niedziela, 17 września 2017

W stronę Łyczakowa

 Dziś dalszy ciąg wspomnień ze Lwowa. Najpierw odwiedzimy trzy ważne świątynie, tym razem po zachodniej stronie Starego Miasta.

Jeden z najwspanialszych barokowych zabytków Lwowa to kościół Bożego Ciała i klasztor dominikanów. W I połowie XVIII w. istniejący tu od 1370 roku gotycki kościół zaczął się walić i podjęto decyzję o całkowitym wyburzeniu. W 1749 roku w tym samym miejscu powstała nowa rzymskokatolicka świątynia, zainspirowana kształtem kościoła św. Karola w Wiedniu, a zaprojektowana przez architekta wojskowego Jana De Witte. W 1865 roku do kościoła dodano czworoboczną dzwonnicę. Budowa została sfinansowana przez Józefa Potockiego.

Na frontonie widnieje napis "SOLI DEO HONOR ET GLORIA" - "Jedynemu Bogu cześć i chwała":

Lwów, kościół Bożego Ciała i klasztor Dominikanów 1

Za czasów sowieckich zlokalizowano tu magazyn soli, co powodowało niszczenie zabytkowej materii kościoła. Wyremontowano go jednak w latach 60-tych i zamieniono w Muzeum Historii Religii i Ateizmu, ale może dzięki temu ocalał. Obecnie mieści się w nim greckokatolicka cerkiew Najświętszej Eucharystii, a budynkach poklasztornych nadal działa muzeum.

Wystrój wnętrza ma charakter rokokowy lub neorokokowy.:

Lwów, kościół Bożego Ciała i klasztor Dominikanów 2

I cóż jeszcze mogę dodać? Spędziłam tu 5 minut! Siedem godzin we Lwowie to śmiesznie mało, żeby poznać miasto, ale dość, żeby się przekonać o konieczności dłuższej wizyty :-)

Niecałe 100 metrów od kościoła dominikanów, przy ul. Ruskiej, znajdziemy kolejny sakralny obiekt - renesansową Cerkiew Uspieńską (Zaśnięcia Matki Bożej), zwaną tez cerkwią Wołoską, z charakterystyczną wieżą Korniakta i kaplicą Trzech Świętych Hierarchów. Ufundowana przez hospodara mołdawskiego cerkiew służyła bractwu prawosławnemu, którego struktura i cele przypominały średniowieczne gildie. Jest to najważniejsza i najstarsza cerkiew Lwowa, a jej zielone kopuły i wieża widoczne są z daleka:

Lwów, cerkiew Wołoska (Uspienska) 1

Lwów, cerkiew Wołoska (Uspienska) 2

Do środka w ogóle nie weszliśmy, więc nie mam zdjęć. Może następnym razem?

A teraz przenosimy się kolejne 200 metrów dalej na południe, do dawnego kościoła św. Andrzeja i klasztoru Bernardynów. Zbudowano go około roku 1460 już poza zasięgiem murów obronnych Lwowa, dlatego cały kompleks został ufortyfikowany i tworzył osobną warownię. Barokowa wolno stojąca wieża, nakryta miedzianym hełmem z latarnią, powstała w 1734 r. Za czasów sowieckich kościół przez lata niszczał, aż wreszcie przekazano go greckokatolickiemu zakonowi Bazylianów i w listopadzie 1991 otwarto jako cerkiew św. Andrzeja Apostoła. Dziś zachwyca swą zgrabną sylwetą i bogato dekorowaną fasadą, nawiązującą do najlepszych wzorów manierystycznej architektury włoskiej i niderlandzkiej. Przed kościołem wzniesiono kolumnę św. Jana z Dukli, ufundowaną w 1736 przez Seweryna Michała Rzewuskiego. Zdobiąca kolumnę figura świętego została usunięta po II wojnie światowej:

Lwów, kościół św. Andrzeja i klasztor bermardynów 1

Lwów, przed kościołem bernardynów

W latach 1738–1740 malarz zakonny, brat Benedykt Mazurkiewicz, uczeń Giuseppe Carlo Pedrettiego, wykonał na sklepieniu ogromny fresk, przedstawiający ”Triumf św. Franciszka z Asyżu”. W podobnym okresie powstały inne elementy barokowego wystroju:

