietka. W XIV–XV wieku obiekt przebudowano na rezydencję starostów sądeckich. W XVI wieku rządził na nim Piotr Kmita. W 1657 roku zniszczyły go wojska siedmiogrodzkie Jerzego II Rakoczego i od tej czasu popadał w ruinę. Obecnie można obejrzeć najstarszą, obronną wieżę o wysokości 10 metrów oraz pozostałości murów i budynku mieszkalnego. Nie mieliśmy tam wiele do roboty, bo na teren zamku nie dało się wejść, więc na zdjęciach mam tylko tyle: 




  Następnym punktem programu był Stary Sącz, miasto założone przez Kingę, księżną krakowską i san­do­mier­ską z kró­lew­skiej dy­na­stii Ar­pa­dów, któ­ra osa­dę tę otrzy­ma­ła wraz z ca­łą kasztelanią sądecką od swego męża Bolesława Wstydliwego jako zabezpieczenie posagu małżeńskiego. Byłam tu 7 lat wcześniej i nawet trochę zdjęć TUTAJ umieściłam, jednak bez żadnych opisów.  

   Zwiedzanie zaczęliśmy od kościoła parafialnego pod wezwaniem świętej Elżbiety Węgierskiej, w którym byliśmy na mszy. Jest to najstarszy kościół w mieście, ściśle powiązany z jego historią i pierwotnym układem urbanistycznym. Zachował on gotycki charakter pomimo wielu przekształceń i remontów. Istniał już w XIII wieku, ale obecną świątynię wzniesiono około 100 lat później, a rozbudowano w następnym stuleciu. Aktualny kształt budowli pochodzi z okresu odbudowy w latach 1647-1649 po pożarze w 1644 rokuPod koniec XVII wieku dobudowano kaplice, a w 1760 roku piętrową przybudówkę zakrystii. W czasie wielkiego pożaru miasta w 1795 roku spłonęły dachy i wieża kościoła, a kolejna gruntowna odbudowa świątyni prowadzona była w latach 1829-1842. Około 1930 roku do prezbiterium dobudowano nową zakrystię, a starą zamieniono na kaplicę. W latach 1959 - 1963 Jerzy Gadomski ozdobił wnętrze kościoła polichromią według projektu prof. Józefa Edwarda Dutkiewicza. Czasu miałam niewiele, więc na szybko zrobiłam tylko kilka zdjęć:






     Przeszliśmy szybko przez rynek i okoliczne uliczki, kierując się w stronę klasztoru klarysek oraz Sanktuarium świętej Kingi:





   Kinga (Kunegunda) założyła klasztor klarysek w 1280 roku po śmierci swojego męża, po czym sama również do niego wstąpiła. Zrzekła się na jego rzecz swoich sądeckich posiadłości, czyli Starego Sącza i 28 wsi. Klasztorny kościół świętej Klary konsekrowano w 1332 roku. Pierwotnie był drewniany, podobnie jak pozostałe zabudowania klasztorne. Na przestrzeni wieków całość przeszła wiele zmian, a jego obecny wygląd jest efektem przebudowy z początku XVII wieku, po której klasztor zyskał wygląd typowo barokowy. Na dziedzińcu wciąż stoi Ołtarz Papieski:




   W świątyni na szczególną uwagę zasługują ołtarz główny z obrazem świętej Trójcy i ze stiukową sceną Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Piękne są również XVII-wieczne malowidła świętego Antoniego i świętej Klary w bocznych ołtarzach oraz unikatowa barokowa ambona, która została wzniesiona w 1671 roku, a także znajdująca się w przedsionku XV-wieczna chrzcielnica:




   Kinga marła w 1292 roku, a jej grób znajduje się w klasztorze, w przylegającej do kościoła kaplicy z XIV wieku, od nawy odgrodzonej ozdobną kratą z XVII wieku. Są tam: tablica upamiętniająca kanonizację świętej i pobyt Papieża Jana Pawła II, barokowy ołtarz z posągiem świętej z 1470 roku, dawny grobowiec - tumba świętej i srebrzysta trumienka z jej relikwiami. Zdjęcie robione przez kraty:

   Na ten dzień przewidziane było także zwiedzanie Nowego Sącza, do którego trafiłam po raz pierwszy. A jest to jedno z najstarszych miast w Małopolsce – było lokowane 8 listopada 1292 roku jako miasto królewskie. W XIV wieku, za panowania Kazimierza Wielkiego, wybudowany został zamek i mury obronne. W zamku sądeckim odbywały się liczne spotkania polskich władców z władcami innych narodów. W 1409 król Władysław Jagiełło oraz książę litewski Witold układali tutaj plany wojny z zakonem krzyżackim. W średniowieczu miasto kilkakrotnie nawiedzały powodzie, pożary i epidemie, częściowo hamujące jego rozwój. Od początku panowania Jagiellonów aż do rozbiorów miasto było siedzibą sądów szlacheckich. W 1554 roku Nowy Sącz uzyskał prawo składu. W XVI i XVII wieku w okolicach Nowego Sącza rozwijali działalność bracia polscy. W mieście w latach 1556–1616 funkcjonowały szkoła i zbór ariański.

   Z parkingu przeszliśmy obok synagogi, którą wybudowano w 1746 roku, a następnie odbudowano po pożarze z 1894 roku. W latach 1982 – 2015 mieściła galerię sztuki, obecnie ponownie pełni funkcje kultowe: 

   Dalej szliśmy ulicą Kazimierza Wielkiego i dotarliśmy do dużego Rynku. Część kamienic to budynki secesyjne z początku XX wieku, projektu budowniczego miejskiego, Zenona Adama Remiego:






   Niestety budynek XIX-wiecznego ratusza, stojący w centralnym punkcie Rynku, jest całkowicie zasłonięty rusztowaniami i folią:



   W czasie spaceru w południowej części starówki minęliśmy też tzw. Kapliczkę Szwedzką oraz kilka ładnych kamienic w jej pobliżu:






   W kierunku Rynku wracaliśmy zamkniętą dla ruchu kołowego ulicą Jagiellońską. Deptak zaczyna się od placyku z zegarem. Na rogu jednej z kamienic znajduje się pomnik Władysława Jagiełły, umieszczony tam w 1910 roku dla uczczenia 500 rocznicy bitwy pod Grunwaldem:




  Odwiedziliśmy też Bazylikę Kolegiacką świętej Małgorzaty, gotycki kościół wybudowany w XIV wieku, który na przełomie XV i XVI wieku rozbudowano o wieże przy fasadzie. W 1448 roku został podniesiony do godności kolegiaty przez Zbigniewa Oleśnickiego. Pierwotnie budowla była w typie małopolskich hal dwunawowych. W prezbiterium i w kaplicy przy południowej wieży zachowały się oryginalne sklepienia.

  Właśnie się tam odbywała niedzielna msza, ale nie mogliśmy dłużej czekać, zatem tylko dyskretnie się rozejrzeliśmy:








   A na zakończenie - rzut oka na kolegiatę z parkingu:

Matera, cz. 3 - nie tylko Sassi

    Na początku naszego pierwszego spotkania z Materą mieliśmy trochę wolnego czasu do zagospodarowania. Od parkingu szybko przebrnęliśmy pr...