Grenada to ważne miasto w Andaluzji, słynne z krajobrazów i zabytków. Znajdziemy tu bogactwo architektoniczne, widoczną na każdym kroku wielokulturowość, fascynującą historię oraz punkty widokowe, z których godzinami można podziwiać wzgórza, owiane tajemnicą uliczki starego miasta i zabudowę pięknej Alhambry. Oczywiście zabytki to nie tylko Alhambra, mamy tu sporo kościołów, pałaców, kamienic, budowanych w stylu gotyckim, renesansowym czy barokowym. Piękne ulice i place zachęcają do spacerów. Część ciekawych obiektów znajduje się na okolicznych wzgórzach i będzie o nich mowa w osobnych notkach, a teraz skupię się na historycznym centrum.
Najpierw jednak zaproponuję krótki komentarz do nazwy miasta, słowa "Maur" i zarys dziejów Grenady. Hiszpanie nazywają ją Granadą, w języku polskim nazwa brzmi Grenada, ale problemem może być fakt, że w Ameryce Środkowej istnieje wyspa i państwo o tej właśnie nazwie. Trzeba mieć tego świadomość, ale i tak zamierzam stosować polską nazwę. Co do Maurów, to pewnie wszyscy pamiętamy ze szkoły nasze spotkanie z tą nazwą w wierszu Mickiewicza, zaczynającym się od słów "Już w gruzach leżą Maurów posady". Tu można go sobie w całości przeczytać Grenada. W średniowieczu tą nazwą określano w Europie wszystkich muzułmanów, zamieszkujących zarówno Andaluzję, jak i północne obszary Afryki, wywodzących się od Arabów i Berberów. Nazwa ta, wiążąca się jednoznacznie z muzułmańskimi mieszkańcami Hiszpanii, jest w czasach dzisiejszych archaizmem, ale w odniesieniu do średniowiecza jej stosowanie jest jak najbardziej uzasadnione.
Historia miasta sięga VII wieku p.n.e., pozostawało pod władzą kolejno: Iberoceltów, Greków, Kartagińczyków, Wizygotów (na krótko w przerwie Bizancjum), a od 711 roku Arabów. W 1492 r. została przejęta przez Kastylię jako ostatni punkt oporu Maurów.
Hiszpańscy władcy - Izabela Katolicka oraz Ferdynand Katolicki, odbili Grenadę z rąk muzułmanów i doprowadzili do końca trwającą przez długie stulecia rekonkwistę. To również oni wsparli wyprawę Kolumba, a tym samym przyczynili się do odkrycia Ameryki.
Pochowani zostali w Kaplicy Królewskiej (hiszp. Capilla Real de Granada), świątyni przylegającej do katedry (i dawniej z nią połączonej). Kaplica należy do najważniejszych chrześcijańskich zabytków Grenady. Wzniesiona została na planie krzyża łacińskiego.
Jej jednonawowe, gotyckie wnętrze jest dość surowe, czy nawet ascetyczne, na czym zależało samemu Ferdynandowi. Niestety jest tam rygorystycznie przestrzegany zakaz fotografowania, więc mogę jedynie podać kilka informacji. Piękne grobowce Izabeli i Ferdynanda, czyli tzw. Królów Katolickich, wykonał z marmuru kararyjskiego florencki rzeźbiarz Domenico Fancelli, jeden z prekursorów renesansu w Hiszpanii, a grobowce ich córki Joanny Szalonej i jej męża, Filipa I Pięknego z dynastii Habsburgów, wyrzeźbił Bartolomé Ordoñez.
Warto zwrócić uwagę na fasadę kaplicy, która wychodzi w stronę niewielkiego placyku. Część fasady jest przykładem stylu określanego gotykiem izabelińskim. Główny portal znajduje się po lewej stronie i składa się z dwóch powstałych w różnych okresach części. Obszar nad drzwiami, ze statuą Maryi z dzieciątkiem oraz posągami Jana Chrzciciela i Jana Ewangelisty, pochodzi z pierwszej połowy XVI wieku. Dolna część portalu jest znacznie młodsza i została wykonana w XVIII wieku. Tu na szczęście mam zdjęcia:
Tymczasem przestało padać, wyjrzało słońce i temperatura się znacznie podniosła. Wreszcie dało się żyć 😉. Przeszliśmy się sąsiednimi uliczkami do głównej alei Królów Katolickich (Reyes Católicos):
Trafiliśmy na ciekawy obiekt. Jest to budynek z początku XIV wieku, który stanowił część infrastruktury średniowiecznej medyny. Jest tam duży dziedziniec centralny, otoczony trzypiętrową galerią. Podobno istniał tam kiedyś hotel. Wejście na dziedziniec prowadzi przez bramę z łukiem podkowiastym i sklepieniem "muquarnas". Jest to bardzo finezyjna konstrukcja, składająca się z szeregu niewielkich niszowych elementów lub komórek, które są połączone w geometryczne ramy. Podobnie wykończone sklepienia widziałam później w pałacach Alhambry:



































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz