poniedziałek, 23 czerwca 2025

Pistoia - Piazza del Duomo i okolice

   Pistoia, jako trzeci taki przypadek, chyba mnie wreszcie nauczyła, że planując podróż trzeba sprawdzić w Internecie nie tylko to, co w poniedziałki może być zamknięte, ale także "market day" w danym mieście. Po Mantui sprzed dwóch lat i tegorocznej La Spezii, również w Pistoi to szczęście nas spotkało i rozwaliło nam cały plan, a ja jeszcze na własne życzenie dodatkowo go zepsułam. Bo nie dość, że cały plac przed katedrą był zastawiony kramami i żadne zdjęcie dobrze nie wyszło, a dodatkowo przepchać się tamtędy było trudno, to jeszcze mi się lato z zimą pomyliło (naprawdę nie wiem, jakim cudem). 

  Specjalnie, ze względu na godziny otwarcia różnych kościołów, planowałam być w Pistoi przed południem. Szczególnie zależało mi na Ospedale dell Ceppo, niesamowitym i jedynym w swoim rodzaju obiekcie. To jeden z najstarszych i najdłużej działających szpitali w Toskanii, działający nieprzerwanie od 1277 r. do 2013 r.. Nazwany od słowa ceppo czyli pień, ponieważ według legendy został założony na miejscu pnia, który zakwitł w zimie. Na fasadzie znajduje się dzisiaj kopia przepięknego szesnastowiecznego cyklu z terakoty z Uczynkami Miłosierdzia z warsztatów Buglioni i della Robbia. W środku można nie tylko zobaczyć oryginał, ale również poznać historię szpitala i szkoły medycznej, kolekcję przyrządów chirurgicznych i najmniejszy na świecie amfiteatr anatomiczny, gdzie aż do końca XIX wieku nauczano chirurgii i anatomii. Nie zauważyłam tylko, że w muzeum właśnie się zaczął sezon letni i dokładnie w przeddzień naszego przyjazdu, czyli od 3 czerwca, zmieniły się godziny otwarcia z 10 - 14 na 15 - 18 i o tej porze było jeszcze zamknięte (15-ta to za długo, żeby czekać).

   Miałam wprawdzie pewien pomysł naprawczy, ale też się nie do końca sprawdził. Mianowicie zgodnie z planem pojechaliśmy do Montecatini, ale ponieważ pociąg do Pistoi jedzie tylko 15 minut, postanowiliśmy jeszcze na trochę wrócić późnym południem. Kramy rzeczywiście zniknęły i niektóre zdjęcia wyszły pięknie, zyskałam fotografie niektórych obiektów w oświetleniu porannym i popołudniowym, ale Baptysterium po południu miało front zacieniony. A nieszczęsne Ospedale tym razem (po 18-tej) było już zamknięte. I tak zafundowałam sobie kolejną stratę i nie zwiedziłam jednego z najciekawszych zabytków Pistoi. Mam na szczęście trochę zdjęć budynku z zewnątrz z kopią kolorowych płaskorzeźb i korytarze przychodni, działającej w drugiej części budynku:



    


   No, ale dość marudzenia, teraz już będzie tylko pozytywnie. Jesteśmy w końcu na Piazza del Duomo w Pistoi i to jest powód do radości:

    Weszliśmy na plac od strony wieży Katiliny (Torre di Catilina). Stanowi ona idealnie zachowany przykład typowych średniowiecznych domów, na jakie mogli sobie pozwolić jedynie najbogatsi. Wieża swoją nazwę wzięła od rzymskiego polityka Katylina, który oskarżony o zdradę został stracony w 62 r. p. n. e., a jego ciało pochowano właśnie w tym miejscu:

   W tej samej pierzei placu stoi Palazzo del Comune czyli ratusz miejski, znany również jako Palazzo di Giano lub Palazzo degli Anziani. Jest jednym z symboli Pistoi od XIII wieku; powstał jako siedziba władz miasta i pełni tę funkcję do dziś. Początek budowy datuje się na rok 1294, natomiast obecny wygląd jest wynikiem prac, ukończonych w połowie XIV wieku. Wewnątrz znajduje się Obywatelskie Muzeum Sztuki Starożytnej, główne muzeum miasta. Warto wejść przynajmniej na dziedziniec i na pierwsze piętro aby zobaczyć ciekawą architekturę. Dwa zdjęcia frontu pochodzą z rana i popołudnia, w czasie jarmarku i po jego zakończeniu, widać też inne oświetlenie fasady:













   Pałac przechodzi w bramę, wychodzącą na Via Ripa del Sale i tyły katedry. Na ceglanej ścianie znajduje się kapliczka w formie niszy z wizerunkiem Matki Bożej z Dzieciątkiem:





  Dalej ściana katedry dochodzi do budynku dzwonnicy. W porównaniu z wieżą Katiliny, Kampanila znajduje się w przeciwległym rogu, po przekątnej placu. Ta 67-metrowa budowla była budowana w dwóch etapach, przez co zauważyć tu można niespójność stylów architektonicznych. Dolna część pochodzi z XII w., a górna z XV w.. Dodatkowo wieża była wielokrotnie odbudowywana i przerabiana na skutek częstych trzęsień ziemi, jakie spotykało się w regionie pod koniec średniowiecza. Stan dzisiejszy jest wynikiem przeprowadzonej przez Giovanniego Pisano renowacji starszej wieży lombardzkiej. Patrząc od strony głównej fasady katedry, dzwonnica jest po lewej stronie:


   Na lewo od wieży Katiliny, czyli naprzeciwko bocznej ściany katedry, znajdują się dwa historyczne budynki - dawny Palazzo del Governo i Bank Monte dei Paschi di Siena:

  Do frontowej ściany katedry z prawej strony przylega Pałac Biskupi (Palazzo dei Vescovi) z XI wieku, który stanowił niegdyś siedzibę biskupów, a dziś mieści Muzeum Diecezjalne: 

  Kolejna wspaniała budowla to Palazzo Pretorio, Pałac Sprawiedliwości (na zdjęciach rano i po południu), którego historia rozpoczęła się w 1367 roku i który do dziś pełni swoją funkcję sądową. Warto zobaczyć dziedziniec z dużą loggią, jest piękny:








    Baptysterium wygląda trochę jak miniatura baptysterium w Pizie. W środku zachowała się oryginalna chrzcielnica i otwór w kopule, przez który kiedyś wpadała deszczówka i wypełniała pojemnik. Pracowali tu ci sami artyści co w Pizie, Cellino di Nese i Guido Bigarelli. Baptysterium ma nad głównym wejściem balkonik na kazania biskupa. Nie weszliśmy do środka, ponieważ rano strasznie nas zmęczył jarmarczny harmider, a po południu spóźniliśmy się, podobnie jak do Ospedalo. Za to mamy kilka zdjęć z zewnątrz:



   Na koniec sama katedra, czyli Duomo. Podobno kościół w tym miejscu istniał już 500 lat wcześniej, ale pierwsza wzmianka o katedrze Św. Zenona pojawia się w X wieku. Zachowała do dziś styl romański, mimo przebudowy po pożarach i trzęsieniu ziemi. Fasadę i renesansowy portyk zdobią ceramiki znanego warsztatu della Robbia:



 W środku znajdziemywiele ciekawych dzieł: grób Cino da Pistoia ze sceną lekcji na średniowiecznym uniwersytecie, kaplicę Sądu Ostatecznego z resztakami fresków Giovanniego del Ponte, śreniowieczny krucyfiks przy ołtarzu, warsztatu Coppo di Marcovaldo, pomniki nagrobne i wiele innych wartościowych dzieł. W XII wieku do katedry przywieziono z Composteli relikwie Świętego Jakuba i stał się on wtedy współpatronem miasta i katedry. Podziemia mieszczą ciekawą kryptę:














      Przechodząc między katedrą a Baptysterium przez Via Roma, możemy dalej, z lewej strony, zobaczyć Palazzo della Cassa di Risparmio, zbudowany na przełomie XIX i XX wieku według projektu Tito Azzoliniego - siedzibę kasy oszczędnościowej, z piękną fasadą w stylu neorenesansowym (ostatnie dwa zdjęcia są z popołudnia, bez kramów i w innym oświetleniu):






     Skręcając w prawo w uliczkę za baptysterium, na rogu znajdziemy średniowieczny Palazzo del Capitano del Popolo z 1263 roku, z bogatą historią, z herbami różnych kapitanów i kolejną wieżą: 


  Następnie dochodzimy do kolejnego placu: Piazza della Sala. Nazwa pochodzi z czasów, gdy mieściła się tu kamienica, zwana sala regis, w której mieszkał gubernator. W centrum placu powstała charakterystyczna renesansowa studnia Pozzo del Leoncino, ze lwem opierającym łapę na herbie miasta, dar Medyceuszy. Tutaj odbywa się codzienny targ żywności i znajdują się najbardziej popularne miejsca na drinki i posiłki:




   Pistoia ma jeszcze wiele innych zabytków - kościołów, pałaców czy parków. Pewnie można by dużo dłużej wędrować uliczkami, ale musieliśmy już sobie odpuścić, bo zrobiło się późno, poza tym już nie bylibyśmy w stanie niczego więcej przyswoić. To był długi i piękny dzień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Katedra w Monreale

  Do Monreale p rzyjechałyśmy przede wszystkim z powodu słynnej królewskiej katedry  Santa Maria Nuova, która w 2015 roku znalazła się na li...