Santeramo jest położone w bardzo strategicznym dla turysty miejscu, skąd rzut beretem do Altamury i Graviny, w drugą stronę - Alberobello i okolicznych miasteczek, a także Matery i całej Bazylikaty. Miasteczko jest niewielkie, ma zaledwie 25 tysięcy mieszańców, a centrum można obejść w 10 minut. Ale z położonego na obrzeżach hotelu idzie się tam 20 minut, więc spacerek robi się całkiem, całkiem... Oczywiście zwiedzanie zgodnie z regułą "zamknij oczy, pacnij palcem gdziekolwiek w mapę Włoch i jedź, a na pewno będzie pięknie" 😊I było, ale udało nam się spędzić tam tylko niecałą godzinę, łącznie z dojściem, jednego dnia przed kolacją (nie licząc wyprawy na mszę w niedzielę rano, tylko tam i z powrotem, prawie biegiem). W pozostałe dni wracaliśmy bardzo późno i ledwie żywi.
Idąc z hotelu ulicą Via Iazzitiello minęliśmy rozwidlenie z krzyżem na wysepce i dalej, ulicą bez nazwy (droga prowincjalna, jakby powiatowa, SP 235) powędrowaliśmy do centrum:
Pierwszym placem, przy którym warto się zatrzymać, jest skrzyżowanie Via Altamura, Largo Convento i Via Roma, która jest główną ulicą miasteczka. Stoi tam kościół parafialny pod wezwaniem Świętego Krzyża (Chiesa del Santissimo Crocifisso). To w nim byliśmy w niedzielę na mszy. A naprzeciwko - święty Franciszek patrzy w stronę kościoła:
Niecałe pół kilometra dalej, za kościółkiem Santa Lucia, Via Roma poszerza się, tworząc plac przed ratuszem, przy ulicy Via Palombaio:
Via Roma kończy się na Piazza Garibaldi z kościołem Sant'Erasmo i jest to najdalsze miejsce, do którego dotarliśmy. Oprócz kościoła jest tam jeszcze bank w zabytkowym Palazzo Di Santo oraz inne ładne budynki (a wiele kolejnych ukryło się przed nami gdzieś w bocznych uliczkach, gdzie z braku czasu nie zdołaliśmy dotrzeć):
Wokół Santeramo jest kilka, albo i kilkanaście, podobnych miasteczek, nawet być może ładniejszych, jak wynika ze zdjęć w sieci. Niewykluczone, że jeszcze się nam kiedyś trafi okazja, żeby wrócić tu i spenetrować te okolice dokładniej.



















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz