sobota, 26 kwietnia 2025

Złoty Fort w Złotym Mieście Dżajsalmer

    Piątego dnia po śniadaniu pojechaliśmy do Dżajsalmeru, zwanego "Złotym Miastem", jednego z najbardziej egzotycznych i niezwykłych miejsc Radżastanu. 

    Najpierw zatrzymaliśmy się nad jeziorem Gadisar, położonym około 1,5 km od fortu. To zabytkowy sztuczny zbiornik, zbudowany przez króla Rawala Jaisala w 1156 roku, a później zrekonstruowany przez Gadsi Singha Bhati w 1367 roku (od jego imienia pochodzi nazwa jeziora). W tamtym czasie było to jedyne źródło wody w mieście, ale obecnie woda do tego jeziora dociera z Kanału Indiry Gandhi, dlatego jest zawsze pełne. Do przystani prowadzi kamienna brama Tilon Ki Pol, według tradycji ufundowana przez bogatą i wpływową prostytutkę imieniem Tilon:



Wokół jeziora, na brzegu i kilku wysepkach, znajdują się misternie rzeźbione świątynie oraz kapliczki:





Wracając ponownie przekroczyliśmy bramę, kawałek dalej skręciliśmy w prawo i mijając turystyczne ("instagramowe") akcenty dotarliśmy do starej świątyni Sziwy (Śiwy):






   Po przeciwnej stronie bramy, bliżej głównej ulicy, znajduje się miejsce tradycyjnego palenia zwłok. Stoją tam liczne cenotafy, nie są to jednak grobowce, lecz małe kapliczki. Upamiętniają one jedynie różne zmarłe osoby, gdyż Hindusi nie grzebią zmarłych, tylko po spaleniu wsypują prochy do jednej ze świętych rzek lub do świętego jeziora:



   Na powyższym zdjęciu widoczny jest też Fort Dżajsalmer, który był naszym kolejnym celem. Jest malowniczo położony na szczycie 80 - metrowego wzgórza i chroni go 99 bastionów. Z bliska wydał mi się jeszcze bardziej masywny:


   Do wnętrza twierdzy wchodzi się przez piękne bramy:






   Podobnie, jak Dżajsalmer nazywany jest "Złotym Miastem", tak i fort ma przydomek "Złoty". Przeważa tu zabudowa z jasnego piaskowca i faktycznie w świetle słonecznym budowle wydają się złote. Ciekawostką jest, że to jedyna po dziś dzień zamieszkana twierdza w Indiach. W jej obrębie znajdują się pełne majestatu pałace, dżinijskie świątynie oraz bogate rezydencje dawnych kupców. Budynki te, zwane havelami (podobnie, jak w Mandawie)są oznaką minionej świetności miasta z czasów, gdy leżało na skrzyżowaniu dawnych szlaków handlowych. Kilka haveli znajduje się również poza fortem, w dolnej części miasta. Wszystkie tutejsze rezydencje wpisują się w klimat "Złotego Miasta", nie są więc kolorowe, jak w Mandawie, ale za to zachwycają misternymi zdobieniami.

   Zaraz za ostatnią bramą znaleźliśmy się na głównym placu przed ogromnym pałacem, a potem ruszyliśmy na spacer wąskimi uliczkami, podziwiając koronkowe dekoracje z piaskowca na ścianach i balkonach budynków oraz niewielkie, równie bogato zdobione świątynie:
























       Ciekawe są hinduskie wierzenia, których efekt widzimy przy wejściach do niektórych domów. Mieszkańcy, chcąc zaskarbić sobie przychylność boga Ganeshy, obdarowującego swoich wyznawców pomyślnością i dobrym życiem, umieszczają na ścianie jego wizerunek z trąbą słonia:

   Z kolei dla bogini Lakszmi, która zapewnia dobrobyt, malowane są ślady stóp. Mają ją prowadzić, żeby wiedziała, którędy ma przynieść pieniądze:

      Na zakończenie piękny widok z murów twierdzy:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Katedra w Monreale

  Do Monreale p rzyjechałyśmy przede wszystkim z powodu słynnej królewskiej katedry  Santa Maria Nuova, która w 2015 roku znalazła się na li...