Kolejny dzień zaprowadził nas na wschodnią stronę Golfo dei Poeti, czyli Zatoki Poetów. Nazwa pochodzi od poetów i pisarzy, którzy szukali inspiracji, spędzając tu czas. Ten fragment liguryjskiego wybrzeża od wieków zachwycał wielkich twórców - Dantego, Shelley'a, Botticellego czy Turnera. Wśród nich byli także dwaj słynni Brytyjczycy – Lord Byron i David Herbert Lawrence. Nazwę “Zatoki Poetów” nadał okolicy komediopisarz Sem Benelli.
Można tu zobaczyć dwa malownicze miasteczka Lerici i Tellaro. Ponieważ jechaliśmy tam koło południa, postanowiliśmy zacząć od Tellaro, położonego na najdalej wysuniętym na wschód krańcu Zatoki, a wracać wieczorem z Lerici, które ma lepsze połączenie z La Spezią.
Przyjechaliśmy tu autobusem i wysiedliśmy na końcowym przystanku Tellaro Capolinea, na Piazza E. Figoli, w pobliżu XX - wiecznego kościoła Stella Maris. Z placu przed kościołem pięknie widać dolną część miasteczka. Ponieważ było wczesne popołudnie, a my zdążyliśmy już zgłodnieć, zaczęliśmy od makaronu w Osteria del Polpo:
Posiliwszy się nieco, skierowaliśmy się na dół. Tellaro jest malutkie, ale urocze. Jego niewątpliwe piękno sprawiło, że znalazło się na słynnej liście najpiękniejszych wsi i małych miasteczek we Włoszech - „I Borghi più belli d’Italia”. Pastelowe budynki w niektórych miejscach przylegają do skalistego klifu. Pomiędzy kamieniczkami przebiegają wąskie i strome uliczki, chodniki i schody:
Większość z nich prowadzi w dół, nad samo morze i do kameralnego portu. Obok portu znajduje się placyk z barem oraz mała plaża. Zeszliśmy tam i zatrzymaliśmy się na dłuższą chwilę:
Tuż obok, na małym cypelku, stoi pastelowo-różowy kościółek pod wezwaniem San Giorgio (Św. Jerzego). Jest on najważniejszym zabytkiem miasta. Został zbudowany na skale i z trzech stron otoczony jest morzem. Kościół oraz ołtarz pochodzą z XVI w.. Przez stulecia budynek poddawany był erozji fal i soli morskiej, przez to dotrwał do dzisiejszych czasów w dość kiepskim stanie. Obok jest taras widokowy:
Z kościołem w Tellaro związana jest pewna legenda. Głosi ona, że w 1660 r. sareceński pirat Gallo d’Arenzano, potanowił zdobyć Tellaro. Tego dnia pogoda była wyjątkowo brzydka, deszczowa i mglista. Dzwonnica kościoła służyła wówczas mieszkańcom za wieżę zwiadowczą. Niestety tej nocy zwiadowca zasnął, a mimo to dzwon kościoła zaczął bić na alarm. Obudzeni mieszkańcy odparli atak piratów. Gdy znaleźli się przy wieży, zobaczyli gigantyczną ośmiornicę, przyczepioną do sznura i kołysząca dzwonem. Od tamtej pory właśnie ośmiornica jest symbolem tego rybackiego miasteczka.
Podeszliśmy kolejną uliczką w górę mijając kolejne kolorowe domki, wzniesione ciasno jeden obok drugiego:




































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz