sobota, 3 października 2026

Miramare - zamek z widokiem

    Z Udine pojechaliśmy pociągiem do Triestu, zameldowaliśmy się w hotelu i zostawiliśmy walizki, po czym ruszyliśmy na przystanek, z którego kursuje autobus numer 6, jadący na przystanek Miramare-Grignano. Zamek Miramare (Castello di Miramare), wzniesiony w połowie XIX wieku na zlecenie Maksymiliana I, arcyksięcia austriackiego, należy do najpiękniejszych arystokratycznych rezydencji we Włoszech. Budowla, otoczona ogólnodostępnym parkiem, zachwyca swoim malowniczym położeniem – jej nazwa, Miramare, dosłownie oznacza  "widok na morze". 

   Maksymilian I, urodzony w 1832 roku brat cesarza Franciszka Józefa, po raz pierwszy przybył do Triestu w 1850 roku. Pięć lat później został kontradmirałem floty austriackiej. W 1860 roku wraz z żoną, Marią Charlottą Koburg, wprowadzili się do nowo wybudowanej posiadłości. Niedługo jednak mogli się nią nacieszyć - w 1864 roku Maksymilian został mianowany cesarzem Meksyku i opuścił Europę, a zaledwie trzy lata później został zgładzony przez Meksykanów. Przed śmiercią próbowała ratować go jego żona, jednak bezskutecznie, co przypłaciła chorobą psychiczną. Charlotta po powrocie z Meksyku przez jakiś czas mieszkała w Casteletto, niewielkim pałacyku na terenie Miramare. Potem wróciła do Belgii, gdzie zmarła w 1927 roku.

  Po 10-minutowym podejściu od przystanku dotarliśmy do Casteletto, który był pierwszą rezydencją Maksymiliana i Charlotty w latach 1859 - 1860, do czasu ukończenia budowy głównego zamku. Później budynek służył jako miejsce dla gości, a także schronienie dla Charlotty po jej powrocie z Meksyku w latach 1866 - 1867. Pałacyk posiada cechy małego zamku z blankami, wieżyczką i tarasem. Jest rzeczywiście maleńki, w środku pusty i najlepiej się prezentuje z zewnątrz:








  Kolejnym obiektem architektonicznym, który obejrzeliśmy, była Kaplica świętego Kancjana. Trójka rodzeństwa z rodziny patrycjuszowskiej - Kancjusz, Kancjanus i Kancjanila, byli rzymskimi chrześcijanami, czczonymi jako święci i męczennicy. Podróżowali z Rzymu do Akwilei i 31 maja 304 roku zostali ścięci po tym, jak odmówili złożenia ofiar rzymskim bożkom. Ruiny kaplicy należą do budynku starszego niż sam park. Badania historyka Kandlera (na prośbę Maksymiliana) wykazały, że kaplica dedykowana świętemu Kancjanowi (St. Cantianus) istniała tam co najmniej od 1338 roku. Znajdujący się w absydzie krzyż został wycięty z drewna okrętu wojenno-dyspozycyjnego Novara i umieszczony tam w 1900 roku przez arcyksięcia Ludwika Wiktora na pamiątkę jego brata Maksymiliana:




   Park został założony przez arcyksięcia Maksymiliana około 1856 roku. Pierwotnie ten przylądek był niemal pusty i skalisty, pozbawiony roślinności. Aby stworzyć tę oazę, Maksymilian, pasjonat botaniki, zamówił dostawę ton żyznej gleby i setek gatunków egzotycznych roślin, widzianych podczas podróży po świecie (takich jak sekwoje i cedry libańskie).

Niestety do Miramare dotarliśmy dopiero około 15:30, więc nie było zbyt dużo czasu na spacery po parku i widzieliśmy tylko tę, część, którą się mija idąc do głównego zamku. Park podzielony jest na dwie części: ogród angielski, dzika i romantyczna część z krętymi ścieżkami, małymi jeziorami i altanami oraz ogród włoski, położony w pobliżu zamku, charakteryzujący się geometrycznymi kształtami, fontannami, posągami i starannie zaaranżowanymi klombami. Właśnie ten drugi oglądaliśmy po drodze. A zamek czasem pojawiał się między drzewami:







    Projekt głównego zamku Miramare opracował austriacki inżynier Carl Junker. Budynek wykonano z jasnego kamienia istryjskiego i ukształtowano w stylu eklektycznym, łączącym elementy architektury średniowiecznej, gotyckiej i renesansowej.







We wnętrzach zachowało się oryginalne wyposażenie - XIX-wieczne meble, w tym cenne drewniane komody, stoły oraz fotele. Luksusowe, wzorzyste obicia ścian (często w odcieniach błękitu i czerwieni) oraz ciężkie zasłony i dywany. Parter mieści część prywatną - kameralne apartamenty Maksymiliana i Charlotty o ciepłym, rodzinnym charakterze. Znajdują się tam między innymi sypialnie i gabinety. Piętro stanowi część reprezentacyjną, przeznaczoną dla oficjalnych gości. Zawiera bogato zdobione sale recepcyjne i saloniki:





























   Zabrakło nam może pół godziny, żeby obejrzeć angielską część ogrodu, ale wycieczka i tak nam się podobała. Bajkowa sceneria i piękne wnętrza, więc jeśli ktoś lubi takie klimaty, to Miramare z czystym sumieniem polecamy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miramare - zamek z widokiem

    Z Udine pojechaliśmy pociągiem do Triestu, zameldowaliśmy się w hotelu i zostawiliśmy walizki, po czym ruszyliśmy na przystanek, z które...