poniedziałek, 8 lipca 2019

Wzdłuż Ulicy Ogrodowej (Sadovaya Ulica)

   Kontynuujemy nasz spacer z poprzedniej notki. Zeszliśmy już z mostu Troickiego, zerkając w stronę Wyspy Zajęczej (na tym zakończyłam poprzedni wpis) i znaleźliśmy się w miejscu, szumnie zwanym Marsowym Polem. A tam postać na koniu niczym rzymski wojownik, a raczej bóg wojny - Mars, a w tej roli  bohater narodowy, wielki wódz rosyjskiej armii, Aleksander Suworow:



   Przed pomnikiem skręciliśmy w lewo, aby przejść wzdłuż pięknego ogrodzenia do Ogrodu Letniego, jednego z najładniejszych parków Petersburga, utworzonego już w pierwszej dekadzie XVIII wieku:



   Powstał wtedy ogród w stylu francuskim, o regularnym kształcie. Alejki zostały ozdobione ponad dwiema setkami marmurowych rzeźb, sprowadzonych specjalnie z Włoch, a w XX wieku zastąpionych kopiami. Do dziś zachowało się około 80:








    Zaraz za Ogrodem Letnim znajduje się Zamek Michajłowski, wzniesiony na polecenie cara Pawła I zgodnie z jego sugestiami. Nad obiektem góruje złota iglica pałacowej cerkwi pod wezwaniem św. Michała Archanioła. Nowa rezydencja miała ucieleśniać ideały rycerskie, w które Paweł głęboko wierzył, zwłaszcza od 1798 roku, gdy został wybrany wielkim mistrzem katolickiego Zakonu Maltańskiego. Zamek budowano go przez trzy lata ogromnym nakładem sił i kosztów, ale niestety nie było dane carowi długo się nim cieszyć, ponieważ zamordowano go ledwie miesiąc po przeprowadzce. W 1819 roku opuszczoną budowlę przekazano Głównej Szkole Inżynieryjnej i odtąd zamek nazywano Zamkiem InżynieryjnymW latach 1838–1843 w murach pałacu studiował Fiodor Dostojewski:









    Na skwerze przed wejściem do pałacu, na tzw. Placu Konetabla, cesarz Paweł polecił umieścić konny pomnik Piotra Wielkiego, na którego cokole wyryto napis „Pradziadowi prawnuk”. W 2003 r. na dziedzińcu zamkowym umieszczono pomnik imperatora Pawła I:


      Dalej przez Plac Michajłowski i sąsiednie uliczki przeszliśmy w stronę Prospektu Newskiego:



     Spędziliśmy kilka chwil na skwerze przed Teatrem Aleksandryjskim, zwanym ogrodem Jekateryńskim. Jego centralnym punktem jest monumentalny pomnik carycy Katarzyny II:



   W tle widać klasycystyczny budynek Teatru Aleksandryjskiego, najstarszego teatru stałego w Rosji (1756 r.) z charakterystycznym portykiem, zwieńczonym kwadrygą Apollona:

     Wokół placu stoją liczne pałace. Na prawo od teatru widzimy różowy Dom Basina z XIX w.:
    Przed nim, od strony Prospektu Newskiego, ciągnie się na przestrzeni ponad 1 kilometra tzw. Gościnny Dwór. Dom handlowy o nazwie Gostinyj Dwor stał w tym miejscu już za czasów Piotra Wielkiego, a rozbudowany został w 1718 roku, jest więc jednym z najstarszych domów towarowych na świecie:



    Dalej przy Newskim Prospekcie, tuż za skwerem, znajduje się piękny Pałac Aniczkowa:

  Po drugiej stronie Fontanki, za Aniczkowym Mostem, widać kolejny Pałac - Biełosielskich - Biełozierskich z XVIII w., zbudowany dla jednej z najbogatszych rodzin w Rosji. Brodaci Atlanci, podtrzymujący balkony, zostali wykonani bardzo precyzyjnie ;-):



   Na zakończenie tej notki wrzucam kilka zdjęć budynków, stojących między Aniczkowym Mostem, a ulicą Marata, przy której mieszkaliśmy:


Na lądzie i na wodzie

    
   Nad Newą najwięcej czasu spędziliśmy trzeciego i czwartego dnia naszej wycieczki. Godzinny rejs statkiem zaczęliśmy od przystani położonej w okolicy Admiralicji, po czym popłynęliśmy wzdłuż północnego nabrzeża, podziwiając Wyspę Wasiliewską i Nabrzeże Uniwersyteckie z budynkami Wydziału Filologicznego, Akademii Nauk i Kunstkamery, czyli najstarszego muzeum w Rosji, założonego przez Piotra I:








    Potem minęliśmy Wyspę Zajęczą z twierdzą Pietropawłowską (odwiedzimy ją później) i dopłynęliśmy do słynnego krążownika Aurora:





    Za Pałacem Letnim Piotra I skręciliśmy w prawo, w Fontankę, którą dopłynęliśmy do miejsca, gdzie wpada do niej rzeka Mojka. Obejrzeliśmy stojące wzdłuż Fontanki budynki i na wysokości Pałacu Michajłowskiego zawróciliśmy:





    Kiedy ponownie znaleźliśmy się na Newie, płynęliśmy wzdłuż Nabrzeża Pałacowego, mijając m.in. Pałac Marmurowy, Ermitaż, Pałac Zimowy, Admiralicję i Pałac Senatu i Synodu, mieszczący dziś Sąd Konstytucyjny. Pałac Marmurowy, w którym po rozbiorze Polski przebywał król Stanisław August Poniatowski, to ten szary z ciemniejszym dołem, na 3 i 4 zdjęciu:










    Po zejściu na ląd przeszliśmy przez Plac Senacki ze słynnym Miedzianym Jeźdźcem i minęliśmy piękne budynki Admiralicji, tym razem od strony południowej:


    Część miejsc widzianych ze statku mieliśmy sposobność obejrzeć z bliska ostatniego dnia naszej wycieczki. Najpierw metrem przejechaliśmy do stacji Gorkowskaja na Wyspie Piotrogradzkiej  i udaliśmy się przez park w stronę Twierdzy Pietropawłowskiej:







   Twierdza Pietropawłowska to budowla obronna, którą Piotr I założył na Wyspie Zajęczej w 1703 r. dla obrony przed Szwedami. Nigdy jednak nie pełniła funkcji obronnych, natomiast do 1917 r.  odgrywała rolę więzienia politycznego, do którego trafili między innymi Tadeusz Kościuszko, Julian Ursyn Niemcewicz i Fiodor Dostojewski.
    Nazwa wyspy wiąże się z opowieścią o tym, jak to dobrotliwy car (zapomnijmy, że zsyłał, więził i skazywał na śmierć całe rzesze) we własnym bucie ukrył małego zajączka przed powodzią. Na wyspę weszliśmy przez Joannowski most i bramę, przed którą powitała nas figurka zająca:



    Całość otaczają grube mury wraz z sześcioma bastionami. W murach została umieszczona Brama Piotrowska, prowadząca na teren fortecy:



   Najważniejszą budowlą, od której całość wzięła nazwę, jest Sobór Świętych Piotra i Pawła, wybudowany w latach 1712–1733), który wieńczy 122-metrowa iglica. Była to w tamtym czasie najwyższa budowla w Rosji. W soborze znajdują się krypty carów rosyjskich, m. in. Aleksandra II i Mikołaja II (pochowany w 1998 r.). Niestety oglądaliśmy sobór tylko z zewnątrz:


Proponuję teraz mały spacerek po terenie twierdzy:

















    Na drugą stronę Newy przeszliśmy Mostem Troickim, skąd doskonale widać Nabrzeże Pałacowe i całą Zajęczą Wyspę:



      Opis dalszej części tego spaceru umieszczę już w następnej notce.

Bucurie znaczy radość

     Może to będzie trochę naciągane, ale co mi tam. W rumuńskich nazwiskach końcówka -escu oznaczała pierwotnie „syna” (np. Popescu – syn ...