Lwów, kościół św. Andrzeja i klasztor bermardynów 2

Lwów, kościół św. Andrzeja i klasztor bermardynów 3

Nieopodal kompleksu bernardyńskiego, na placu Halickim, stoi pomnik króla Daniły (Daniela) Halickiego:

Lwów, pomnik króla Daniły

Idąc spod klasztoru dominikanów na koniec skweru przy Placu Sobornym i kierując się dalej dokładnie na wschód ulicą Piekarską, w ciągu kwadransa dojdziemy do Cmentarza Łyczakowskiego. Można też podjechać marszrutką, bo tramwaje chwilowo nie kursują z powodu remontu ulicy, ale w dużym upale jest to przeżycie ekstremalne i nie polecam ;-)

Powstały pod koniec XVIII wieku cmentarz porównuje się często do warszawskich Powązek, krakowskiego Cmentarza Rakowickiego czy wreszcie wileńskiej Rossy. Znajdziemy tu wiele pięknych grobowców, udekorowanych rzeźbami znakomitych twórców:

Lwów, Cmentarz Łyczakowski 1

Lwów, Cmentarz Łyczakowski 2

Lwów, Cmentarz Łyczakowski 3

Znacząca część cmentarza zajmują groby polskie, w tym wielu znanych postaci, m.in. Marii Konopnickiej, Stefana Banacha, Gabrieli Zapolskiej, Seweryna Goszczyńskiego czy Konstantego Juliana Ordona (tego od "Reduty")

Lwów, Cmentarz Łyczakowski 4

Lwów, Cmentarz Łyczakowski 5

Lwów, Cmentarz Łyczakowski 6

Lwów, Cmentarz Łyczakowski 7

Lwów, Cmentarz Łyczakowski 8

W obrębie cmentarza znajduje się Cmentarz Obrońców Lwowa, nazywany też Cmentarzem Orląt Lwowskich:

Cmentarzem Orląt Lwowskich 1

Cmentarzem Orląt Lwowskich 2

I to już wszystko, co udało mi się we Lwowie zobaczyć. Nie wiem, kiedy uda mi się tu powrócić, ale wydaje się to dość realne, jako że mój mąż też wyraża zainteresowanie.

O godzinie 17:00 zebraliśmy się przed naszym hotelem, skąd busikami przewieziono nas na główny dworzec kolejowy. Jest to bardzo piękny gmach, zbudowany, jak większość budynków użyteczności publicznej z przełomu XIX i XX wieku, w stylu wiedeńskiego historyzmu:

Lwów, Dworzec Główny 1

Lwów, Dworzec Główny 2

A tam czekał na nas pociąg Lwów - Odessa, z wagonami typu "plackarta":

Pociąg Lwów - Odessa

Otwartość przedziałów nie stanowiła problemu, bo nasza grupa liczyła ok. 40 osób, czyli w wagonie byli prawie sami swoi. Można tam śmiało spać. Nikt nas nie okradnie, bo bagaż leży w skrzyni pod dolnym łóżkiem i nie da się go ruszyć bez podniesienia tegoż. O ile oczywiście dolne łóżko jest nasze ;-)

A reszta to już bajka: na miękkim siedzeniu kładziemy jeszcze gruby materac, dostajemy koc i poduszkę, do tego świeżutką, pachnącą pościel zafoliowaną w woreczku, herbatka wieczorem i rano też jest w cenie. I mamy do przejechania ponad 800 kilometrów w 12 godzin za jedyne 20 zł! Nic, tylko podróżować ;-)

A zatem do zobaczenia w notce o Odessie.

piątek, 15 września 2017

Tylko we Lwowie

 Wstyd się przyznać, ale chociaż do Lwowa mam raptem około 200 kilometrów, nigdy tu wcześniej nie byłam. Pewnie odstraszały mnie wieści, że na przejściu granicznym stoi się bardzo długo. Tym razem mieliśmy szczęście, było dość pusto i czekaliśmy ledwie godzinkę. W drodze powrotnej było nieco gorzej - 2 godziny, ale mój szwagier kilka dni wcześniej spędził tam 7 godzin.

Tak naprawdę to zwiedzanie Lwowa nadal jest przede mną, bo te parę godzin, które tam spędziłam, to zdecydowanie za mało. Ale wstępne rozeznanie zrobione i następnym razem będzie już łatwiej. Wprawdzie po każdym wyjeździe powtarzam, że muszę tu jeszcze wrócić, ale tym razem mam wyjątkowo silną potrzebę, więc może mi się uda :-)

Na nocleg dotarliśmy grubo po północy, natychmiast padłam i kompletnie nie pamiętam naszego pokoju. Następnego dnia rano spotkaliśmy się z przewodnikiem i ruszyliśmy w miasto. Niech za ocenę pracy tego pana posłuży taki komentarz: wolałabym poznawać Lwów z kimś, kto bardziej ceni sobie historię dawniejszą, niż II polowa XX wieku.

Pierwszy ważny obiekt zobaczyliśmy dokładnie naprzeciwko wejścia do naszego hotelu, czyli na skraju tzw. Parku Studenckiego, ciągnącego się za torami tramwajowymi wzdłuż ulicy Sacharowa. Jest to współczesny pomnik, poświęcony lwowskim uczonym, zamordowanym przez hitlerowców. Symbolika odnosi się do złamania piątego przykazania "Nie zabijaj":

Lwów, pomnik poświęcony lwowskim profesorom

Po drodze mijaliśmy budynki słynnego Uniwersytetu Lwowskiego (niegdyś Jana Kazimierza). Wrażenie robi zwłaszcza główny gmach, będący dawniej siedzibą Sejmu Krajowego we Lwowie:

Uniwersytet Lwowski 1

Uniwersytet Lwowski 2

Po drodze zjedliśmy późne śniadanko w "Puzatej chacie" i przeszliśmy na Prospekt Swobody, czyli Wały Hetmańskie. Rozpoczynają się one przy Placu Mickiewicza, a kończą przy budynku Opery, a powstały, podobnie jak krakowskie "Planty", na miejscu dawnych murów miejskich. Na Placu Mickiewicza wypadało się sfotografować pod pomnikiem wieszcza, któremu towarzyszy uskrzydlony Geniusz z wieńcem laurowym na głowie:

Lwów, pomnik Mickiewicza 1

Lwów, pomnik Mickiewicza 2

Naprzeciwko pomnika widać piękny budynek hotelu George (Żorż), zbudowany w stylu wiedeńskiej secesji, a zaprojektowany przez F. Fellnera i H. Helmera. Nazwiska tych panów pojawią się jeszcze w moich ukraińskich wspomnieniach, ale warto też wiedzieć, że np. Cieszyn, Toruń, Karlowe Vary, Bratysława, Praga czy Budapeszt, a przede wszystkich główne miasta niemieckie i austriackie, również cieszą się obiektami ich autorstwa. Zaprojektowali oni ponad 200 znanych teatrów, oper i hoteli w całej Europie. A z balkonu hotelu Żorż śpiewał kiedyś Jan Kiepura:

Lwów, hotel Żorż

Idąc dalej w kierunku Opery mijamy najpierw figurę Maryi, a potem docieramy do kolejnego ważnego pomnika - Tarasa Szewczenki. Za pomnikiem widać dawny kościół i klasztor jezuitów:

Lwów, figura Maryi na Prospekcie Swobody

Lwów, pomnik Tarasa Szewczenki

Wokół pomnika też jest ciekawie, naprzeciwko w dawnym budynku Galicyjskiej Kasy Oszczędności mieści się Muzeum Etnografii. Podobno warto zajrzeć do środka, żeby zobaczyć wnętrze:

Lwów, Galicyjska Kasa Oszczędności 1

Lwów, Galicyjska Kasa Oszczędności 2

I jeszcze lwowska Opera. Mam nadzieję odwiedzić ją kiedyś, więc wtedy więcej o niej napiszę:

Opera we Lwowie 1

Opera we Lwowie 2

Prospekt Swobody biegnie na skraju Starego Miasta, więc do kolejnych ważnych miejsc mieliśmy już blisko. Pierwszym obiektem, do którego weszliśmy, była łacińska katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (Bazylika Metropolitalna), siedziba arcybiskupa Lwowa, jedna z trzech katedr miasta:

Lwów, katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny 1

Gotycką bryłę świątyni wznoszono od ok.1360 roku. Wyposażenie wnętrz, renesansowe i barokowe, powstało po wielkim pożarze Lwowa z roku 1527. Polichromie w nawie głównej pochodzą z kolejnej wielkiej przebudowy kościoła w latach 1760-76:

Lwów, katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny 2

Lwów, katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny 3

W katedrze jest tak wiele ciekawych elementów - obrazów, tablic pamiątkowych, rzeźb, witraży - że można by pewnie spędzić cały dzień na ich podziwianiu. Ja weszłam tam tylko na kilka minut, więc niewiele zdążyłam zobaczyć. Może kiedyś...

Za katedrą znajduje się perełka architektury Lwowa, kaplica Boimów, pierwotnie jedna z budowli cmentarza katedralnego. Wrażenie robi już zewnętrzna bogata ornamentyka, jedyna w swoim rodzaju (wnętrza nie zdążyłam obejrzeć!!!):

Lwów, kaplica Boimów 1

Lwów, kaplica Boimów 2

Z Placu Katedralnego przeszliśmy do pojezuickiego kościoła świętych Piotra i Pawła, którego bryłę było widać spod pomnika Szewczenki. Wejście znajduje się z przeciwnej strony, od ulicy Teatralnej:

Lwów, kościół świętych Piotra i Pawła 1

W czasach komunizmu przez wiele lat były tu magazyny, na szczęście książek, a nie na przykład kartofli, dzięki czemu zniszczenia nie były aż tak nieodwracalne. Obecnie mieści się tu cerkiew prawosławna, ale funkcję sakralną przywrócono tej świątyni całkiem niedawno. Jeszcze mój przewodnik z roku 2010 podaje, że kościół jest zamknięty dla turystów. Nadal jednak trwają prace restauratorskie:

Lwów, kościół świętych Piotra i Pawła 2

Następny punkt programu stanowiła katedra ormiańska, również (jak katolicka) pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, obiekt o rozczłonkowanej bryle, świadczącej o wieloletniej historii. I znów stwierdzam, że najładniejszego widoku katedry od strony Zaułka Ormiańskiego, nie widziałam. A jest to jedyne miejsce, z którego można obejrzeć całą bryłę kościoła z absydą. Od ulicy Wirmeńskiej widać tylko arkadowy dziedziniec i bok nawy z XVII wieku, która wydłużyła katedrę w stronę ulicy Krakowskiej, a od Krakowskiej nie widać w ogóle nic i nawet ciężko znaleźć główne wejście:

Lwów, katedra ormiańska 1

Wnętrze jest bardzo ciekawe, wrażenie robią zarówno freski w nawie głównej, pochodzące z początków XX wieku, jak i mozaika projektu Mehoffera na sklepieniu kopuły czy średniowieczne krzyże ormiańskie (chaczkary) w najstarszej części katedry:

Lwów, katedra ormiańska 2

Lwów, katedra ormiańska 3

Lwów, katedra ormiańska 4

Na Starym Mieście odwiedziliśmy jeszcze trzy kościoły, ale o tym napiszę w następnej notce, a teraz jeszcze wrzucę różne obrazki ze spaceru lwowskimi ulicami.

Idąc ulicą Wirmeńską dalej, kawałek za ormiańską katedrą dochodzimy do niewielkiej kawiarni Gasova Lampa, gdzie można na chwilę usiąść obok pana Łukasiewicza:

Lwów, kawiarnia

Rynek z ratuszem i jedną z fontann (Diany):

Lwów, ratusz na Rynku

Lwów, fontanna Diany

Zabytkowa wieża "Gliniańska", w tle zabudowania kościoła i klasztoru Bernardynów (więcej o nich będzie w kolejnej notce):

Lwów, wieża Gliniańska, w tle kościół Bernardynów

Na Placu Muzealnym ustawiono pomnik Nikifora Krynickiego:

Lwów, pomnik Nikifora Krynickiego

Na zakończenie jeszcze różne ulice i kamienice:

Lwów, różne 1

Lwów, różne 2

I może na razie tyle,

                                                         c.d.n.

Powrót do Bassano del Grappa

     Bassano del Grappa jest śred niej wielkości miastem (40 000 mieszkańców). Leży w miejscu, gdzie płaskie równiny Veneto docierają do prz...