poniedziałek, 8 września 2025

Szybka notka o Krakowie

    Przyjechaliśmy koło południa i od razu zeszliśmy do Muzeum Podziemia Rynku Głównego, gdzie mieliśmy umówione zwiedzanie z przewodnikiem wystawy “Śladem europejskiej tożsamości Krakowa”. 

   Zgodnie z informacją na stronie muzeum, wystawa ta "przenosi odwiedzających w podróż przez historię miasta, koncentrując się na jego europejskim znaczeniu i kulturze handlowej. Zwiedzający mają okazję przeżyć atmosferę średniowiecznego rynku dzięki wykorzystaniu nowoczesnych technologii multimedialnych, takich jak urządzenia holograficzne. Ekspozycja przedstawia bogactwo zabytków, takich jak monety, ceramika i narzędzia, które dokumentują wielowiekową tradycję handlową Krakowa. Muzeum prezentuje rekonstrukcje wioski i fragmenty brukowanych ulic, które przenoszą odwiedzających w czasie a także trójwymiarową mapę, która jest widoczna przez przeszkloną podłogę". Ciekawa ekspozycja, na pewno zasługuje na obejrzenie. Warto wspomnieć, że odsłonięto tylko część Rynku, a ślady średniowiecznej zabudowy obejmuje bardziej rozległy teren. Poniżej kilka zdjęć z tej wystawy:





   Po wyjściu z muzeum nie mogliśmy sobie odmówić spacerku po Starym Mieście i wokół Rynku, kończąc go w okolicach ulic Floriańskiej i Pijarskiej:














   Tam właśnie znajduje się jeden z najważniejszych i najbardziej imponujących kompleksów muzealnych w Polsce, czyli Muzeum Książąt Czartoryskich, mieszczące kolejną porcję eksponatów.

   Opis podaję za stroną https://visitmalopolska.pl/: Początki kolekcji sięgają 1801 roku, kiedy księżna Izabela z Flemmingów Czartoryska zaprezentowała swoją kolekcję pamiątek narodowych w Puławach, w dwóch parkowych pawilonach: najpierw w Świątyni Sybilli, a od 1809 roku także w Domu Gotyckim. 

   Muzeum nie przetrwało powstania listopadowego. W 1831 roku, po emigracji księcia Adama Jerzego Czartoryskiego, zbiory zostały przewiezione do Paryża. Powróciły do Polski dopiero po 45 latach, w 1876 roku, w związku z planowanym otwarciem muzeum w Krakowie. Znaczące straty dla kolekcji przyniosła II wojna światowa, gdyż nie wszystkie dzieła udało się odzyskać. Po wojnie muzeum trafiło pod opiekę Muzeum Narodowego w Krakowie, jednak bez prawa własności. Od 1991 roku było pod zarządem Fundacji Książąt Czartoryskich. 29 grudnia 2016 roku rząd RP kupił od fundacji kolekcję książąt Czartoryskich, która stała się integralną częścią Muzeum Narodowego w Krakowie.

   Muzeum mieści się w wyremontowanym kompleksie pałacowo-muzealnym rodu Czartoryskich. Do kompleksu wliczają się trzy budynki: Pałac Czartoryskich, Klasztorek oraz budynek dawnego Arsenału Miejskiego.

   W muzealnej kolekcji można znaleźć arcydzieła malarstwa, rzeźby i rzemiosła, a także militaria oraz sztukę użytkową od starożytnego Egiptu aż po wiek XIX. Zbiory prezentowane są w 26 salach na dwóch piętrach pałacu. Zbiory są tak ogromne, że potrzeba dobrych kilka godzin na obejrzenie całości, może nawet warto podzielić zwiedzanie na dwa dni. My byliśmy w środku zaledwie półtorej godziny, co pozwoliło jedynie na powierzchowne rozeznanie się w zasobach muzeum, a i tak wychodząc mieliśmy w głowach lekki mentlik, spowodowany nadmiarem wrażeń:


















  Do najcenniejszych dzieł muzeum należą: "Dama z gronostajem" Leonarda da Vinci oraz "Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem" Rembrandta. Trzecia perła muzeum, czyli "Portret młodzieńca" Rafaela Santi zaginął podczas II wojny światowej, a w muzeum zastępuje go czarno - biała fotografia:



   Stamtąd pojechaliśmy na nocleg w Gliczarowie, gdzie mieliśmy takie widoki z balkonu:



piątek, 5 września 2025

Biecz podwójnie

   Biecz to urocze miasteczko, czasem nazywane „perłą Podkarpacia” lub „małym Krakowem”. Wydaje mi się, że lepiej by pasowała nazwa "bardzo mały Kraków", ale faktycznie miasto ma sporo do zaoferowania wielbicielom historii. Okolica była zamieszkana już w czasach neolitu oraz w okresie kultury łużyckiej. Prawa miejskie Biecz otrzymał w 1257 roku, podobnie jak Kraków. Potem, aż do XVII wieku, był ważnym ośrodkiem urzędniczym i jednym z największych miast Królestwa Polskiego, a w średniowieczu mieścił jedną z królewskich i książęcych siedzib. Swój rozwój zawdzięczał licznym przywilejom królewskim i korzystnemu położeniu na szlakach handlowych, łączących Węgry z Polską oraz Śląsk z Rusią Halicką. 

   Rynek otoczony jest niskimi kamieniczkami, charakterystycznymi dla małopolskich miasteczek. Jedną z ważniejszych jest dawna synagoga, obecnie mieszcząca miejską bibliotekę (różowy budynek z łukowatymi oknami):





   Ciekawa jest też kamienica Chodorów, zwana domem legendarnego zbója Becza, gdzie działa sympatyczna kawiarnia z pyszną szarlotką w menu:



  Centralnym punktem rynku jest ratusz. Pierwotnie był on większy, ale w ramach poszukiwania oszczędności w wyniku ubożenia miasta, budynek pomniejszono. Oryginalna wieża gotycka, zawalona w XVI wieku, zastąpiona została renesansową. Obecna bryła ratusza ma wystrój klasycystyczny i pochodzi z 1830 roku. Z Bieczem związana jest legenda o tutejszej szkole katów. Prawda jest troszeczkę inna - formalnej szkoły wprawdzie nie było, ale aby zostać katem należało terminować u któregoś z członków cechu katów, który miał tu swoją siedzibę. Pomnik kata stoi przed ratuszem, więc należy mu się chwila uwagi (zdjęcie z katem pochodzi z mojej drugiej wizyty w miasteczku):





   Na początku XVI wieku zbudowano kościół pod wezwaniem Bożego Ciała, mający obecnie rangę kolegiaty. Przez lata bryła i konstrukcja kościoła nie uległy większym przeróbkom, dobudowano jedynie wieże i zmieniono pokrycie dachu. Wyposażeniem powstało w trzech okresach: gotyku, renesansu i baroku. Wewnątrz kościoła znajduje się wiele cennych zabytków, między innymi słynny obraz „Zdjęcie z krzyża”, namalowany w II połowie XVI wieku przez artystę z kręgu Michała Anioła, jeden z trzech takich na świecie. Związane ze szkołą Wita Stwosza gotyckie sceny, wkomponowane w późnorenesansowy ołtarz główny, przedstawiają zaśnięcie Matki Boskiej i Apostołów oraz koronację NMP. Polichromia prezbiterium została zaprojektowana i ukończona w 1905 roku przez Włodzimierza Tetmajera przy współudziale bieczanina – Apolinarego Kotowicza (ucznia Jana Matejki). Belka tęczowa z Grupą Pasyjną pochodzi z XVII wieku. Niestety nie udało mi się do kolegiaty wejść ani w lipcu, ani we wrześniu, ale nie tracę nadziei. W końcu wejdę. A na razie mam zdjęcia bryły budynku kolegiaty z wieżą i bramą wejściową na plac oraz trzy niewyraźne zdjęcia wnętrz, robione przez kratę:









  W okolicy znajduje się kilka ważnych budynków. Jednym z nich jest dom, stojący w miejscu gdzie urodził się biskup Marcin Kromer, a obecnie mieszczący Muzeum Ziemi Bieckiej. Po drugiej stronie ulicy stoi pomnik Kromera, widoczny z daleka na tle murów miejskich i Baszty Kowalskiej:



   Kolejny budynek muzealny mieści się przy ulicy Węgierskiej, z drugiej strony kolegiaty. To Dom z Basztą, pochodzący z 1523 roku, przy czym sama baszta jest czternastowieczna. W XVI i XVII wieku mieściła się tam pierwsza na Podkarpaciu apteka. Została założona przez Marcina Bariana Rokickiego - aptekarza, rajcy i burmistrza Biecza:





     I na zakończenie widoczek spod kolegiaty w kierunku drogi, którą dotarliśmy do Biecza:

   Mam nadzieję wrócić tam jeszcze i zajrzeć jeszcze raz, być może uzupełnię wtedy tę notkę lub przygotują kolejną, niezależną. Będzie to zależało od tego, co uda się zobaczyć i sfotografować.

Powrót do Bassano del Grappa

     Bassano del Grappa jest śred niej wielkości miastem (40 000 mieszkańców). Leży w miejscu, gdzie płaskie równiny Veneto docierają do prz...