wtorek, 24 czerwca 2025

Prato, przedmurze Florencji

    Wpis jest trochę spóźniony, bo w Prato byliśmy wcześniej, niż w Pistoi czy Montecatini, ale jakoś nie mogłam się za to zabrać. Miałam pewien problem techniczny z przygotowaniem zdjęć. Ale już wszystko gotowe, więc zaczynamy.

   Prato leży w Toskani nad rzeką Bisenzio (dopływ Arno), zaledwie 15 km od lotniska we Florencji, ale nie jest jej przedmieściem. Stanowi niezależny, zabytkowy ośrodek miejski, pełen wspaniałych historycznych obiektów. Udokumentowana historia miasta sięga X wieku, kiedy to znajdowały się tu dwie niewielkie osady, które niespełna wiek później przekształciły się w jedną całość. W XII wieku, dzięki prężnie rozwijającemu się handlowi tkaninami, Prato otoczone zostało murami miejskimi. W tym czasie powstała także słynna katedra św. Stefana, w której do czasów obecnych przechowywana jest relikwia - pasek Matki Boskiej.

   Na dworzec Prato Porta al Serraglio, położony na skraju historycznej części miasta, dojechaliśmy o 10:25, powrót natomiast zaplanowaliśmy z Prato Centrale. Zaczęliśmy oczywiście od znalezienia miejsca na kawę, a potem skierowaliśmy się tam, skąd dobiegały nas intrygujące dźwięki. W ten sposób trafiliśmy na Piazza Santa Maria delle Carceri, gdzie odbywały się uroczystości, związane z Dniem Republiki:



   Trochę popatrzyliśmy, ale zdecydowaliśmy się pójść dalej, a tu wrócić dopiero, jak znikną wszystkie dodatkowe dekoracje, żeby można było się lepiej przyjrzeć temu miejscu. W rezultacie nasz plan zwiedzania wyglądał trochę dziwnie:

  Najpierw przeszliśmy do kościoła św. Franciszka, który był widoczny z placu (co widać na przykład na pierwszym zdjęciu powyżej). Obeszliśmy budynek dookoła, bo wejście znajduje się po przeciwnej stronie:




    Romańsko - gotycki kościół św. Franciszka, z 1331 roku jest pierwszą budowlą w mieście, która została wybudowana z cegły, a nie z kamienia. Jest to jeden z pierwszych kościołów franciszkańskich w ogóle, jego budowę rozpoczęto bardzo szybko po śmierci założyciela zakonu. Fasada posiada jeszcze niektóre oryginalne trzynastowieczne elementy, a na samej górze, we wnęce, ciekawą płaskorzeźbę ze świętym Franciszkiem. Wewnątrz dzieła artystów takich jak Bicci di Lorenzo, Maso di Bartolomeo, Benedetto da Maiano. Krucyfiks na ołtarzu jest z XII wieku. W kościele jest pochowany Francesco Datini (jego pomnik stoi przed Palazzo Pretorio). W sali kapituły zachowały się freski artysty z Florencji Niccolò di Pietro Gerini (XIV w.), ufundowane przez bogatą rodzinę Migliorati:



      Na placu przed kościołem też warto się na chwilę zatrzymać:





  Z tego miejsca ulicą Via degli Alberti przeszliśmy do kościoła San Domenico. Po drodze minęliśmy taki obrazek:



   Kościół powstał w 1200 roku wraz z sąsiadującym klasztorem i jest jednym z najważniejszych w mieście. Średniowieczna fasada jest częściowo ozdobiona kamieniem albarese, a górna część pokryta jest prostą terakotą. Z boku znajduje się duży portal, zaprojektowany przez Giovanniego Pisano. Wnętrze jest wyraźnie XVII-wieczne, z pojedynczą, szeroką nawą, z dziesięcioma ołtarzami w kwadratowych niszach, zwieńczonych sklepieniem kolebkowym. Ołtarze boczne zawierają bezcenne dzieła sztuki, np. „Ukrzyżowanie” Lorenza di Niccolo, „Cud św. Wincentego Piera Dandiniego i „Zwiastowanie” Matteo Rosselliego. Przejścia do krużganków nie udało mi się znaleźć, może było zamknięte. Zdjęcia z wnętrza niestety nie bardzo wyszły:









   Duomo di Prato to najważniejszy kościół rzymskokatolicki w mieście. Pierwszy budynek w tym miejscu stał już w 994 roku. Na przełomie XIV i XV w. katedra została w znacznej mierze rozbudowana. Z zewnątrz, ze swoimi biało-zielonymi kolorami i fasadą, jest bardzo podobna do romańskich kościołów we Florencji. Na zewnątrz można zobaczyć niesamowitą renesansową ambonę, zaprojektowaną przez Michelozza i wyrzeźbioną przez Donatella:





   Znajduje się tu bardzo ważna relikwia – pasek Matki Boskiej, który miał ogromne znaczenie dla średniowiecznych chrześcijan. Można go oglądać tylko 5 razy do roku podczas ważnych uroczystości, takich jak Wielkanoc czy Boże Narodzenie, a na co dzień jest pilnie strzeżonym skarbem. Według miejscowych legend pasek ten ofiarowany został parafii przez żyjącego w XII wieku kupca o imieniu Michele. W Jerozolimie poślubił on córkę miejscowego kapłana, który ofiarował młodej parze ów święty pasek. 

   Oprócz relikwii w świątyni zobaczyć możemy także piękne malowidła oraz freski wielu florenckich artystów, jak Antonio Rosselino, Giovanni Pisano czy Donatello. Są też wspaniałe freski Filippo Lippiego i Paola Uccello. To właśnie w Prato malarz Lippi poznał młodą zakonnicę Lukrecję. Romans zaowocował potomstwem i portretem Madonny (galeria Uffizi):










   Na placu przed katedrą stoi pomnik Giuseppe Mazzoniego, włoskiego polityka z XIX w., pochodzącego z Prato:


    Palazzo Pretorio jest najokazalszym pałacem w Prato. Budowlę, która kiedyś pełniła rolę ratusza, postawiono na przełomie XIII i XIV wieku. Pałac stworzono dla przedstawicieli władzy świeckiej z połączenia trzech wcześniej istniejących wież. Dobrze widać inne materiały budowlane i inne elementy stylistyczne. Podobno, bo w czasie naszej wizyty budynek wyglądał tak:

   Na placu przed budynkiem znajduje się Fontana del Bacchino (kopia) oraz pomnik Francesco Datiniego – kupca, pochodzącego z Prato, który  dorobił się majątku na handlu dziełami sztuki i dobrami luksusowymi. Po śmierci znaczną część majątku przekazał na rozwój miasta:




     Po tym kręceniu się tam i z powrotem po okolicy uznaliśmy, że możemy zaryzykować powrót w rejon zamku. Rzeczywiście plac się zwolnił, a do kościoła Santa Maria delle Carceri i zamku można było wejść. Dało się też zobaczyć pomnik, przy którym wcześniej stali różni oficjele i nie było go widać:

   Kościół Santa Maria Delle Carceri, zbudowany na miejscu legendarnego cudu. Gdy młody chłopiec ujrzał na jednej ze ścian więzienia cudownie ożywiony obraz Matki Bożej, władca Florencji Wawrzyniec Wspaniały Medyceusz (XV w.), zlecił swojemu architektowi Giuliano da Sangalo budowę kościoła na miejscu więzienia. Artysta, zainspirowany architekturą Brunelleschiego i Albertiego, zaprojektował budynek na planie krzyża greckiego, a kopułą pokrył część centralną na skrzyżowaniu ramion. Wnętrze budowano w latach 1486-1495, podczas gdy zewnętrzna okładzina, przerwana w 1506 roku, została ukończona później:

   W środku znajdują się majoliki (ceramika pokryta nieprzezroczystą polewą ołowiowo - cynową o bogatej kolorystyce) warsztatu della Robia oraz witraże projektu Ghirlandaia. Niestety w kościele trwała msza i nie bardzo się można było rozglądać:


   I wreszcie przyszła pora na Castello dell’Imperatore (Zamek Cesarski). Jego budowa rozpoczęła się w 1237 roku na polecenie Świętego Cesarza Rzymskiego Fryderyka II Hohenstaufa, wnuka Barbarossy. Budynek o planie kwadratu, z wieżami na rogach, wzniesiono na miejscu pierwotnego zamku rodziny Alberti. Solidne mury, o grubości 2,5 metra, są wykonane z lokalnego kamienia i zwieńczone ciekawymi blankami w kształcie „jaskółczego ogona”. Castello dell’ Imperatore nigdy jednak nie ukończono – po śmierci cesarza prace zostały wstrzymane:





   Do dworca szliśmy przez Piazza Mercatale, a potem przez most Ponte al Mercatale na rzece Bisenzio. Z mostu roztacza się przepiękna panorama na domy nad rzeką, typowe dla toskańskiego budownictwa:








  Pociąg do Pizy jedzie ok. 75 minut, co godzinę. Opuściliśmy Prato, chociaż dzień się jeszcze nie kończył, ale chcieliśmy jak najszybciej znaleźć się na miejscu, pobrać klucze do mieszkania oraz pozbyć się plecaków.

  Ale to jeszcze nie koniec relacji z Toskanii, zostały największe miasta: Lukka i Piza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Katedra w Monreale

  Do Monreale p rzyjechałyśmy przede wszystkim z powodu słynnej królewskiej katedry  Santa Maria Nuova, która w 2015 roku znalazła się na li...