sobota, 14 marca 2026

Przez wydmy Dakaru

  Kolejny dzień spędziliśmy w okolicach Dakaru. Miasto założyli Francuzi w 1857 roku, a w 1960 zostało stolicą niepodległego Senegalu. Dziś bardzo się rozrosło i jego ludność liczy około 4 mln mieszkańców. Dużo wcześniej, już od XVI wieku, w okolicy istniało centrum handlu i eksportu ciemnoskórych niewolników, zwłaszcza do Ameryki. Więcej na ten temat napiszę w notce dotyczącej wyspy Gorée, na której znajdował się główny port.

  Ponieważ mieliśmy do dyspozycji tylko kilka godzin, a naszym głównym celem była Wyspa Niewolników, czyli wspomniana wcześniej Gorée, to samego miasta nie zwiedzaliśmy. Zatrzymaliśmy się tylko przy stojącym na wzgórzu Mamelles monumentalnym Pomniku Afrykańskiego Odrodzenia (Monument de la Renaissance Africaine), zaprojektowanym osobiście przez ówczesnego prezydenta Abdoulaye Wade, a odsłoniętym 3 kwietnia 2010 roku z okazji 50 rocznicy uzyskania niepodległości przez Senegal. Ta najwyższa na Czarnym Lądzie statua ma około 50 m wysokości. Przygotowanie terenu i budowa pomnika trwały 2 lata. Statua z brązu przedstawia wychodzących z wulkanu ludzi - muskularnego mężczyznę obejmującego półnagą kobietę i trzymającego dzieckoWedług pomysłodawcy pomnik ma uosabiać wyjście kontynentu afrykańskiego z długich lat rasizmu i nietolerancji, jednak dla Senegalczyków stał się symbolem nieudolnego zarządzania krajem przez prezydenta, który nota bene zażądał dla siebie 35% dochodu z tej odwiedzanej przez turystów atrakcji Dakaru:










   Z góry jest rozległy widok na miasto:





   Spod pomnika jechaliśmy do portu przez centrum miasta. Można się było tylko porozglądać, bo zdjęć przez okno nie się dało robić. Ciągle coś zasłaniało, busikiem trzęsło, a do tego słońce świeciło w obiektyw. Tylko dworzec wyszedł jako tako, resztę wycięłam ze Street View. Na zdjęciach kolejno: katedra, Pałac Prezydencki, Plac Niepodległości i dworzec kolejowy:






   Na zakończenie mignął nam jeszcze stadion Stade Abdoulaye-Wade, znany również jako Stadion Olimpijski w Diamniadio w regionie Dakaru, narodowy stadion piłkarski Senegalu, oficjalnie otwarty w 2022 roku, który może pomieścić około 50 000 widzów. Koszt budowy tego nowoczesnego kompleksu sportowego wyniósł 270 milionów dolarów. Kolejna pamiątka po byłym prezydencie: 

   Po południu dotarliśmy do słynnego Różowego Jeziora (Lac Rose), którego zasolenie wynosi 380 g na litr wody, przez co ma podobne właściwości jak Morze Martwe. Nazwa jeziora i jego różowo - amarantowa barwa pochodzi od żyjących w nim mikroorganizmów, a nasycenie tej barwy jest zależne od kąta padania promieni słonecznych. Jeśli to prawda, to podczas naszej wizyty musiał on być zupełnie nieodpowiedni albo może już tych mikroorganizmów nie ma:




   Sól z jeziora, która zaopatruje prawie całą Afrykę Zachodnią, wydobywana jest w ciekawy sposób. Mężczyźni wypływają na środek jeziora, nabierają do łódki maksymalną ilość soli, tyle, aby nie zatopić łodzi. Na brzegu całe rodziny zajmują się resztą. Osuszają, pakują w niebieskie worki, przenoszą i wysyłają dalej.

   Jezioro otaczają ogromne wydmy, które dalej przechodzą w szeroką piaszczystą plażę nad oceanem. W tym miejscu jeszcze niedawno znajdowała się meta słynnego rajdu PARYŻ - DAKAR:



  Żółtymi terenówkami wybraliśmy się na wycieczkę, która stanowiła namiastkę legendarnego rajdu. Trasa wiodła brzegiem Różowego Jeziora, potem przez wydmy, a zakończyła się nad Atlantykiem. Szalona jazda zajęła nam około 1,5 godziny:






   Na tym kończę i od razu zapraszam do czytania następnej notki, w której opiszę Wyspę Niewolników - Gorée.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bandżul - gambijska stolica

    Nasza wyprawa zbliżała się już do finału. Wracaliśmy z Senegalu do Gambii, po raz kolejny śledząc przez okno senegalskie krajobrazy i mi...