Z okolic Piazza della Republica przeniosłyśmy się w nieco inne rejony miasta, nad rzekę Mazaro. Po drodze minęłyśmy Pomnik Nieznanego Żołnierza (Milite Ignoto) na nabrzeżu. Za zakrętem, po szerokich schodach, dotarłyśmy do starej dzielnicy San Giovanni i małego kościółka San Nicolo di Bari, zbudowanego w XVIII wieku w stylu barokowym. Posiada prostą fasadę z rzeźbą świętego w niszy nad wejściem. Był niestety zamknięty:
Po drugiej stronie ulicy, na skarpie z widokiem na kanał portowy, stoi kościół (opactwo) San Nicolò Regale. To niewielka świątynia, zbudowana w stylu arabsko – normańskim. Pierwotnie był to klasztor benedyktynów, założony w latach 1100 – 1124. Ma plan kwadratu, a dokładniej krzyża greckiego, z trzema absydami i kopułą, spoczywającą na niskim, szerokim, sześciokątnym bębnie. Wewnątrz znajduje się mały ołtarz, cztery centralne kolumny oraz kolumny wkomponowane w narożniki trzech absyd. Krypta jest interesująca ze względu na znalezione tam w 1933 roku pozostałości mozaik z późnego Cesarstwa Rzymskiego. Niestety drzwi były zamknięte i wnętrza nie udało się zobaczyć. Kościół przeszedł między XVII a XVIII wiekiem radykalną transformację w stylu barokowym. W latach 80. XX wieku temu arabsko - normańskiemu pomnikowi architektury przywrócono pierwotną, średniowieczną formę:
Tuż za opactwem zaczyna się Kazba, na bazie której urosło miasto i z upływem czasu przekształciło się w dzisiejsze centro storico. Spacer uliczkami i zaułkami w arabskim stylu, ozdobionymi rysunkami i wierszami na płytkach ceramicznych, kolorowymi wazonami oraz sugestywnymi muralami, stanowi niezapomniane przeżycie:
Z kazbą sąsiaduje, a właściwie się z nią przenika, dzielnica żydowska (Ghetto Ebraico albo Juvarra, czyli dawna Giudecca). To malownicza część Mazary, również charakteryzująca się wąskimi, krętymi uliczkami, przesiąkniętymi zapachami kuchni, co odzwierciedla bogatą historię mieszania się kultur (arabskiej, żydowskiej, normandzkiej). Pozostałości po synagogach (jak synagoga al-Kfar), rytualne łaźnie, znalezione w piwnicach domów (mikwe) i typowa architektura, są ważnym punktem dziedzictwa kultury żydowskiej na Sycylii. Dzięki przekształceniu ich w późniejszych wiekach w budynki o innym przeznaczeniu, ocalały i zachowały ślady dawnego układu:
Trzeci obiekt to kościół św. Michała Archanioła (San Michele Arcangelo), który powstał na bazie dawnego kościoła normańskiego, założonego przez Ruggero II. Przebudowę rozpoczęto w 1637 roku. Na fasadzie posiada ozdobne dekoracje - rzeźby i inne elementy architektoniczne, charakterystyczne dla stylu barokowego, w tym czterech świętych w niszach po dwóch stronach portalu i okna oraz trzech archaniołów na dachu. Na zewnątrz nie można też pominąć dzwonnicy z 1771 roku:
Wnętrze, na planie krzyża łacińskiego, tworzą: jedna nawa, ołtarze z kamienia, prezbiterium, chór boczny, centralna kopuła oraz sześć ozdobionych kaplic z freskami i wyrobami z drewna, pochodzącymi z XVII wieku. Warto przyjrzeć się polichromowanej majolice, dwudziestu białym stiukowym alegorycznym postaciom Bartolomeo Sanseverino, a także dziełom Tommaso Marii Sciacca: obrazom ołtarzowym i freskowi na sklepieniu:
Wielka szkoda, że nie udało się nam zobaczyć czwartego kościoła, świętej Venerandy (Santa Veneranda), ponieważ przechodził remont, był zamknięty i w dodatku zasłonięty rusztowaniami. Wiadomo o nim, że wznosi się na dawnych fundamentach normańskich. Pierwotnie był połączony z klasztorem benedyktynów, po którym nie pozostały żadne ślady. Odrestaurowano go w 1500 roku, z czego do dziś istnieje piękny kasetonowy sufit. Kościół zawdzięcza obecny wygląd również pracom restauracyjnym przeprowadzonym w latach 1650 - 1788. Zachowały się w nim bogate dekoracje rzeźbiarskie i malarskie sycylijskich artystów, w tym posąg Santa Veneranda ze szkoły Gaginian. Charakterystyczne są: fasada z lokalnego żółtego piaskowca, XVIII-wieczne sztukaterie, dwie kanciaste dzwonnice i portal. A widać dokładnie tyle:
Czekało nas jeszcze zabranie z pensjonatu naszych walizek i przejazd autobusem do Palermo. Z trudem przetrwałyśmy oczekiwanie na przystanku, bo znów nadciągnęła wichura z ulewą, ale ostatecznie dotarłyśmy do Palermo wieczorem i zakwaterowałyśmy się w naszym mieszkanku na kolejne trzy noce.












.jpg)































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz