wtorek, 22 kwietnia 2025

Delhi i Brama Indii

   21 marca 2025 r. spełniło się moje kolejne marzenie - dotarłam do Indii. Przyjechałam tu na 16 dni z zamiarem objechania Radżastanu i odwiedzenia Agry, położonej już w sąsiednim stanie Uttar Pradesh, a przy okazji obejrzenia stolicy, choćby pobieżnie.

   Do Delhi przylecieliśmy wczesnym rankiem, gdy hotel był dla nas jeszcze niedostępny, więc prosto z samolotu udaliśmy się na zwiedzanie. Trochę nieprzytomni po nieprzespanej nocy, powoli się rozkręcaliśmy, grzejąc się w porannym słońcu. Na początku wybraliśmy się do rozległego parku Radż Ghat (Raj Ghat). Na jego terenie wzniesiono czarną marmurową platformę, aby zaznaczyć miejsce kremacji Mahatmy Ghandiego, która się odbyła 31 stycznia 1948 roku. Później kompleks został rozbudowany o pomniki innych wybitnych indyjskich przywódców:





   O świetności miasta świadczą imponujące zabytki i okazałe budynki rządowe. Te ostatnie oglądaliśmy głównie z okien autobusu, więc nie bardzo dawało się robić zdjęcia, ale do niektórych ważnych obiektów udało się dotrzeć i spędzić przy nich trochę czasu. 

   Zwiedzanie Delhi zaczęliśmy od głównej świątyni muzułmańskiej Wielkiego Meczetu, zwanego także meczetem Piątkowym (Dżama Masdżid)Budowla położona jest na wzgórzu w centrum Starego Delhi. Do wnętrza prowadzą 3 bramy. Meczet zbudowany jest z czerwonego piaskowca i białego marmuru. Jest to największa budowla sakralna nie tylko w Delhi, ale w całych Indiach. Obszerny dziedziniec może pomieścić 25 tysięcy osób. Obiekt powstał w latach 1654–1658 za rządów Szahdżahana, władcy z dynastii Wielkich Mogołów, budowniczego Tadź Mahal: 









   Ubranko, które mam na sobie, musiałam wypożyczyć za niewielką opłatą. Aż dziwne, że chusty nie były konieczne. Nawiasem mówiąc w Iranie burki dostałyśmy bezpłatnie:

    Po wyjściu z meczetu zafundowaliśmy sobie szaloną przejażdżkę rikszą po sąsiednich uliczkach: 

   Kolejnym zabytkiem, który zobaczyliśmy, był narodowy symbol państwa, mający formę łuku triumfalnego o wysokości 42 metrów - Brama Indii. Powstała jako pomnik, upamiętniający żołnierzy brytyjskich i indyjskich, którzy polegli w trakcie I wojny światowej oraz wielu późniejszych konfliktów. Wokół Bramy Indii rozciąga się obszar, który jest popularnym miejscem na spacery i rekreację. 

   Dla nas samo Delhi stało się "Bramą Indii", bo tu przylecieliśmy i stąd rozpoczęła się nasza wyprawa:





   Na zakończenie zwiedziliśmy Mauzoleum cesarza Humayuna, powstałe w połowie XVI w. na polecenie żony władcy. Prace rozpoczęto w dziewięć lat po śmierci Humayuna, a sama budowa trwała około szesnastu lat. Podziw budzi niezwykle harmonijna i lekka struktura budowli, wykonanej z czerwonego piaskowca, cegieł i marmuru, a całość przypomina raczej pałac lub świątynię niż grobowiec.  Na teren kompleksu wchodzi się przez imponującą bramę:








  Miejsce wiecznego spoczynku władcy położone jest w centrum eleganckiego ogrodu w stylu perskim, z prostokątną sadzawką, fontanną i kanałami.



  Architektura grobowca i otaczających go budowli to mieszanka elementów, charakterystycznych dla budownictwa indyjskiego i perskiego. Styl ten później ewoluował w coraz subtelniejsze formy, a jego szczytowym osiągnieciem stał się Tadż Mahal, który opiszę później, bo odwiedziliśmy go pod koniec wyprawy:






  Wewnątrz grobowca znajdują się liczne sarkofagi, w których pochowano nie tylko protoplastę Wielkich Mogołów, ale także cesarskie żony oraz licznych krewnych:


      Mauzoleum Humayuna zostało wpisane na listę UNESCO w 1993 roku.

    Żałuję tylko, że nie udało się pospacerować po współczesnym centrum Delhi, z pałacami, ambasadami i różnymi budynkami rządowymi, ale na to potrzeba więcej czasu. Może kiedyś... Wprawdzie wróciliśmy tam ostatniego dnia przed wylotem, ale już tylko przejechaliśmy przez miasto:





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Katedra w Monreale

  Do Monreale p rzyjechałyśmy przede wszystkim z powodu słynnej królewskiej katedry  Santa Maria Nuova, która w 2015 roku znalazła się na li...