Gravina leży w Apulii, choć często bywa porównywana ze słynną Materą, leżącą już na terenie sąsiedniej Bazylikaty, a to z racji podobnego położenia nad głębokim skalistym wąwozem. Oba regiony przecina cały system podobnych kanionów, wyżłobionych w skałach wapiennych przez rzeki. W czasach prehistorycznych i starożytnych na ich stromych zboczach zakładano osady, były wśród nich właśnie Gravina i Matera. Podczas najazdów Wizygotów ludność szukała schronienia w wąwozach, gdzie przez tysiąclecia woda żłobiła naturalne jaskinie i wykorzystywali te wnęki jako mieszkania, kościoły i magazyny. W średniowieczu mieszkańcy Graviny przenieśli się na prawą część wąwozu, gdzie powstało nowe murowane miasto i jaskinie stopniowo opustoszały. Nowożytna zabudowa rozciąga się po pagórkowatym terenie, tworzą ją kamienne budowle z wąskimi uliczkami i gęstą siecią schodów i małych placów.
Zwiedzanie zaczęliśmy od tej nowszej, średniowiecznej części. Wysiedliśmy przy skwerze Villa Comunale i przeszliśmy obok neogotyckiej wieży zegarowej do bramy, prowadzącej do historycznego centrum:
Dalej ulica Via Guglielmo Marconi prowadzi prosto na najważniejszy plac miasta - Piazza Benedetto XIII. Papież ten wywodził się z rodu książąt Orsinich, którzy byli władcami miasta od 1436 do 1816 roku. Vincenzo Maria Orsini, zanim został papieżem, zrzekł się praw do tytułów książęcych na rzecz swojego brata.
Plac otaczają ważne budynki. Pierwszy, który widzimy wchodząc na plac, to Kościół Czyśćca (Purgatorio) albo Santa Maria del Suffragio. Jego budowa trwała pięć lat, począwszy od 1649 roku. Początkowo kościół miał być prywatną kaplicą grobową rodziny Orsinich, poświęconą Santa Maria del Suffragio, w celu odprawiania mszy świętych za zbawienie dusz czyśćcowych. Obecnie jest zdesakralizowany i mieści niewielkie muzeum sztuki sakralnej. Budynek naprzeciwko to Biblioteka Kapitulna Finia, jedna z najstarszych bibliotek publicznych w Apulii. Zgromadzono w niej wiele rzadkich i cennych woluminów, w sumie 12 tysięcy. Na fasadzie nad portalem, umieszczony jest oryginalny, XVII-wieczny zegar mechaniczny. Na tarczy widać portrety Wiktora Emanuela II i Józefa Garibaldiego. Przed budynkiem znajduje się barokowa fontanna - Fontana Ferdinandea, znana również jako Le Quattro Fontane, wzniesiona w 1778 roku:


Obok katedry można skorzystać z tarasu widokowego i popatrzeć w stronę wąwozu oraz widocznego w oddali mostu, zwanego Ponte Acquedotto, wzniesionego w XVIII wieku. Łączył miasto z kościołem Sant'Arcangelo na przeciwnym brzegu kanionu:
Do tematu mostu i okolic jeszcze wrócę, bo spod katedry udaliśmy się najpierw w przeciwną stronę, też w dół, ale na południe. Poniżej katedry, po obu stronach widać mnóstwo zniszczonych, opuszczonych budynków:

Widoczny na ostatnim zdjęciu kościół San Bartolomeo stanowi ossuarium. Jest zamknięty, ale przez dziurkę od klucza widać złożone luzem kości (ja nie zaglądałam, zdjęcie zdobyte od innej osoby):
Dalej droga prowadzi do pozostałości po małym kościółku, wykutym w skale:

Potem przeszliśmy przez Piazza Benedetto XIII, by schodząc po stronie północnej katedry skierować się już do mostu:
Most zasłynął dzięki filmowi "Nie czas umierać", skakał z niego James Bond. Widziałam ten fragment filmu i zabawne jest, że na końcu mostu widać było zabudowania Matery, a nie Graviny. Trudno się dziwić, że filmowcy lubią takie miejsce. Ja też:
Po drugiej stronie wąwozu widać dobrze zachowaną dzwonnicę kościoła Sant'Arcangelo, natomiast poniżej, na zboczu wąwozu - jaskinie i resztki świątyni:
Przed wejściem na most ubrane w stroje z epoki kobiety odgrywały sceny z życia dawnych mieszkańców:
Przeszliśmy jeszcze przez kilka uliczek starego miasta i na tym zakończyliśmy zwiedzanie Graviny:
Żałuję, że nie udało się pójść na zbocze i pozaglądać do jaskiń, że nie dotarłam do najciekawszych skalnych kościołów i nie weszłam do biblioteki Finia ani do podziemnego miasta. Żeby to zrobić, trzeba by spędzić w Gravinie cały dzień. Może jeszcze kiedyś się uda. Liczba miejsc, do których chciałabym wrócić, rośnie z każdym dniem 😊














































.jpg)



.jpg)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz