sobota, 14 czerwca 2025

Spacerkiem po La Spezii

   La Spezia to dziś około 100 - tysięczne miasto. Większość mieszkańców utrzymuje się z pracy w tutejszym porcie lub z turystyki - miasto jest bazą wypadową do zwiedzania słynnego Cinque Terre i sporo turystów tu nocuje. 

   Dzięki strategicznemu położeniu w samym sercu głębokiej zatoki, La Spezia już od zamierzchłych czasów stanowiła jeden z ważniejszych portów handlowych na Morzu Liguryjskim. Później port służył wszystkim mocarstwom, dominującym na tym terenie. Granice miasta ustanowione były już w czasach rzymskichNieliczne ślady z tego okresu możemy spotkać na półwyspie, zamykającym zatokę od zachodu, na przykład w Le Grazie czy Portovenere. Prawdziwy rozwój miasta jako bazy morskiej przypadł jednak na drugą połowę XIX wieku, gdy rozpoczęto budowę rozległego i otoczonego murem arsenału morskiego. Prace budowlane nad arsenałem trwały w latach 1862 - 1869. Z biegiem lat wokół powstawały stocznie i port pasażerski. W XX w. wybudowano mariny dla jachtów. W latach 1945-1948, po likwidacji nazistowskich obozów koncentracyjnych na terenie Niemiec, z portu korzystali Żydzi (łącznie 23 tysiące), którzy statkami uciekali z Włoch do Palestyny.   

   Centrum historyczne rozciąga się między dworcem kolejowym a portem. Zwiedzanie podzieliliśmy na dwa dni - popołudnie po powrocie z Portovenere i przedpołudnie przed wyjazdem do Tellaro i Lerici. Zaczęliśmy od końca ulicy Corso Cavour, gdzie znajdują się dwie rezydencje w stylu Liberty, czyli włoskiej secesji, jakie wznoszono na przełomie XIX i XX wieku na obszarze wokół dawnego centrum: Palazzo Maggiani i Palazzo Fumagalli-Federici:




   Dalej poszliśmy wzdłuż Via Roma, zgodnie z mapką, zatrzymując się na chwilę na Piazza Benedetto Brin. Do obejrzenia jest tam neogotycki kościół Chiesa di Nostra Signora della Salute, a na środku skweru sympatyczna Fontanna delle Voci (Głosów):








    W połowie ulicy doszliśmy do Via Garibaldi, gdzie znajduje się Chiesa di Nostra Signora della Neve - kościół Matki Boskiej Śnieżnej. Budowlę tę wzniesiono w latach 1897-1901. Architekturą nawiązuje do świątyń w bogatym stylu bizantyjskim i wczesnochrześcijańskich kościołów Rzymu czy w Rawenny:




   Ulicę od północy zamyka plac Garibaldiego. Na początku XXI wieku ustawiono w tym miejscu Fontannę del Dialogo, wykonaną z marmuru z Carrary, która wykorzystuje wodę z naturalnego źródła:  


   Kolejny ważny kościół w La Spezii to Bazylika Wniebowstąpienia Najświętszej Marii Panny (Santa Maria Assunta). Wzniesiona w XIII w., pełniła przez długi czas funkcję katedry. Kres gotyckiej budowli nastąpił 19 kwietnia1943 roku, gdy miał miejsce jeden z najbardziej niszczycielskich alianckich nalotów, który niemal w całości zrównał świątynię z ziemią. Kościół udało się odbudować, czy właściwie zbudować na nowo. Ma nietypową fasadę, a jego wnętrze jest bardzo surowe i nie przypomina innych liguryjskich świątyń z tego okresu. W wyremontowanym wnętrzu podziwiać można liczne dzieła sztuki, m.in. „Rozmnożenie Chleba” autorstwa Giovanniego Battisty Casoni. Nie weszliśmy do niego i mam tylko zdjęcie nowej fasady:


   Kolejny fragment naszej wędrówki przedstawia druga mapka:

  Od Santa Maria Assunta przeszliśmy na Piazza Sant'Agostino z pomnikiem Richarda Wagnera. Mimo wojennych bombardowań, znajdziemy tu również kilka nieźle zachowanych barokowych budowli, które miały więcej szczęścia, niż wspomniany kościół, np. Palazzo Oldoini:





   Dalej przez plac z pomnikiem generała Chiodo dotarliśmy do Arsenału, o którym wspomniałam na początku. W latach 1943 - 1945 wojska alianckie niemal doszczętnie zniszczyły infrastrukturę wojskową w mieście, ale po wojnie arsenał odbudowano, zachowując XIX – wieczny układ, dzięki czemu wciąż jest on jedną z najważniejszych baz włoskiej marynarki:





   Kolejnego dnia zwiedzanie zaczęliśmy od zamku. Skorzystaliśmy z możliwości wjechania windą  oraz kolejką linowo - terenową. Obie są samoobsługowe i bezpłatne. Winda znajduje się na końcu uliczki Via Indipendenza. Po wjechaniu nią na górę trzeba przejść na drugą stronę ulicy Via XX Settembre, do stacji funicolare. Na lewo znajduje się wejście do kościoła Sacro Cuore Di Gesu'. Widać go później z góry, gdy jedzie się kolejką na jeszcze wyższy poziom:
 


     Zamek św. Jerzego (San Giorgio) ma długą historię. Pierwsze fortyfikacje, zbudowane przez Niccolo Fieschiego, powstały tu w 1262 roku, a zniszczone zostały przez Genueńczyków już po 11 latach. Budowę obecnego zamku rozpoczęto w XIV lub w XV wieku w miejscu istniejącej wcześniej w tym miejscu wieży obserwacyjnej. Przez kolejne lata był wielokrotnie przebudowywany. Nie była to jednak rezydencja lokalnych władców, a warowna twierdza, mającą bronić dostępu od strony lądu i morza:




   Na zboczu wzgórza, pod zamkiem, znajdują się ruiny klasztoru klarysek, widoczne z góry. Obok rozciąga się park Campo delle Clarisse, którym można zejść do miasta:





  I tu pora na kolejną mapkę:

   Za ogrodami weszliśmy na prowadzące w dół schody Scalinata S. Georgio i tak trafiliśmy na Piazza Giuseppe Verdi, który jest swoistą bramą pomiędzy starym a nowym miastem. Ciekawym obiektem jest Fontanna Futurista, a także budynek głównego urzędu pocztowego (Ufficio Postale Poste Italiane), projektu Angiolo Mazzoniego, wzniesiony kilka lat przed wybuchem II wojny światowej:







  Kilka minut później dotarliśmy na Piazza Europa, który wyróżnia się grupą budowli publicznych. Wzniesiono je w pierwszej połowie XX wieku w stylu włoskiego modernizmu (nazywanego także racjonalizmem), którego rozkwit przypadł na czas rządów partii faszystowskiej. Wokół placu powstały m.in. katedra, miejski ratusz i budynek władz prowincji. Katedrę Chrystusa Wiecznego Króla (Cattedrale di Cristo Re dei Secoli) konsekrowano w 1975 roku. Zaprojektował ją Adalberto Libera, który jest jednym z najbardziej znanych przedstawicieli włoskiego modernizmu:



  Na zakończenie przeszliśmy się po nadmorskiej promenadzie Morina (Passeggiata Costantino Morin), otoczonym palmami deptaku z widokiem na okoliczne wzgórza oraz port. Zatrzymaliśmy się na chwilę przy pomniku Garibaldiego i Teatrze Civico, a zakończyliśmy na przystanku autobusowym, skąd potem ruszyliśmy do Tellaro (ale o tym już było):






piątek, 13 czerwca 2025

Lerici - miasto poetów

    Lerici jest typowym wakacyjnym kurortem w prawdziwie włoskim stylu, z piękną mariną, uliczkami zabudowanymi kolorowymi kamienicami, z nieodzownym w tym rejonie średniowiecznym zamkiem, górującym nad miastem. Miasteczko najprawdopodobniej zostało założone przez Etrusków. Pierwsze wzmianki o nim pochodzą z VII wieku p.n.e. Potem zostało zdobyte przez Rzymian, którzy rozbudowali tu port. W średniowieczu znalazło się w obszarze Republiki Genueńskiej. Następnie zostało sprzedane miastu Lucca, by w końcu stać się obiektem ciągłych sporów między Republiką Genueńską i Republiką Pizy. W 1479 roku miasteczko wróciło do Republiki Genueńskiej. Gdy upadła, trafiło do Republiki Liguryjskiej, stworzonej przez Napoleona, potem do Królestwa Sardynii i ostatecznie do Zjednoczonych Włoch.    

   Pięknem Lerici zachwycał się sam Dante. Na początku XIX w. zaczęli dołączać twórcy z innych krajów Europy, znajdując tu ciszę i skupienie. Wspominałam poprzednim razem o kilku z nich, ale bywali tu także George Sand, Gabriele D’Annunzio i Filippo Tommaso Marinetti. Lerici było bliskie również wielu malarzom, w tym angielskiemu pejzażyście Williamowi Turnerowi (1775 – 1851) oraz Sandro Botticellemu. W pobliskim Fezzano swą willę miała Simonetta Vespucci, muza i ukochana artysty, której rysy nadał on bogini miłości na obrazie "Narodziny Venus".  

    Dotarliśmy tu po spacerku z Tellaro. Zwiedzanie zaczęliśmy od pokręcenia się po Piazza Giuseppe Garibaldi, w pobliżu morza i portu. Wieża, widoczna na części zdjęć koło głównego placu, przy Largo Guglielmo Marconi, należy do Oratorio di San Rocco. Prawdopodobnie wybudowano je w XIII w., a zadedykowano świętemu Rochowi później, podczas epidemii dżumy, która miała miejsce w Lerici w XVI w.:





   Domy w okolicy, zarówno te mijane podczas spaceru nabrzeżem, jak i te położone głębiej, przy bocznych uliczkach, tworzą cudowny klimat liguryjskiego miasteczka:











   Po wypiciu kawki krótkim odpoczynku w cieniu kawiarnianego parasola, wybraliśmy się do  zamku. Zbudowano go w 1152 r. na skale, dominującej nad miasteczkiem. Ze względu na jego strategiczną pozycję, Republika Genueńska i Republika Pizy bardzo często o niego konkurowały. Na przestrzeni wieków był wielokrotnie przebudowany, a w 1555 roku uzyskał swój obecny kształt:







   Obecnie w zamku mieści się muzeum, w którym można obejrzeć multimedialną prezentację historycznych wydarzeń:







   Na zamku jest kilka tarasów widokowych, z których można podziwiać wybrzeże Ligurii. Również jachty w marinie najpiękniej się prezentują, widziane z wysokiego wzgórza:






      Z przystanku autobusowego zrobiłam na pożegnanie jeszcze jedno zdjęcie zamku i po paru minutach ruszyliśmy do La Spezii:

Bucurie znaczy radość

     Może to będzie trochę naciągane, ale co mi tam. W rumuńskich nazwiskach końcówka -escu oznaczała pierwotnie „syna” (np. Popescu – syn ...