Kolejnego dnia opuściliśmy Transylwanię i przenieśliśmy się na Wołoszczyznę (Valahia), do Sinai i dawnej letniej rezydencji królów Rumunii - Zamku Peleș, uważanego powszechnie za jeden z najbardziej oszałamiających w Europie. To arcydzieło niemieckiej architektury neorenesansowej, zbudowane w latach 1873–1883 według planów niemieckiego architekta Wilhelma Doderera. Można go zwiedzać, obecnie jest tam muzeum. Znajduje się w miejscowości Sinaia, położonej w dolinie potoku Peleș, u podnóży gór Bucegi:
Słowo Sinaia (rumuńska nazwa Synaju) pochodzi od klasztoru Synaj, założonego w okolicy przez księcia Mihaia Cantacuzino w 1695 roku. Miejscowość jest także popularnym kurortem górskim dla osób uprawiających narciarstwo, wędrówki, wspinaczkę skałkową, kolarstwo górskie i obserwację przyrody.
Zamek wzniesiony został z polecenia rumuńskiego króla Karola I.
Warto w tym miejscu napisać kilka zdań o jego osobie i historii tej dynastii. Nowożytna państwowość rumuńska narodziła się w 1859 roku, kiedy Mołdawia i Wołoszczyzna połączyły się w unię personalną pod rządami Aleksandra Jana Cuzy. W 1866 roku oficjalnie przyjęto nazwę Rumunia. Obalono wówczas Cuzę i na księcia nowego państwa wybrano urodzonego w 1839 roku Karola z rodu Hohenzollern-Sigmaringen.
W 1881 roku, gdy proklamowano powstanie niepodległego Królestwa Rumunii, został on królem Karolem I. Okazał się później jednym z najwybitniejszych mężów stanu w historii kraju. Pod jego przewodnictwem Rumunia przekształciła się z zacofanej prowincji osmańskiej w niepodległe, nowoczesne i stabilne królestwo europejskie. Karol, jeszcze jako książę, od razu zajął się modernizacją kraju, inicjując rozwój infrastruktury drogowej i kolejowej, założył Narodowy Bank Rumunii oraz system kas oszczędnościowych (CEC), co przyczyniło się do ustabilizowania krajowej waluty i gospodarki. Podczas wojny rosyjsko-tureckiej osobiście dowodził wojskami rumuńskimi i poprowadził je do zwycięstwa.
Możemy więc zbudowanie zamku w Sinai również zaliczyć w poczet jego zasług.
Jego żona, Elżbieta zu Wied, bardzo szybko zakochała się w swej nowej ojczyźnie. Rumuni również obdarzyli ją wielką sympatią. Po śmierci jedynego dziecka zajęła się pracą na rzecz kraju – tworzyła sierocińce i ośrodki pomocy dla najbiedniejszych oraz odwiedzała chorych. Za jej oddanie nadano jej przydomek „Mamma Regina”. Podczas wojny rosyjsko-tureckiej, w latach 1877-1878, opiekowała się rannymi i ufundowała Order Elżbiety, aby nagradzać wybitne zasługi w takich dziedzinach. Propagowała posiadanie wyższego wykształcenia przez rumuńskie kobiety, a także zakładała różne obiekty społeczne.
Zanim dotarliśmy do Zamku Peleș, po drodze mijaliśmy położony w pobliżu mniejszy, secesyjny, zamek Pelișor. W 1899 roku król Karol I zlecił również i jego budowę. Zbudowano go w niespełna trzy lata, a później stał się letnią rezydencją książąt koronnych - Ferdynanda i Marii. Ferdynand był bratankiem króla Karola, który nie miał własnych dzieci (jego jedyna córka zmarła w wieku 4 lat). Dlatego to właśnie on został wyznaczony w 1903 roku na spadkobiercę tronu, który objął w 1914 roku, po śmierci stryja. Pelisor, zaprojektowany przez architekta Karela Limana i ozdobiony przez wiedeńskiego artystę Bernharda Ludwiga, odzwierciedla preferencje królowej Marii, dotyczące stylu architektonicznego i dekoracji. W siedemdziesięciu pokojach znajduje się unikalna kolekcja szkła Tiffany i Lalique oraz mebli wiedeńskich z przełomu wieków:
Pelișor jest podobno bardziej kameralny i przytulny, ma wyjątkowy styl i bije z niego autentyczne ciepło, którego często brakuje w wielkich rezydencjach. Niestety plan mieliśmy napięty i nie mogliśmy sobie teraz pozwolić na zwiedzanie, dlatego minęliśmy go i udaliśmy się do głównego zamku królewskiego. A ten już z zewnątrz i na dziedzińcu pokazał swoją klasę:
Zamek ukończono w 1883 roku, ale ciągle był unowocześniany i upiększany. Miał nawet swoją elektrownię, centralne ogrzewanie, a podobno nawet odkurzacz centralny. Po abdykacji Michała I, ostatniego króla Rumunii, w 1947 roku zamek przeszedł na własność państwa, a w 1953 roku udostępniono go do zwiedzania. Bardzo zaniedbany za rządów Ceausescu, został zamknięty na początku lat 80-tych ze względów bezpieczeństwa. Otworzono go ponownie dopiero w 1990 roku. W 2006 roku zamek został zwrócony Michałowi I, który zostawił dla siebie część pomieszczeń, a resztę udostępnił zwiedzającym.
Wszystkie 160 pokoi zamku Peles zdobi sztuka europejska: obrazy wielkich artystów, kryształowe żyrandole z Murano, witraże niemieckie i ściany pokryte skórą z Cordoby. Każdy pokój jest urządzony w innym stylu. Istnieje mini-teatr, sala muzyczna (Indie), salon turecki, wielki salon (Włochy), sala rady (Szwajcaria), sala wrzosowisk i wiele innych. Nie będę próbować ich szczegółowo przedstawiać, puszczę wszystkie zdjęcia w kolejności zwiedzania. Każdy rozpozna jadalnię, pokój muzyczny, bibliotekę czy schody, portrety Karola i Elżbiety (jest tam też mała rzeźba, przedstawiająca królową jako opatrującą i opiekującą się rannym żołnierzem). Zapraszam na spacerek:
Trudno wybrać z takiego wnętrza garść obrazków, wszystko było rzeczywiście wysokiej klasy, bardzo piękne i wbrew pozorom wcale nie przytłaczające. Wcale się nie dziwię, że król Michał chętnie tam wracał.













.jpg)

.jpg)


.jpg)









.jpg)

.jpg)












.jpg)






.jpg)
.jpg)


.jpg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz