W niedzielę odwiedziłyśmy dwie katedry, jedną planowo, drugą z konieczności.
Wspominałam już w poprzednim wpisie, że zamierzałyśmy być w Cefalù na mszy o 11-tej. Jednak już idąc ulicami od dworca widziałyśmy zbliżające się do katedry tłumy, w tym osoby, niosące różne sztandary i ubrane w charakterystyczne kolorowe kamizelki (część osób tak ubranych była już w środku katedry), co nas lekko zestresowało:
Zorientowałyśmy się, że szykuje się długa uroczystość z procesją i udziałem miejscowego biskupa, więc upewniwszy się, że pozostałe godziny nam nie pasują, postanowiłyśmy z mszą poczekać na powrót do Palermo, a tę katedrę obejrzałyśmy tylko szybko w środku i zrobiłyśmy trochę zdjęć. Ale najpierw kilka informacji.
Normańska katedra świętego Wawrzyńca z listy UNESCO, znajduje się w Cefalù, w którym spędziłyśmy prawie cały dzień. Jej budowa rozpoczęła się w 1131 roku. Inicjatorem był sycylijski król Roger (Ruggero) II, który cudem uniknął śmierci podczas sztormu i obiecał, że jeśli przeżyje to zbuduję wspomnianą katedrę w miejscu, gdzie wylądował, a była to plaża w Cefalù. Albo tych cudów było więcej, albo Roger budował kolejne kościoły, mając poczucie nieostatecznej wdzięczności, bo podobną historię opowiada się przy okazji kościoła świętego Jerzego.
Prawdziwa motywacja budowy katedry z polecenia Ruggera była polityczno – militarna, stąd budowa kościoła uderza swą warowną konstrukcją, której charakter podkreślają dwie olbrzymie wieże na planie kwadratu (wręcz forteczne). W XV wieku Ambrogio di Como dobudował portyk, który ma trzy łuki, wsparte na czterech kolumnach. Pod portykiem znajdują się Drzwi Królewskie (Porta Regum) z bogato zdobionym marmurowym portalem głównym, pochodzącym z 1204 roku i obudowanym łukiem z białego marmuru:
Kościół stoi na planie krzyża łacińskiego oraz zachowuje trzynawowy układ bazylikowy. Złote mozaiki bizantyjskie w absydzie zaczęto układać w 1145 roku. Król sprowadził w tym celu mistrzów techniki mozaikowej z Konstantynopola. Prawdopodobnie planowano tak ozdobić cały kościół, ale ukończono jedynie prezbiterium, gdzie mozaika pokrywa absydę i połowę ścian bocznych. W centrum absydy dominuje Pantokrator, poniżej Vergine Mari (Panna Czysta), po jej bokach czterech aniołów oraz figury apostołów, świętych, ewangelistów i proroków:
Od razu na początku, w 1145 roku w katedrze zostały umieszczone sarkofagi, które Roger II ufundował dla siebie i żony. Oboje pragnęli spocząć w katedrze w Cefalù, lecz z woli Fryderyka II i biskupa Cefalu ostatecznie pochowano ich w Palermo.
Oprócz mozaiki godne uwagi są: srebrny ołtarz w kaplicy Najświętszego Sakramentu, piękne posadzki i różne zachowane artefakty z przeszłości:
Tuż obok położony jest klasztor z przepięknymi wnętrzami, a nieopodal Piazza del Duomo - Palazzo Vescovile (Pałac Biskupi), powstały w XVI wieku. Do klasztoru nie zdążyłyśmy zajrzeć, natomiast pałac biskupi razem z seminarium widziałyśmy tylko z zewnątrz.
Później, już po powrocie z Parku Rocca, opisanego w poprzedniej notce, zakończyłyśmy pobyt w Cefalù i pociągiem wróciłyśmy do Palermo. Po krótkim odpoczynku w mieszkaniu ruszyłyśmy na mszę do tutejszej katedry. Ponieważ myślałyśmy, że uroczystość ze sztandarami była tylko miejscowym świętem w Cefalù, nie spieszyłyśmy się specjalnie i zrobiłyśmy sobie spacerek dookoła. Katedra wraz z przyległościami w wersji wieczornej wyglądała tak pięknie, że trzeba ją było uwiecznić na zdjęciach:
Potem się okazało, że tu również jest wielka uroczystość, sztandarów i kamizelek było jeszcze więcej i msza z udziałem biskupa trwała ponad dwie godziny. Przesiedziałyśmy je na schodkach bocznego ołtarza, bo innych miejsc już niestety nie było:
W tym dniu przypadała uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata i nawet miałam tego świadomość, natomiast nie wiedziałam, że Włosi aż tak to celebrują. I w dodatku w Cefalù robią to rano, a w Palermo wieczorem. Po prostu była nam ta uroczystość sądzona 😄
Wyszłyśmy półżywe, bo po intensywnym zwiedzaniu byłyśmy porządnie zmęczone. Ale szybki sen w wygodnych łóżkach pozwolił nam wypocząć i następnego dnia ruszyć na dalsze zwiedzanie.






























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz