piątek, 8 maja 2026

Dolomity Lukańskie - Pietrapertosa

   Jednym z najpiękniejszych rejonów Bazylikaty (Basilicata), dawniej zwanej Lucanią, są Dolomity Lukańskie (Dolomiti Lucane). To malownicze pasmo górskie, słynące z formacji skalnych o fantazyjnych kształtach, często w formie ostrych, wapiennych iglic, ich najwyższe szczyty osiągają około 1455 m n.p.m. Przypominają Alpy, mimo że należą do Apeninów. Na ich terenie utworzono Park Regionalny Gallipoli Cognato Piccole Dolomiti Lucane:




   Oprócz gór, które same w sobie są atrakcją, chętnie odwiedzane przez turystów są malownicze miasteczka Pietrapertosa i Castelmezzano. Pięknie położone, jakby wciśnięte w skalne zbocza, zasłużenie znalazły się na liście Najpiękniejszych Włoskich Miasteczek (I Borghi più belli d’Italia). 

  Naszą podróż w te rejony rozpoczęliśmy od wizyty w Pietrapertosa. Nazwa miasteczka pochodzi od słowa „Petraperciata”, co oznacza „dziury”, ze względu na obecność perforowanej skały. Jest to najwyżej położone miasto w regionie Bazylikata, na wysokości 1088 metrów nad poziomem morza, dobrze chronione przed atakami z doliny. Charakter naturalnej fortecy oraz dominujące położenie nad doliną Basento sprzyjały obecności człowieka od niepamiętnych czasów. Początki miasta nie są znane, ale najbardziej wiarygodne teorie świadczą o istnieniu pewnej fortyfikacji, którą około IV wieku p.n.e. wzniosły zamieszkujące te ziemie plemiona. Ufortyfikowaną wioskę w X wieku zajęli Saraceni. Zamek został później rozbudowany przez Normanów, aby zapewnić miastu jeszcze lepszą obronę.

   Pietrapertosa to zabytkowa miejscowość, która zachowała średniowieczny wygląd, zwłaszcza w najstarszych częściach miasta. Charakteryzują się one wąskimi uliczkami i ślepymi zaułkami, kończącymi się u podnóża zamku. Domy dostosowane są do ukształtowania terenu. Często skała pełni funkcję muru na tyłach tych domów. Ukształtowanie terenu pozwala na spoglądanie na miasto z licznych punktów widokowych:










   Jednym z najważniejszych budynków jest tu kościół macierzysty San Giacomo Maggiore (świętego Jakuba)Znajduje się w północnej części miasta na wzniesieniu i pierwotnie był częścią średniowiecznej twierdzy. Jego początki datuje się na epokę Longobardów, chociaż niektóre źródła podają wiek XV. Być może w tym czasie nastąpiła jakaś znacząca przebudowa. Budowla posiada bazylikowy układ, pochodzący z okresu wczesnochrześcijańskiego oraz dzwonnicę w stylu romańskim, dobudowaną później. Niestety kościół był zamknięty, więc zdjęcia mam tylko z zewnątrz, ale za to i z daleka, i z bliska:

   Na obrzeżach miasta stoi klasztor świętego Franciszka z Asyżu, założony w 1474 roku, pełen licznych dzieł sztuki. Zespół klasztorny, będący efektem licznych renowacji przeprowadzanych na przestrzeni wieków, zorganizowany jest wokół kwadratowego krużganka:




    Kościół posiada jedną nawę z drewnianym dachem z kratownicą i prezbiterium na planie kwadratu ze sklepieniem krzyżowym. Centralnym punktem kościoła jest poliptyk, znajdujący się na tylnej ścianie, przypisywany Giovanniemu Luce, z Przedwiecznym, Chrystusem (Pieta), Zwiastowaniem i Świętymi oraz drewnianą figurą przedstawiającą Madonnę delle Grazie. Ten sam autor stworzył freski na ścianach prezbiterium, wykonane w pierwszych trzydziestu latach XV wieku, które przedstawiają cykl chrystologiczny i epizody z życia św. Franciszka:





  Do twierdzy, która do dziś nosi saraceńską nazwę „Arabat”, prowadzi ścieżka i schody, biegnące bezpośrednio po skale. Góra wydaje się wysoka, ale podejście nie jest trudne, za to widoki - warte każdego wysiłku:
















   Dziś z fortecy pozostało niewiele, tylko widoczny fragment muru obwodowego, łuk wejściowy zbudowany z dużych bloków, wieża obserwacyjna i kilka szczelin wykutych w skale. Niestety byliśmy poza sezonem i nie weszliśmy do środka:

  Dodatkową atrakcję, na którą liczyłam, zwaną Lotem Anioła (Volo dell'Angelo), stanowi łącząca oba miasteczka tyrolka, pozwalająca na lot nad przepaścią z prędkością do 120 km/h. Nie wiem, czy bym się odważyła polecieć, bo to jednak dużo bardziej ekstremalna jazda niż ta nad kanionem Tary, ale sprawa się rozwiązała sama - latają od maja, a my byliśmy w kwietniu. Bardziej serio rozważałam trekking jednym z licznych szlaków pieszych, najchętniej słynnym "Szlakiem Siedmiu Kamieni" (Percorso delle Sette Pietre), ale i to się nie udało. Ponieważ przed naszym przyjazdem długo padało, szlak został tymczasowo zamknięty. Do Castelmezzano pozostał nam tylko dojazd. Ale o tym już w następnym odcinku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dolomity Lukańskie cz. 2 - Castelmezzano

    Castelmezzano to  niewielka miejscowość położoną w sercu Parku Regionalnego Gallipoli Cognato . Okolica Dolomitów Lukańskich   była zami...