sobota, 27 grudnia 2025

Erice - zamki, parki i inne zakamarki

  Erice to oczywiście nie tylko kościoły. Nasz spacer po miasteczku prowadził uroczymi zaułkami wśród średniowiecznej zabudowy, a po drodze miałyśmy okazję podziwiać przeróżne budowle. Najciekawsze z nich to dwa zamki, ale także stare kamienice, mury i bramy miejskie wraz z Quartiere Spagnolo w północnej części oraz główny plac miasta - Piazza della Loggia.      

  Dzisiejszy opis zaczynamy od skalistego klifu thémenos, z pozostałościami sanktuarium Venere Ericina (Wenus Erycejskiej), położonego na południowo - wschodnim krańcu EriceW XII wieku Normanowie, wykorzystując przy budowie część materiałów z dawnej świątyni, zbudowali tam zamek, zwany dziś Castello di Venere czyli Zamek Wenus. Zamek był połączony z niższym poziomem wież mostem zwodzonym, a później schodami, istniejącymi do dziś:








  W sąsiedztwie Castello di Venere znajduje się drugi zamek, czyli XIII-wieczny Castello del Bálio, powstały na ruinach antycznego akropolu. On także pochodzi z czasów dominacji normańskiej, a w przeszłości z Zamkiem Wenus łączył go most zwodzonyPo normańskiej twierdzy do dziś pozostały tylko ruiny starych wież. Pod koniec XIX wieku hrabia Agostino Pepoli odkupił od miasta cały teren i odbudował zniszczoną w XV wieku pięcioboczną wieżę i mur kurtynowy z krenelażem.










  Pepoli utworzył także wokół zamku publiczny ogród „w stylu angielskim” - Giardino del Balio, do którego warto zajrzeć:









   Przy okazji można jeszcze spojrzeć na znajdująca się obok Wieżyczkę Pepoli (Torretta Pepoli), zbudowaną w 1881 roku jako miejsce spotkań ludzi sztuki, muzyki i kultury oraz napawać się widokami z góry:


  Z parku przeszłyśmy na północ, mijając po drodze okolice kościoła San Giovanni Battista, opisanego w notce "Kościoły w Erice, część druga". Dotarłyśmy w okolice Porta Carmine i pałacu (Palazzo Militari), gdzie w 1423 roku jego właściciel, archiprezbiter Bernardo Militari, ulokował klasztor wraz z kościołem Chiesa del Carmine. Obecnie w budynkach dawnego konwentu mieszczą się hotel i restauracja. Sama brama (Porta Carmine) wyróżnia się wnęką, w której dominuje wapienna figura świętego Alberta, obecnie bezgłowa: 




   Po drugiej stronie bramy droga prowadzi w stronę kolejnej - Porta Spada (Brama Mieczy). Zbudowana na planie kwadratu, jest jedną z trzech bram wjazdowych do miasta Erice. Jej powstanie, dzięki megalitycznej konstrukcji, datuje się na okres między epoką normańską a XIV wiekiem. Miała duże znaczenie, ponieważ stanowiła punkt dostępu do dzielnicy żydowskiej (zburzonej pod koniec XV wieku) oraz normańskich kościołów Sant'Antonio Abate i Sant'Orsola (opisy w notce "Kościoły w Erice, część druga"). Przed tą bramą, podczas długiego powstania, zwanego Nieszporami Sycylijskimi (1282-1302), żołnierze andegaweńscy zostali wzięci do niewoli i skazani na zabicie mieczem. Brama otrzymała nazwę na pamiątkę tych egzekucji:

  Idąc tą drogą jeszcze dalej, dotrzemy do dawnej Dzielnicy Hiszpańskiej. Zbudowano ją za czasów hiszpańskiego panowania na Sycylii, w pierwszej połowie XVII wieku. Funkcjonowała wtedy tzw. „posata”, czyli obowiązek zapewnienia wyżywienia i zakwaterowania żołnierzom królestwa hiszpańskiego. Mieszkańcy Erice nie chcieli jednak, aby Hiszpanie zamieszkali zbyt blisko, dlatego postanowili wspólnie opodatkować się i zbudować stacjonującemu tam garnizonowi koszary poza centrum, na obrzeżach miasta. W 1632 roku prace budowlane zostały gwałtownie przerwane, dzielnica całkowicie opustoszała, a hiszpańscy żołnierze zostali zakwaterowani w zamku normańskim. W 2005 roku budynek przeszedł gruntowną renowację:

  Wracając zatrzymałyśmy się na chwilę na Piazza della LoggiaZnajduje się tam miejski ratusz, sklep, restauracja i bar: 

   Nie było tam jednak ani takiego klimatu, jaki można znaleźć na typowych włoskich placach, ani tym bardziej takiego, jak w uliczkach i zaułkach, którymi stamtąd wracałyśmy na parking:




    Po południu mgła ustąpiła i mogłyśmy z autobusu podziwiać widoki na okolicę wraz z górą Monte Cofano:




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bandżul - gambijska stolica

    Nasza wyprawa zbliżała się już do finału. Wracaliśmy z Senegalu do Gambii, po raz kolejny śledząc przez okno senegalskie krajobrazy i mi...