piątek, 4 września 2026

Bukareszt, część druga

     Poprzedni wpis doprowadził nas do miejsca, w którym Calea Victoriei biegnie wzdłuż zachodniej granicy Lipscani, najładniejszej, choć mocno zatłoczonej dzielnicy Bukaresztu. Jako starówka, jest stosunkowo młoda. W 1595 roku podczas najazdu Turcy doszczętnie spalili Bukareszt. Miasto podniosło się ze zgliszczy i nastąpiła szybka odbudowa wokół Wielkiej Ulicy, przemianowanej z czasem na Lipscani (od miasta Lipsk w Niemczech, z którym kupcy budapeszteńscy prowadzili wymianę handlową), od której nazwę przejęła cała dzielnica. Obecnie większość zabudowy pochodzi z XIX wieku, ale jest kilka znacznie starszych perełek, o których opowiem później.

   Doszliśmy wtedy do Pałacu CEC, stojącego do Lipscani frontem, ale cofnęliśmy się nieco, by na jej teren wejść przez Pasaż Macca-Villacrosse, wąską uliczkę ze szklanym dachem, przypominającą mediolańską Galerię Wiktora Emanuela II i inne tego typu XIX-wieczne obiekty w Europie:



Na kolejnych zdjęciach widać budynek Banku Narodowego, a przed nim wierną kopię pomnika jego założyciela, Eugeniusza Carandy, odsłoniętą w 2013 roku. Oryginalny, z 1924 roku, został zniszczony przez reżim komunistyczny. Dalej mamy imponujący pałac Izby Handlowej:





Centrum Lipscani zostawiam na zakończenie, najpierw dzielnicę okrążymy po jej obwodzie. Od pałacu Izby Handlowej mamy około 100 metrów na północny wschód do rosyjskiej cerkwi prawosławnej świętego Mikołaja. Została wzniesiona w 1909 roku w okresie silnych wpływów rosyjskich w Bukareszcie, z inicjatywy ówczesnego ambasadora Rosji. To świątynia ortodoksyjna z elementami architektury bizantyjsko-rosyjskiej. W 1957 roku jej zarządzanie przejęły władze rumuńskiego kościoła ortodoksyjnego:








Zaraz za cerkwią zaczyna się Plac Uniwersytecki. W 1679 roku zbudowano tu Akademię Książęcą, która w 1857 roku przekształciła się w Uniwersytet Bukareszteński. Przed budynkiem uniwersytetu znajdują się cztery pomniki; przedstawiają Iona Heliade'a Rădulescu, Michała Walecznego, Gheorghe Lazăra i Spiru Hareta. Przemknęliśmy tamtędy w pośpiechu, więc zdjęć jest niewiele. W pobliżu znajduje się również Pałac Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. To duży budynek rządowy z elementami architektury renesansu francuskiego, zaprojektowany przez szwajcarskiego architekta Louise Pierre'a Blanca w 1895 roku:


   Idąc dalej Bulwarem Ion C. Brătianu, odwiedzamy jeszcze dwie istotne dla Rumunii świątynie. Pierwsza z nich, cerkiew Colțea (Trzech Świętych Hierarchów), była pierwotnie częścią kompleksu monasterskiego, w skład którego oprócz cerkwi wchodziły trzy mniejsze świątynie (św. Paraskiewy, Wszystkich Świętych i Świętych Kosmy i Damiana), budynek mieszkalny, wieża oraz prowadzone przez mnichów szpital i szkoła. Całość ufundował na przełomie XVII i XVIII wieku Michał Cantacuzino. W 1739 obiekt został przebudowany, zmieniono również wystrój wnętrz, ponadto wzniesiona została barokowa wieża – dzwonnica z zegarem, prowadząca na teren monasteru. Szpital (ostatnie zdjęcie) założono w 1704 roku i działa do dziś:






  Druga to Cerkiew świętego Jerzego Nowa (Biserica Sfântul Gheorghe Nou), jeszcze ważniejsza ze względu na znajdujący się tam grób świętego wojewody (hospodara) Konstantyna Brâncoveanu. Została zbudowana w stylu brâncoveanu (brynkowiańskim), a konsekrowana 29 czerwca 1707 roku. Brâncoveanu zainicjował budowę tego kościoła od podstaw na miejscu starszego, być może XVI-wiecznego, który popadł w ruinę. Zachowany został jednak patron, święty Jerzy. Oprócz grobu Konstantyna, w kościele przechowywane są relikwie Marii Brâncoveanu, a także ich synów, świętych męczenników Stefana i Mateusza Brâncoveanu:










   Po przeciwnej stronie bulwaru Brătianu znajduje się Lupa Capitolina (Wilczyca Kapitolińska) - kopia rzymskiego pomnika, którą władze Rzymu podarowały mieszkańcom Bukaresztu w 1906 roku, z okazji 1800 rocznicy rzymskiego podboju Dacji:



  W ten sposób dotarliśmy do drugiego końca ulicy Lipscani i ponownie wkroczyliśmy na teren dzielnicy, aby ją dokładniej obejrzeć. Zaczęliśmy od niesamowitej zabytkowej kamienicy. Po kompleksowej modernizacji zmieniła się ona w sześciopoziomowe królestwo książek, zajmujące powierzchnię 1000 m2 - księgarnię Cărturești Carusel, oferującą przestrzeń do czytania oraz spotkań towarzyskich i artystycznych:





    I tak kończy się drugi etap zwiedzania zabytków Bukaresztu. 

   Ostatnim punktem z tej serii jest Hanu'lui Manuc, dawny karawanseraj (zajazd), który powstał w 1808 roku. Jest chyba najlepiej zachowanym przykładem architektury osmańskiej w mieście. Od momentu powstania był miejscem spotkań kupców i podróżników z Transylwanii, Niemiec, Turcji, Bułgarii i Grecji. W połowie XIX wieku był to najważniejszy kompleks handlowy Bukaresztu, na który składało się: 15 hurtowni, 23 sklepy detaliczne, 107 pokojów biurowych lub mieszkalnych, dwie sale konferencyjne i pub. Był także miejscem ważnych spotkań historycznych. Przechodził liczne renowacje – w latach 1848, 1863, 1966–1970 i 1991–1992. Ostatnia miała miejsce w 2007 roku, a jego zasadnicza struktura pozostała nienaruszona. Budynek został znacjonalizowany 19 lutego 1949 roku. W lutym 2007 roku powrócił w ręce księcia Șerbana-Constantina Cantacuzino.  Z trzech zachowanych w okolicy zajazdów z XIX wieku to jedyny, który nadal pełni funkcję hotelu. W zajeździe mieści się także znakomita restauracja, z której skorzystaliśmy:








 Część trzecia naszego indywidualnego spaceru po Budapeszcie, a zarazem ostatnia z całej rumuńskiej wyprawy, już się pomału szykuje i na blogu powinna pojawić się jutro.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bukareszt, część druga

     Poprzedni wpis doprowadził nas do miejsca, w którym Calea Victoriei biegnie wzdłuż zachodniej granicy Lipscani, najładniejszej, choć mo...