piątek, 15 listopada 2024

Jeszcze raz Valetta

   W ramach spacerów po Valettcie i wybrzeżu po stronie Wielkiego Portu, odwiedziłyśmy też dwa niewielkie, ale sympatyczne skwery, szumnie zwane Ogrodami Barakka. Są ciekawe raczej z powodu architektury ogrodowej, niż roślinności. Najpierw byłyśmy w dolnych, czyli "Lower Barraka", położonych bliżej końca półwyspu:




  Tak wyszło, że Górne Ogrody (Upper Barakka) odwiedziłyśmy dwa razy. Najpierw udałyśmy się tam prosto z Dolnych, pędząc biegiem, bo chciałyśmy zdążyć na 16-tą na salwę ze słynnych dział Baterii Powitalnej ("Saluting Battery"), zbudowanej w 1566 roku. Wystrzały odbywają się dwa razy dziennie, o 12:00 i 16:00. Kiedy ostatkiem sił dotarłyśmy na miejsce, był już spory tłum oczekujących. Z wielkim trudem znalazłyśmy sobie miejsce, z którego było widać całą platformę z armatami i cierpliwie czekałyśmy. Wyznaczona godzina minęła, nic się nie wydarzyło, tłumek pomału zaczął się rozchodzić. Ruszyłyśmy i my. 





   Potraktowałyśmy ten bieg z przeszkodami jako ćwiczenie gimnastyczne i postanowiłyśmy się pocieszyć aperolem we włoskiej knajpie obok Biblioteki Narodowej. Przy wyjściu z Ogrodów zobaczyłyśmy wielki napis, głoszący, że w niedziele wystrzały się nie odbywają:

   Wróciłyśmy w to miejsce następnego dnia, bo i tak jechałyśmy do Valetty na zwiedzanie katedry, o czym będzie za chwilę. Nasze plany na resztę dnia pozwoliły na pozostanie w mieście do południa i obejrzenie w końcu tej salwy armatniej. Na jednym ze zdjęć widać górną galerię, która w niedzielę, gdy próbowałyśmy się tam wcisnąć, była równie zatłoczona. W poniedziałek natomiast postanowiłyśmy odżałować po 3 € i wejść bezpośrednio na platformę. Wystrzał był tylko jeden, z tej armaty, którą wskazują stojący żołnierze. Oczywiście spóźniłam się ze zdjęciem i dymku już na nim nie widać:





  Co do katedry, to od razu zaplanowałam ją na poniedziałek, bo w niedziele jest niedostępna dla zwiedzających, a poza tym i tak byśmy się z nią żadnym cudem nie zmieściły w czasie. Fasada katedry jest ustawiona w stronę Placu św. Jana:


   Tędy się wychodzi po zwiedzaniu, natomiast wejście znajduje się za lewym rogiem, czyli już od ulicy Republiki, w pobliżu pomnika ofiar Wielkiego Oblężenia z 1565 r. (informacja o nim oraz zdjęcia są w poprzedniej notce). Bilety są drogie, 15 € normalny i 12 € dla takich, jak my (seniorów), ale wnętrze jest niesamowite i na pewno warto. Ogólny wygląd głównej nawy, stropy i podłoga już na pierwszy rzut oka robią wrażenie. Zdumiewa nieprawdopodobna ilość złoconych detali, rzeźb i malowideł:











   Dookoła znajdują się kaplice "języków", czyli poszczególnych narodowości, z których wywodzili się rycerze Zakonu. Wszystkie równie bogato zdobione, jak nawa główna. Po przejściu kilku pierwszych w głowach zaczęło nam się kręcić, a jeszcze następne na nas czekały. Kolejno obejrzałyśmy kaplice Niemiec, Italii, Francji, Prowansji, Bawarii, Owerni, Aragonii, Kastylii, Leonu i Portugalii oraz Katalonii i Nawarry:






















    Jakby tego wszystkiego było mało, jest tam jeszcze krypta z grobowcami, w których spoczywa pierwszych dwunastu Wielkich Mistrzów Zakonu, w tym Wielki Mistrz Jean Parisot de la Valette, który położył kamień węgielny pod Vallettę:

   Moją uwagę zwróciła niewielka kaplica z kopią ikony Matki Bożej z Filerimos, bo przecież kilka miesięcy temu byłam tam na wzgórzu i zwiedzałam klasztor. Zakon Rycerzy św. Jana posiadał tę ikonę podczas pobytu na Rodos. Została prawdopodobnie namalowana przez św. Łukasza i przywieziona z Jerozolimy około roku 1000. Gdy Zakon stracił Rodos, przewieziono ją na Maltę i umieszczono w tej kaplicy. Po podboju wyspy przez Napoleona, po rewolucji październikowej i różnych innych perturbacjach ikona trafiła do Czarnogóry, a do Valetty dotarła jej kopia jako dar narodów Rosji i Jugosławii:


   Na zakończenie skarby ostatniego zakątka, czyli Oratorium. Znajduje się tu piękny krucyfiks oraz dwa obrazy, które namalował Caravaggio podczas pobytu na Malcie: „Ścięcie św. Jana Chrzciciela” i „ Piszący Święty Hieronim”:




   Katedra i Ogrody Barakka były ostatnimi miejscami, które oglądałam w Valettcie. Ale nie był to jeszcze koniec wycieczki, więc za jakiś czas pojawią się dwie następne notki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Katedra w Monreale

  Do Monreale p rzyjechałyśmy przede wszystkim z powodu słynnej królewskiej katedry  Santa Maria Nuova, która w 2015 roku znalazła się na li...