Z okolic Pałacu Normanów przeszłyśmy Via Vittorio Emanuele w stronę miejsca, gdzie łączą się ze sobą wszystkie części historycznego centrum Palermo, czyli do Quattro Canti.
Minęłyśmy po drodze Kościół Njświętszego Zbawiciela (Santissimo Salvatore). Bardzo chciałam to miejsce zobaczyć, ale wtedy był zamknięty, a potem nie miałyśmy już czasu do niego wrócić. Wzniesiony na istniejącym wcześniej XVI-wiecznym kościele, zbudowanym z kolei na miejscu normańskiego klasztoru świętego Zbawiciela z XII wieku. Obecny wygląd budowli stał się w pełni barokowy za sprawą architekta Paolo Amato (1682-1704), który zastosował centralny plan dwunastokątny z eliptycznym hełmem. Wnętrze, w całości ozdobione polichromowanymi marmurami i freskami, zostało odrestaurowane po bombardowaniach z 1943 roku, które prawie całkowicie je zniszczyły. Freski w kopule zamykającej główną kaplicę przypisuje się Filippo Tancrediemu (1705), natomiast freski zdobiące przedsionek wejściowy i sklepienie wykonał Vito D'Anna (1765). Obecnie kościół nie pełni funkcji sakralnej, lecz służy jako audytorium. Można też wejść na wieżę i oglądać panoramę miasta. Może jeszcze kiedyś uda mi się do niego wrócić:
Kolejny mijany obiekt to pomnik Karola V oraz plac, na środku którego stoi (Piazza Bologni):
Za jedną z fasad, na południowo - zachodnim rogu placu, znajduje się kościół San Giuseppe dei Teatini, a naprzeciwko jego północnej elewacji widoczny jest już plac z Fontanną Pretoria, perłą barokowej sztuki. Powstała w XVI wieku we Florencji i została przeniesiona do Palermo w 1574 roku. Składa się z 3 tarasów, ozdobionych rzeźbami nagich postaci mitologicznych, nimf, bogów i zwierząt:
Niestety Palazzo Pretorio, pełniący funkcję ratusza, a także część pozostałych, otaczających fontannę budynków, została poddana konserwacji i na czas remontu zasłonięta foliami. Na placu trwały jakieś wykopki i nie wszędzie dało się podejść:
Inne budowle nie są w remoncie, ale chyba powinny 😉 poniżej budynek tuż przy fontannie, naprzeciwko Palazzo Pretorio:
Kościół Świętej Katarzyny Aleksandryjskiej (Santa Caterina d’Alessandria), przylegający do Piazza Pretoria od wschodu, zbudowano w XVI wieku jako część klasztoru dominikanek. Jego wnętrze wypełniają freski, marmurowe dekoracje i złocenia, ale niestety nie dało się wejść do środka ani na dach z punktem widokowym. Natomiast widziałyśmy krużganki, do których wchodzi się za rogiem, już z sąsiedniego placu - Piazza Bellini. Działająca przy klasztorze piekarnia słynie z wyśmienitych tradycyjnych wypieków, na przykład cannoli, cassaty lub minne di Sant 'Agata (piersi świętej Agaty), przygotowanych według dawnych receptur, więc zrobiłyśmy tam zakupy:
Na prawo od teatru znajduje się Kościół Matki Boskiej Admirała (Santa Maria dell’Ammiraglio), zwany też La Martorana. To prawdziwa perełka sztuki sakralnej, wpisana na listę UNESCO. Zachwyca połączeniem bizantyjskiego przepychu, normandzkiej tradycji oraz baroku. W dekoracji wnętrza przetrwały głównie wpływy wschodnie, a w zewnętrznych elementach konstrukcyjnych - styl romański i gotycki. Historia kościoła sięga XII wieku, kiedy ufundował go admirał Jerzy z Antiochii, służący królowi Rogerowi II. W XVI wieku kościół przekazano zakonnicom z klasztoru La Martorana, skąd wzięła się jego druga nazwa. W okresie baroku dobudowano nowe elementy architektoniczne, wzbogacone o liczne rzeźby i zdobienia. Mimo to tutejsze bizantyjskie mozaiki należą do jednych z najstarszych i najlepiej zachowanych na Sycylii. Przedstawiają one sceny biblijne, wizerunki świętych oraz samego fundatora świątyni, Jerzego z Antiochii, klęczącego przed Matką Boską. Świątynia była pierwotnie bizantyjską cerkwią i chociaż na przestrzeni wieków uległa licznym przekształceniom, zarówno pod względem strukturalnym, jak i dekoracyjnym, to nadal służy wiernym obrządku bizantyjsko-włoskiego, funkcjonującego w ramach kościoła katolickiego na podobnej zasadzie, jak kościół greckokatolicki w Polsce:
Niestety w czasie naszej wizyty na placu kościół był zamknięty i owych mozaik nie udało się zobaczyć.
Na pocieszenie mogłyśmy wejść do sąsiedniego kościoła, San Cataldo, położonego bardziej na prawo, również wpisanego na listę UNESCO. Na mapach Google został on źle oznaczony (na wieży Santa Maria dell’Ammiraglio). Wysłałam korektę 2 dni temu; napisali, że uwzględnili, ale na razie nic się nie zmieniło.
EDIT 23.01.2026. Zmienili, już jest poprawnie:
Charakterystyczne czerwone kopuły San Cataldo są widoczne z daleka. Kościół powstał w XII wieku jako kaplica prywatna i element prywatnego kompleksu pałacowego admirała Maio di Bari, wielkiego kanclerza Królestwa Sycylii. Później służył różnym celom – od magazynu po siedzibę Zakonu Grobu Świętego w Jerozolimie (obecnie). W 1882 roku został odrestaurowany przez Giuseppe Patricolo. Na zewnątrz ma zwartą ścianę z piaskowca z rzeźbami ślepych bądź ażurowych łuków. Trzy nawy zamknięte są absydami, z których tylko największa jest widoczna na zewnątrz. Ściany nie są zdobione, lecz celowo zachowane w stylu rustykalnym, z widocznymi cegłami. Wnętrze wydaje się bardzo skromne, wręcz surowe, ale mnie ujęła jego prostota oraz harmonia architektoniczna i bardziej do mnie przemawia, niż barokowy przepych. Uwagę zwracają fragmenty mozaik, które podkreślają bizantyjskie wpływy, oraz romańskie kapitele kolumn. Powstały one prawdopodobnie w okresie poprzedzającym budowę kościoła i pochodzą z innego miejsca świętego:
Następnie przeszłyśmy około 250 metrów do Kościoła Casa Profesa, ale jest to obiekt tak bogato wyposażony, że tu mi się nie zmieści i opiszę go w następnej notce.
Wędrowałyśmy wśród dawnej zabudowy w okolice Palazzo dei Normanni, gdzie położony jest kościół Świętego Jana Pustelnika (Chiesa di San Giovanni degli Eremiti). Jest to dobry moment, żeby go właśnie teraz opisać, ponieważ przypomina on trochę San Cataldo swoimi pięcioma czerwonymi kopułami i również został odrestaurowany przez Giuseppe Patricolo. Również na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO został wpisany w roku 2015, razem z pozostałymi zabytkami z tego okresu:























































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz