Kolejny dzień spędziliśmy głównie w drodze. Trasa była tak zaplanowana, by najpierw dostać się maksymalnie daleko na północ, a potem po kawałku wracać, odwiedzając kolejne punkty programu. Oznaczało to, że tego dnia mieliśmy przed sobą prawie 400 km jazdy. Wprawdzie spory fragment przebyliśmy autostradą, ale resztę powolutku, gorszymi drogami - po wertepach, przez wioski, czasem stojąc w korkach. A że nasz busik amortyzację miał lekko zużytą, to wytelepało nas nieźle. Samej jazdy było około 7 godzin, a do tego jeszcze doszły postoje. W końcu dotarliśmy pod granicę z Mauretanią, do Saint Louis. Zatrzymaliśmy się tam na godzinę, żeby rozprostować nogi i zrobić wstępny rekonesans, a następnego dnia po południu pojechaliśmy tam jeszcze raz, na przejażdżkę dorożkami i dalsze zwiedzanie. Opisy obu tych wycieczek połączę, bo odbywały się w podobnej okolicy.
Kiedy w 1659 roku Francuzi przybyli na zachodnie wybrzeże Afryki, swoją pierwszą zamorską osadę kolonialną zbudowali na niewielkiej wyspie Ndar, leżącej u ujścia rzeki Senegal do oceanu. Nazwali ją Saint Louis, aby uczcić świętego Ludwika IX, kanonizowanego króla Francji, a przy okazji uhonorować aktualnie panującego Ludwika XIV. Miasto, wyniesione już w 1673 roku do rangi stolicy całej Francuskiej Afryki Zachodniej, najintensywniej się rozwijało w XIX wieku. Obecnie jest drugą co do wielkości aglomeracją Senegalu. Straciło tytuł stolicy na rzecz Dakaru, nadal jednak pełni ważną rolę kulturalną - stolicy jazzu. Nazywane jest afrykańskim „Nowym Orleanem”, a co roku odbywa się tu słynny Festival de Jazz Saint - Louis.
W późniejszych latach miasto się rozrosło również na półwysep i stały ląd, a dziś wyspę ze stałym lądem łączy piękny most Faidherbe, zaprojektowany przez firmę Nouguier, Kessler & Cie. Plotka głosi, że most został skonstruowany przez Gustave’a Eiffel’a, budowniczego słynnej wieży w Paryżu, ale to nieprawda. Obie konstrukcje łączy za to osoba Nouguiera, który był też jednym z projektantów wieży Eiffla. Ale most jest wspaniały:
Kolonialna zabudowa miasta w całości została wpisana na listę UNESCO. Ma swój klimat, ale niestety wiele budynków jest zniszczonych. Dopiero niedawno zaczęły się jakieś remonty i widać, że stan niektórych budowli się wyraźnie poprawił:
Podczas pierwszego spaceru zwróciłam uwagę na dwa ważne obiekty, położone blisko słynnego mostu. Pierwszy z nich to L’église Saint-Louis-en-l’Île, czyli katedralny Kościół świętego Ludwika na Wyspie, pochodzący z początku XIX wieku (wyremontowany 6 lat temu i niestety, mimo niedzieli, zamknięty):
Drugi, to pałac gubernatora, zlokalizowany naprzeciwko katedry, w pięknym, chociaż lekko zaniedbanym ogrodzie:
Dalej na północ, około 500 metrów od mostu, zlokalizowany jest Wielki Meczet (Grande Mosquée de Saint-Louis), również zbudowany w okresie kolonialnym (1847 r.). Jest niezwykły, ponieważ posiada dzwonnicę i zegar na minarecie:
Na kolejnych zdjęciach nasze dorożki, miejscowy targ, kramy dla turystów i dzielnica rybacka:
I jeszcze trochę obrazków z dwóch brzegów rzeki:
To już na dzisiaj wszystko, kolejne notki w przygotowaniu.





































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz