poniedziałek, 3 marca 2025

Gibraltar - zamorskie terytorium Wielkiej Brytanii

   Skała Gibraltarska to wapienna góra o wysokości 430 m n.p.m. W mitologii greckiej była jednym ze słupów Herkulesa, które wyznaczały granicę Morza Śródziemnego i znanego świata. To właśnie tu, u podnóża góry, wylądował ze swoimi wojskami berberyjski generał Tarik ibn Zijad w 711 roku, gdy rozpoczęła się inwazja arabska na Półwyspie Iberyjskim. Na jego cześć nazwano to miejsce Dżabal Tarik (góra Tarika), a przez lata nazwa przekształciła się w słowo "Gibraltar". Po prawie 800 latach rządów muzułmańskich cypel przeszedł w ręce władców hiszpańskich, nie na długo jednak, bo tylko do 1713 roku, kiedy to został przekazany Wielkiej Brytanii "na wieczność".

  Ze względu na swoje położenie Gibraltar był stale narażony na ataki obcych sił, rozbudowywano infrastrukturę obronną i wojskową, czego skutkiem jest dziedzictwo w postaci dziesiątek fortec, bastionów, murów i sieć 52 kilometrów tuneli, wydrążonych w Skale Gibraltarskiej. Najwyższa część Skały jest nadal używana jako brytyjska baza wojskowa i jest niedostępna dla zwiedzających.

    Obecnie Gibraltar jest jednym z najgęściej zaludnionych regionów świata. Powierzchnię 6,55 km² zamieszkuje ok. 30 000 osób. Oficjalnym językiem jest angielski, chociaż miejscowi nie uważają się za Anglików, tylko za Gibraltarczyków. Większość z nich mówi również po hiszpańsku, a także w Llanito, które jest w zasadzie mieszanką andaluzyjskiego hiszpańskiego oraz angielskiego, charakterystyczną dla Gibraltaru. Mimo sporu między Hiszpanią a Wielką Brytanią, miejscowym najbardziej odpowiada stan obecny i posiadana autonomia.

   Miasto dzięki pewnym elementom wygląda bardzo "angielsko":



  Na Main Street kłębią się tłumy turystów, korzystających z obowiązującej tu strefy wolnocłowej. Ulica ma niespełna kilometr długości, a jej kształt pozostaje niezmieniony od XIV wieku. Mimo to nie ma tu zbyt wielu zabytków, ponieważ większość z nich została zniszczona w czasie Wielkiego Oblężenia, znajdziemy za to liczne budynki z pubami, restauracjami i sklepami. Wśród nich Marks and Spencer's, który mnie skusił tanimi sweterkami (moje pierwsze w życiu wydane funty 😀)


   Ponieważ nie planowałam kupowania alkoholi ani perfum, opuściłam te rejony i wybrałam się w nieco spokojniejsze miejsca. Odwiedziłam przy okazji katedrę Najświętszej Maryi Panny Królowej (Cathedral of St Mary the Crowned), gdzie można spotkać polskie akcenty tj. obraz Matki Boskiej Częstochowskiej oraz tablicę, upamiętniającą katastrofę lotniczą, w której zginął gen. Władysław Sikorski. Co ciekawe, przechowywano tu trumnę generała po jego tragicznej śmierciWarto przy okazji wspomnieć, że wśród Gibraltarczyków, wyznawcy kościoła rzymskokatolickiego stanowią 84,1%, a anglikanie 4,1% (inaczej, niż w Wielkiej Brytanii):









   Również poza miastem znajduje się kilka ważnych miejsc, które odwiedziliśmy. Pierwsze z nich to Europa Point (Punta de Europa), najdalej na południe wysunięty punkt Gibraltaru. Można tam obejrzeć latarnię, powstałą latach 1838–1841, Meczet Ibrahima al-Ibrahima, będący darem od króla Arabii Saudyjskiej Fahda, otwarty 8 sierpnia 1997 r. i XIX-wieczną Baterię Hardinga, umieszczoną na szczycie pagórka:





   Dla Polaków niewątpliwie najważniejszym elementem Europa Point jest pomnik, upamiętniający śmierć generała Władysława Sikorskiego, premiera Rządu RP na Uchodźstwie oraz Naczelnego Wodza, który zginął w katastrofie lotniczej u wybrzeży Gibraltaru w nocy z 4 na 5 lipca 1943 roku. Pomnik odsłonięto siedemdziesiąt lat później, 4 lipca 2013:






   Z naturalnych obiektów na Skale Gibraltarskiej warto zobaczyć wodospad Europa Falls i widoki z licznych punktów, m.in. Queens Balcony, z jednego z nich widać fragment zamku Moorish Castle (Zamek Mauretański): 




   Obowiązkowym punktem jest jaskinia św. Michała, niewielka, ale bardzo ładna. Szata naciekowa, wyjątkowo bogata i wyrazista, naprawdę robi wrażenie. Jest tam prezentowany kilkuminutowy seans typu "Światło i dźwięk", chociaż zupełnie nie wiem, po co - naturalne piękno broni się samo:









  Oczywiście słynne makaki berberyjskie, znane nam też z Maroka, to też obiekty naturalne 😀. Te gibraltarskie wydały mi się mniej sympatyczne:




    Nadeszła pora powrotu na parking i ruszyliśmy do Kadyksu. 

   Na pożegnanie popatrzmy jeszcze na pomnik autorstwa Nacho Falguerasa. Jest on hołdem dla tysięcy ludzi z La Linea, którzy w trudnych dla Hiszpanii czasach codziennie, najczęściej na rowerach, przekraczali granicę w poszukiwaniu pracy, dzięki której mogliby utrzymać rodzinę:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bandżul - gambijska stolica

    Nasza wyprawa zbliżała się już do finału. Wracaliśmy z Senegalu do Gambii, po raz kolejny śledząc przez okno senegalskie krajobrazy i mi...