Z Udine pojechaliśmy pociągiem do Triestu, zameldowaliśmy się w hotelu i zostawiliśmy walizki, po czym ruszyliśmy na przystanek, z którego kursuje autobus numer 6, jadący na przystanek Miramare-Grignano. Zamek Miramare (Castello di Miramare), wzniesiony w połowie XIX wieku na zlecenie Maksymiliana I, arcyksięcia austriackiego, należy do najpiękniejszych arystokratycznych rezydencji we Włoszech. Budowla, otoczona ogólnodostępnym parkiem, zachwyca swoim malowniczym położeniem – jej nazwa, Miramare, dosłownie oznacza "widok na morze".
Maksymilian I, urodzony w 1832 roku brat cesarza Franciszka Józefa, po raz pierwszy przybył do Triestu w 1850 roku. Pięć lat później został kontradmirałem floty austriackiej. W 1860 roku wraz z żoną, Marią Charlottą Koburg, wprowadzili się do nowo wybudowanej posiadłości. Niedługo jednak mogli się nią nacieszyć - w 1864 roku Maksymilian został mianowany cesarzem Meksyku i opuścił Europę, a zaledwie trzy lata później został zgładzony przez Meksykanów. Przed śmiercią próbowała ratować go jego żona, jednak bezskutecznie, co przypłaciła chorobą psychiczną. Charlotta po powrocie z Meksyku przez jakiś czas mieszkała w Casteletto, niewielkim pałacyku na terenie Miramare. Potem wróciła do Belgii, gdzie zmarła w 1927 roku.
Po 10-minutowym podejściu od przystanku dotarliśmy do Casteletto, który był pierwszą rezydencją Maksymiliana i Charlotty w latach 1859 - 1860, do czasu ukończenia budowy głównego zamku. Później budynek służył jako miejsce dla gości, a także schronienie dla Charlotty po jej powrocie z Meksyku w latach 1866 - 1867. Pałacyk posiada cechy małego zamku z blankami, wieżyczką i tarasem. Jest rzeczywiście maleńki, w środku pusty i najlepiej się prezentuje z zewnątrz:
Kolejnym obiektem architektonicznym, który obejrzeliśmy, była Kaplica świętego Kancjana. Trójka rodzeństwa z rodziny patrycjuszowskiej -
Park został założony przez arcyksięcia Maksymiliana około 1856 roku. Pierwotnie ten przylądek był niemal pusty i skalisty, pozbawiony roślinności. Aby stworzyć tę oazę, Maksymilian, pasjonat botaniki, zamówił dostawę ton żyznej gleby i setek gatunków egzotycznych roślin, widzianych podczas podróży po świecie (takich jak sekwoje i cedry libańskie).
Niestety do Miramare dotarliśmy dopiero około 15:30, więc nie było zbyt dużo czasu na spacery po parku i widzieliśmy tylko tę, część, którą się mija idąc do głównego zamku. Park podzielony jest na dwie części: ogród angielski, dzika i romantyczna część z krętymi ścieżkami, małymi jeziorami i altanami oraz ogród włoski, położony w pobliżu zamku, charakteryzujący się geometrycznymi kształtami, fontannami, posągami i starannie zaaranżowanymi klombami. Właśnie ten drugi oglądaliśmy po drodze. A zamek czasem pojawiał się między drzewami:
Projekt głównego zamku Miramare opracował austriacki inżynier Carl Junker. Budynek wykonano z jasnego kamienia istryjskiego i ukształtowano w stylu eklektycznym, łączącym elementy architektury średniowiecznej, gotyckiej i renesansowej.

We wnętrzach zachowało się oryginalne wyposażenie - XIX-wieczne meble, w tym cenne drewniane komody, stoły oraz fotele. Luksusowe, wzorzyste obicia ścian (często w odcieniach błękitu i czerwieni) oraz ciężkie zasłony i dywany. Parter mieści część prywatną - kameralne apartamenty Maksymiliana i Charlotty o ciepłym, rodzinnym charakterze. Znajdują się tam między innymi sypialnie i gabinety. Piętro stanowi część reprezentacyjną, przeznaczoną dla oficjalnych gości. Zawiera bogato zdobione sale recepcyjne i saloniki:

























































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz