wtorek, 29 kwietnia 2025

Rankapur i biała świątynia

   Ósmego dnia rano wyruszyliśmy z Dżodhpuru na południe, w stronę Udajpuru. Po drodze zatrzymaliśmy się w Rankapur, aby zwiedzić Świątynię Chaumukha, powstałą w XV w. w głębi lesistej doliny w górach Arawali. Jest ona jedną z największych i najważniejszych świątyń kultury dżinijskiej, miejscem najświętszym dla wyznawców tej religii. Świątynia czci Adinatha, pierwszego Tirthankara obecnego półcyklu, zgodnie z kosmologią dżinijską (cokolwiek to oznacza, ale tak mówi Wikipedia). Została zbudowana w formie Nalini-Gulma Vimana (niebiańskiego pojazdu, który Dharna Shah widział we śnie). 

   Otoczona jest zadbanym ogrodem i już z daleka robi wrażenie czystą bielą ścian i misternymi dekoracjami:







  Całość zbudowana jest z białego marmuru, a wnętrze kryje znakomite dekoracje rzeźbiarskie, pokrywające niemal całkowicie jej ściany, sufit i filary. W centrum znajduje się czworoboczne sanktuarium, a z każdej strony w środku widoczne jest siedzące bóstwo. Niestety nie wolno im robić zdjęć z bliska, więc niewiele mogę tu pokazać, ale na ostatnim zdjęciu z poniższej porcji widać jedną z tych postaci ze świecącymi oczami: 








    Największe wrażenie robi 1444 kolumn, z których każda jest inna. Na pewno nie wszystkie znalazły się na moich zdjęciach:








     W środku rośnie stare drzewo, jest też duża figura słonia. Na zdjęciach widać też piękne płaskorzeźby, gęsto pokrywające każdy skrawek powierzchni:








   Przejazd przez góry Aravali, zwłaszcza na południe od Rankapuru, sam w sobie był przygodą. Na drodze stada kóz, a za oknami przepiękne widoki z wysokimi górami, snującą się mgłą (może dymem?), kwitnącymi na czerwono drzewami butea monosperma, zwanymi "płomieniem lasu", pływające krowy pod mostem przy restauracji Aamari Valley Resort, w której się zatrzymaliśmy na obiad:








   Największym przeżyciem była mijanka na zakręcie wąskiej drogi, oba autobusy po kilka centymetrów do przodu i do tyłu, dość długo to trwało. I tamci byli dużo bardziej przestraszeni, bo to od ich strony była przepaść:




        Wieczorem, już w Udajpurze, po kolacji wybrałyśmy się z koleżankami na spacerek po najbliższej okolicy i  odwiedziłyśmy meczet Rehmaniya Masjid:







   Zajrzałyśmy też do świątyni Hanumana, uważanego za bóstwo wyzwalające od trudności. To jeden z bohaterów epopei Ramajana, człowiek z twarzą małpy, wierny sprzymierzeniec głównego bohatera - Ramy w jego walce z demonem Rawaną; epopeja opisuje wiele czynów Hanumana świadczących o jego wielkiej sile i rozumie:






      I tym akcentem zakończył się kolejny dzień naszej wyprawy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Katedra w Monreale

  Do Monreale p rzyjechałyśmy przede wszystkim z powodu słynnej królewskiej katedry  Santa Maria Nuova, która w 2015 roku znalazła się na li...