czwartek, 22 stycznia 2026

Spacerkiem po Cefalù

  Do Cefalù, 15-tysięcznego miasteczka, przyjechałyśmy pociągiem z Palermo w niedzielę ranoHistoria Cefalù sięga najprawdopodobniej V wieku p.n.e., gdy osiedlili się tu  Grecy, a jego nazwa pochodzi od greckiego kefale (przylądek). W czasach bizantyjskich Cefalù, jak i wiele innych miejscowości, przeniesiono w bezpieczniejsze miejsce, tzn. na skałę Rocca, gdzie jeszcze dziś można oglądać średniowieczne pozostałości. W IX wieku tereny te przejęli Arabowie, a w 1063 roku Normanowie, dowodzeni przez Rogera I. Od XIII do XIX wieku rządy sprawowała Hiszpania.

     Idąc od dworca na północ, najpierw ulicą Aldo Moro, potem Giacomo Mateotti, doszłyśmy do skweru z pomnikiem poległych, za którym zaczyna się Piazza Garibaldi. To najbardziej klimatyczny plac w Cefalù:





  Warto zapamiętać to miejsce na zdjęciu poniżej: między dwoma budynkami widać schodki. Tędy zaczynałyśmy spacer na La Rocca (o tej wyprawie będzie osobna notka):

     Dalej widać już wieżę z zegarami. U jej podstawy zlokalizowano pomnik Salvatora Spinuzzy. Tablica,  umieszczona dokładnie w miejscu jego egzekucji, głosi: „Ku wiecznej pamięci Salvatora Spinuzzy, męczennika i prekursora włoskiej wolności, rozstrzelanego na tym placu 14 marca 1857 roku, patriotyczny ratusz składa hołd ”:

   Choć kolejny budynek wygląda jak kamieniczka, jest to kościół Chiesa di Maria Santissima della Catena, znany również jako kościół Addoloratella. Ukończony został w 1780 roku. Żółtą fasadę z tufu kamiennego zdobi loggia wejściowa z dużym, okrągłym łukiem wspartym na parach pilastrów z jońskimi kapitelami, flankowana wnękami z posągami. Nad loggią znajduje się kolejna wnęka, z dwoma oknami, mieszcząca posąg Madonny. Wewnątrz loggii portal wejściowy jest podniesiony o kilka stopni. 

  Kościół miał niegdyś dwie dzwonnice, obecnie nieistniejące, z których pozostały jedynie filary na końcu fasady. Od południa do kościoła przylega wieża miejska o dość przysadzistym kształcie, pełniąca funkcję dzwonnicy. Jej podstawę stanowią pozostałości starożytnych murów megalitycznych. W 1889 roku umieszczono na niej dwa zegary, a do ich bicia wykorzystano dwa z trzech dzwonów klasztoru Santa Caterina. Wymagało to podniesienia wieżyczki o jedną kondygnację:


  Dalej Piazza Garibaldi przechodzi w Corso Ruggero:



   Minęłyśmy po drodze jeszcze jeden kościół, świętego Szczepana Pierwszego Męczennika lub Czyśćcowy (Chiesa di Santo Stefano Protomartire del Purgatorio). Powstały w 1488 roku, góruje nad niewielkim placem Piazza G. Battista Spinola, wychodzącym na Corso Ruggiero. Ze względu na rosnący w tym kościele kult dusz czyśćcowych, jest on powszechnie nazywany Kościołem Czyśćcowym. Składa się z trzech naw, rozdzielonych 14 kolumnami, a w kilku kaplicach znajdują się ważne obrazy na płótnie:



   Nie wchodziłyśmy do środka, bo spieszyłyśmy się do katedry. Nasz plan przewidywał udział we mszy o 11:00, ale dowiedziałyśmy się, że z racji święta Chrystusa Króla szykowały się jakieś zmiany i chciałyśmy to sprawdzić. Co z tego wyszło, napiszę innym razem, a teraz wracam do dalszej części spaceru. 

  W okolicy, na skrzyżowaniu głównej Corso Ruggero i bocznej Amendola, jest kilka starych budynków, kościół i ratusz. Wśród nich Osterio Magno, zamek z XII wieku, którego niestety nie można zwiedzać. Osterio Magno był najważniejszą budowlą miasta, zaraz po katedrze. Była to dawna rezydencja normańskiego króla Rogera II, ale stojąca na wcześniej istniejących greckich strukturach. Na parterze zachowały się pozostałości cysterny, być może rzymskiej, oraz elementy, pochodzące z epoki bizantyjskiej, czyli początkowej fazy budowy. Mury czworokątnej wieży  do pewnej wysokości pochodzą też z tej epoki, a wyższe fragmenty są normańskie. Tak zwany Palazzetto Bicromo (z naprzemiennymi pasmami żółtawego piaskowca i piany lawowej) pochodzi z drugiej fazy budowy, z XIII wieku, natomiast trzecia i ostatnia faza, z lat 1320 - 1330, doprowadziła do wzniesienia dużej, wieży o trzech piętrach. Prawą stronę jest bardzo ciężko sfotografować, bo budynek jest dość wysoki, a uliczka wąska:



   Następnie powędrowałyśmy nad morze jedną z kolejnych wąskich uliczek, Via Mandralisca, gdzie pod numerem 10 mieści się Palazzo Monte di Pietà. Nazwa ta dotyczy instytucji, powstałej w 1703 roku aby przeciwstawić się działalności lichwiarzy. Stała się ona szybko ważnym punktem odniesienia dla gospodarki miasta. Jednak po II wojnie światowej weszła w okres upadku i w 1961 roku wszelka działalność została zawieszona. Szczególnie interesująca jest główna fasada, wykonana z wapienia lumachella. W jej centrum wyróżnia się charakterystyczny portal z profilowanym nadprożem. Nad nim znajduje się duże, obramowane okno, a po bokach dwa małe, o łukach segmentowych z kratami. Pałac Monte di Pietà jest najnowocześniejszym przykładem architektury barokowej w Cefalù:


  Skręciłyśmy w prawo i w miejscu, gdzie do ulicy Via Vittorio Emanuele dochodzi Via Porto Salvo, zobaczyłyśmy dwie zabytkowe budowle: Chiesa di Santa Maria di porto Salvo (albo świetego Andrzeja Apostoła) i Chiesa di san Giorgio e San Leonardo o della Badiola (świętych Jerzego i Leonarda albo Badiola). Są bardzo do siebie podobne, wyraźnie widać ich pochodzenie z tego samego okresu.

   Pierwszy z nich został zbudowany w XII wieku przez Rogera (Ruggero) II, podarowany miejscowym rybakom i poświęcony św. Andrzejowi Apostołowi, patronowi rybaków. Nazwy Santa Maria di Porto Salvo zaczęto używać, gdy w 1560 roku bractwo rybackie odstąpiło kościół na 50 lat augustianom, którzy przyłączyli go do swojego klasztoru i umieścili w nim marmurową figurę Madonny z Porto Salvo. Znajdowała się ona wewnątrz kościoła aż do początku lat siedemdziesiątych XX wieku, kiedy ówczesny biskup przeniósł ją do pałacu biskupiego. Kościół zdekonsekrowano pod koniec XX wieku. Pozostawał opuszczony, ale nadal otwarty dla zwiedzających, aż do momentu zawalenia się dachu. W 2017 roku obiekt został zakupiony przez osoby prywatne, które podjęły się jego renowacji, przekształcając go w lokal użytkowy pod kontrolą konserwatora zabytków. Na uwagę zasługują: łuk wejściowy, drewniany chór, dwa portale architrawowe, nisze na posągi:


   Kościół św. Jerzego (lub św. Leonarda, zwany Badiola) prawdopodobnie też został ufundowany przez Rogera II. Powstał jeszcze przed budową katedry w Cefalù, a na pewno przed 1159 rokiem. Król zadedykował go świętemu Jerzemu za to, że wysłuchał jego modlitwy i uratował statek przed burzą podczas podróży króla na Sycylię. Główne wejście pierwotnie znajdowało się na ulicy Vittorio Emanuele, gdzie pozostał ostrołukowy portal z dwoma kapitelami, ozdobionymi rzeźbionymi motywami roślinnymi. Budynek na przestrzeni wieków przechodził liczne rozbudowy, inicjowane przez kolejnych biskupów Cefalù. W XVII wieku obok wybudowano zakład dla sierot, nazwany „La Badiola”. Obecnie obiekt jest prawie zawsze zamknięty:


    Znalazłyśmy się w tej okolicy, bo chciałyśmy zobaczyć na zachodnim krańcu miasteczka wybrzeże, pozostałości murów obronnych i Porta Pescara (lub Porta di Mare). Bramstoi niemal naprzeciw obu kościołów. Przeszłyśmy przez nią na drugą stronę, gdzie trafiłyśmy na molo i do Porto Vecchio:





  Miejsce to oferuje widok na zatokę i resztki miejskich murów z bramą. Jest tam również plaża, chociaż w listopadzie pozbawiona parasoli:





   Mur na falochronie też prezentuje się ciekawie, a o jego historii opowiadają dwie tablice pamiątkowe. Pierwsza jest elementem pomnika ku czci poległych na morzu za swój kraj. Napis na drugiej tablicy głosi: "W tym zabytkowym porcie nakręcono niezapomniane sceny "Kino Paradiso", arcydzieła włoskiej kinematografii". Obraz ten uhonorowano Oskarem za najlepszy film nieanglojęzyczny w 1990 roku oraz kilkunastoma innymi nagrodami i nominacjami:




   Wróciłyśmy do centrum  miasteczka, przechodząc obok Palazzo Piraino zbudowanego w XVI wieku przez rodzinę Muratori. Fasada charakteryzuje się eleganckimi, łukowymi oknami i portalami balkonowymi z kamienia lumachella. Boniowany portal wejściowy z tufu, zwieńczony marmurowym herbem rodziny Piraino, przedstawia rzeźbione drzewo oparte o kroczącego lwa. Na uwagę zasługuje rozległy dziedziniec z okazałymi schodami z charakterystycznymi, profilowanymi poręczami i długą galerią wspartą na eleganckich, rzeźbionych wspornikach:





   Na dworzec wracałyśmy obok Chiesa di Santa Maria al Borgo, ale było to już ponad dwie godziny później, po zejściu z La Rocca: 


  O wyprawie na La Rocca, jak wspomniałam na początku tej notki, napiszę więcej następnym razem, więc teraz już zapraszam do czytania. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Katedra w Monreale

  Do Monreale p rzyjechałyśmy przede wszystkim z powodu słynnej królewskiej katedry  Santa Maria Nuova, która w 2015 roku znalazła się na li...