Pałac Miejski (City Palace), największa królewska rezydencja w Radżastanie, zajmuje obszar ponad 1,5 hektara. Budowę rozpoczęto za czasów Maharana Udai Singha II, a 23 pokolenia jego następców kontynuowały ją przez ponad pięćset lat, od 1559 do 1949 roku. W skład kompleksu wchodzą pałace, liczne dziedzińce, tarasy oraz konstrukcje, zbudowane z granitu i marmuru, pawilony, ogrody i sale, z których każda jest misternie ozdobiona. Mimo iż kolejni maharanowie wznosili nowe budynki, zachowany został jednolity układ architektoniczny. Część pałacu jest nadal zamieszkana przez potomków dawnych władców, część została przekształcona w luksusowe hotele, a reszta stanowi muzeum i jest udostępniona dla zwiedzających. Wewnątrz bogatych komnat pałacu można zobaczyć bezcenne obrazy i gobeliny, błyszczące żyrandole, misternie rzeźbione meble, zbroje, tkaniny i przedmioty ceremonialne
Poniższe zdjęcia przedstawiają widok pałacu od strony jeziora Pichola i widok z góry. Ten ostatni pochodzi ze zdjęcia na ścianie muzeum. Niestety w szkle odbijało się światło i niezbyt dobrze to widać, ale podobno prywatne pomieszczenia znajdują się w tej półokrągłej części z lewej strony (na pierwszym zdjęciu, tym z jeziora, jest to zasłonięta drzewami prawa część), a na tarasie kiedyś gościła królowa Elżbieta II:
Od strony ostatniego dziedzińca pałac wygląda również imponująco. Z daleka widoczne są wysokie fasady, majestatyczne kopuły, ozdobne wieżyczki i balkony:
Od parkingu szliśmy spory kawałek, mijając po drodze figurki słoni i wejście do ogrodów, należących do hotelu:
Do pałacu weszliśmy od strony północnej przez wybudowaną w 1600 r. bramę Badi Pol, a wyszliśmy przez posiadającą wspaniałe sklepienia łukowe bramę Tripolia (z roku 1725):
Na dziedzińcu znów czekały na nas słonie, tym razem bardzo kolorowe:

Wędrowaliśmy dalej, podziwiając dekoracje ścienne i obrazy, przedstawiające różne sceny historyczne:
Przez dziedziec Badi Mahal weszliśmy do kolejnych pomieszczeń:
Chwilę później znaleźliśmy się na dziedzińcu, zwanym Chinni Chitrashala, z chińskimi i holenderskimi płytkami mozaikowymi:
Kolejne pałace i sale:
Z górnych tarasów rozciąga się piękny widok na miasto i jezioro, a ujęcia widoków z okien dżharoka (jharoka) są szczególnie malownicze:
Na zdjęciu powyżej widać już rozległy, reprezentacyjny plac przed pałacem. Wyszliśmy tam po zakończeniu zwiedzania, które uczciliśmy za pomocą naszego ulubionego napoju - mango lasi:
Mężczyzna, widoczny na ostatnim zdjęciu, to nasz miejscowy przewodnik, postać na tyle ciekawa, że zrobiłam sobie z nim jeszcze jedno zdjęcie. W wolnych chwilach oprowadza grupy po Udajpurze, ale zasadniczo pracuje dla potrzeb filmów - wynajduje plenery i hotele, towarzyszy aktorom i czuwa nad całymi ekipami. Pracował między innymi podczas kręcenia filmów "Jedz, módl się, kochaj" i mojego ukochanego "Hotelu Marigold":
I na tym kończymy nasze spotkanie z pięknym, czyściutkim i pełnym zieleni Udajpurem, Miastem Wschodzącego Słońca.
























































.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz